subkultury co to jest
Definicja: jakieś zasady, a wszystko polega na tym, by wiedzieć jakie i akceptować odmienne słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Subkultury

Słownik: Gdyby każdy był taki sam, życie byłonby nudne. Żyjąc jednak jak ludzie mniej albo bardziej ucywilizowani nie jesteśmy neutralnymi. Każdy wyznaje jakieś zasady, a wszystko polega na tym, by wiedzieć jakie i akceptować odmienne.
Definicja: Znak anarchii zobaczyć można regularnie przypięty do plecaka jakiegoś 'plastika', który w ogóle nie wie, co znaczy, nie mówiąc już o wyznawaniu jego idei. Zastanawia mnie czy ludzie noszą symbole, znaki subkultur i idei, ponieważ nie wiedzą co oznaczają czy dlatego, iż myślą, iż gdy ich wygląd (a nie wnętrze) będzie krzyczało: "Jołł, jestem metal, jołł"- będą fajni. Otóż nie będą. Tacy ludzie są żałośni. Choćby na prostym przykładzie anarchii - co da im znaczek?! Anarchię nosi się w sercu! Tak samo jak inne wyznania i wartości. Można, iż tak to ujmę lansować je jako 'symbol jakości produktu', lecz tylko pod warunkiem, iż to co na zewnątrz kryje się u nas w środku. Druga opcja opiera się na teorii Sokratesa, która bazuje na wydedukowaniu skąd wzięło się zło: wszelakie zło pochodzi z nieświadomości, nikt świadomie zła nie czyni. Podporządkowałam w tym przypadku zło jako podawanie się za kogoś, kim się nie jest, uważam gdyż, iż szczerość, a nie obłuda ma nami rządzić. Właśnie dlatego chcę napisać o subkulturach, o których wiem coś ja. Nie zakładam, iż fałszywie się ukazujecie, lecz czasem nieświadomość bywa bolesna. Np. kiedy to dresiarze zaczną pogować.

Dresy to jedna z subkultur, która ma na celu... no właśnie- co takiego? Dresami zostają zwykle ludzie, którzy mieli kompleksy i chcą się ich wyzbyć. "Dres"- kiedy padnie to wyraz wzbudza niepokój, i to nie bez powodu. Ci ludzie mają potrzeba poczucia wyższości, poczucia, iż są panami świata i nikt się im nie postawi, chcą budzić lęk. Boimy się ich, ponieważ nigdy nie wiadomo, co taki (najczęściej mężczyzna) zrobi, skoro uważa, iż wszystko mu można. Myślę, iż tacy potrzebują psychologa. Ludzie regularnie bez idei i metody na życie- ośmieliłabym się powiedzieć (teraz, kiedy siedzę przed komputerem), iż są puści, iż ktoś z odrobiną inteligencji jest w stanie sprawić, iż uwierzą, iż g***o w papierku to cukierek i będą się nim zachwycać- ba! bić się o to, kto zje ich więcej. Wydaje mi się, iż dresy mają tak zwany poprzez mnie kompleks mniejszości, czyli starają się być uwielbiani za wszelaką cenę, na skutek, iż tak faktycznie powinni być, i są na dnie. Rozpoznać możemy ich po 'tytułowych' dresach.

następna z moim zdaniem pustych i wręcz wieśniackich, zacofanych subkultur są skini. Charakteryzują się ogolonymi głowami (stąd także nazwa ich ruchu: skinheadzi) i obwinianiem za wszystko, co złe obcokrajowców. Nie rozumiem, co mogą mieć do biednych ludzi, z innych państwoów, którzy przyjechali do Polski w poszukiwaniu pracy czy szkoły. Gdyby wszyscy Polacy byli skinami to nie byłoby ani jak się uczyć, ani jak pracować. Sami niezdolni do taaakiego wysiłku, a mają to za złe obcokrajowcom. Myślę, iż taki ruch powstał nie z racji na ideologie, ponieważ są przynajmniej nielogiczne, lecz dla samego faktu, iż kogoś nie lubią to mu wpie***lą za przeproszeniem.

>następna subkultura to tak zwany szalikowcy- na myśl o nich także opadają mi ręce. Biją, kopią, gryzą tylko z racji na to, iż ktoś kibicuje innej drużynie. Chlubią się mężnością, dzielnością i tym, iż nie boją się walczyć w imieniu swojej ukochanej drużyny- jeżeli jednak to jest powód do dumy, to ja nie chce otwierać oczu i patrzeć jak wygląda ten świat. Myślę, iż prawdziwym kibicem jest w czasie trzymania drużyny na meczu, skandowania haseł czy samej wiary w nią, a nie bycie pseudokibicem, który jest z drużyną, gdy jest dobrze. Tylko jak ma być dobrze, skoro jacyś ludzie biją się (rzekomo w imieniu drużyny i ich zawodników) przynosząc składom wstyd. Poznajemy ich tylko w momencie, gdy jest jakiś mecz- kibice od święta i na pewno nie 'Na dobre i na złe'.

następnym ruchem są dzieci-kwiaty, czyli hipisi-jest ich niewielu, lecz tworzą jedność i trzymają się swoich zasad, aczkolwiek jest ich niewielu. W latach 60-tych, kiedy moda na to pojawiła się w Polsce, kryjąc się pod subkulturą dzieciaki uciekały z domów, pod hasłami wolności brały narkotyki. Stąd hipisi- regularnie błędnie- uważani są zwykle za ćpunów. Charakteryzują się zwiewnymi, kolorowymi ubraniami, długimi włosami i kwiatami, które noszą pod każdą postacią i wręczają innym. Jako ich znak służy pacyfka (są pacyfistami). Wyznają, iż ludzie powinni być wolni, głoszą hasła typu "All people are one" czy także "Make love, not war". Idea bardzo piękna choćby z racji na fakt, iż nie cenili sobie wartości materialnych, lecz dom, rodzinę, Kościół- to wszystko co nie jest tak faktycznie fizyczne. Trudne do wprowadzenia w życie z racji na otaczające nas normy.

Idąc dalej- następną subkulturą są rastamani/ rastafarianie. Charakteryzuje ich „kolor prawdziwy, szczery, szalony: zielony, żółty i czerwony!”, regularnie dready wystające spod sporych wełnianych czapek. Jako najważniejsze wartości w życiu człowieka uznają miłość, braterstwo, dręczy ich tak zwany „Babilon” a więc podzielone społeczeństwa i to, iż jedni wiedzą co jest dobrem dla drugich. „Love is my religion” śpiewa Ziggy Marley. Rastafarianie słuchają reggae, które jest rzeką miłości i jest dla tych, którzy wiedzą czym faktycznie jest miłość. Głównym i w najwyższym stopniu znanym przedstawicielem tego gatunku był Bob Marley. Jego muzyka wypływa wprost z serca, dlatego trafia do serc- jak sam o niej mówi. Każdy zna jego piosenki może nawet o tym nie wiedząc. Odpowiednikiem jest kawałek „I can see cleary now...” wykorzystywany jako podkład do reklamy lodów i lodożerców. Żyją w ogólnej zgodzie. Biją się tylko w obronie własnej. Na koncertach regularnie pogują. Pogo to taniec, który bazuje na skakaniu do góry i na boki obijając i odbijając się o siebie. Od skinowskeigo pogowania różni się tym, iż nie ma w nim przemocy, a gdy ktoś się przewraca „tysiące” rąk wracają go do pionu.

następną kulturą mającą własne korzenie już w XIX w. jest anarchizm. Anarchiści nie wyróżniają się żadnym strojem, ew. ich znakiem jest znak anarchii, a więc duże „A” w kółku. Pragną, by wszystkie granice zostały porzucone, są przeciwni wszelkim formom władzy. Tworzą sqoty a więc mieszkania, iż tak to ujmę dostępne dla wszystkich znajomych. Żyją zgodnie ze własnymi zasadami, wyznają własne idee i wartości moralne.

Punki noszą dziwne fryzury: regularnie ‘tytułowe’ punki, glany, kolorowe spodnie w kratkę zwane „kraciakami”(„Nikt na świecie nie ma takich spodni jak ja! Całe fioletowe i szerokie la la la!”). Używają wszelkiego rodzaju używek. Bardzo regularnie można zobaczyć takich siedzących na osiedlowej ławeczce i popijających jabola za 3.50 zł. Atakują faszystów i nazistów. Co do innych działają tylko w obronie własnej. Nie akceptują pewnych ‘norm’ ustanowionych prawem niepisanym poprzez społeczeństwo. Są za to nadzwyczajnie tolerancyjni, co do przekonań i stylu innych. wyraz „punk” to z z angielskiego: śmieć, odpadek, rupieć, spróchniałe drewno. Nazwa ta wywodzi się stąd, iż w czasie wchodzenia w modę punku dzieciaki czuły się niepotrzebne. Stąd ich styl, który zwracał na siebie uwagę. Nosili do tego wszystkiego agrafki i ćwieki. Spike’y a więc ćwieki ostre przy końcach niestety nie są w dzisiejszych czasach jedynie symbolem, który krzyczy „joł, jestem punk!”, ale przypinane do pieszczoch (kawałków skór noszonych na nadgarstkach jak bransolety) służą do obrony. Punki gdyż są regularnie napadani. Słuchają muzyki o takiej samej nazwie. Pierwszymi przedstawicielami gatunku były zespoły jest to: „the stooges” czy „amboy dukes”. Dziś z polskiego punka polecam „złodziei rowerów” albo „apteke”. Ostrzegam z kolei przed „Włochatym”, którego to teksty i muzyka są na jednym z wyższych poziomów z kolei tak faktycznie ludziom zawróciło coś w głowie i to jest nieszczere- moim skromnym zdaniem.

Mogłabym pisać jeszcze godzinami o subkulturach, ponieważ są ich tysiące. Ja opisałam te, które są najbliższe mojemu sercu albo najbliżej wbijania w nie noży. Może znajdziesz swój sposób na życie wśród tych idei. Tu na język pcha mi się cytat: „ ponieważ na początku jesteśmy ludźmi, a dopiero później rasta, raperami, metalami, punkami i techniawkowiczami. My to idealnie kojarzymy, nie jesteśmy zamknięci na inne trendy. Słuchamy tego, co jest dobre, a ubieramy się w to, w czym nam wygodnie.” Jesteśmy ludźmi w pierwszej kolejności i tego się trzymajmy. Wyznając, iż wszyscy ludzie tworzą jedność nie musisz być hipisem- możesz mieć hipisowskie poglądy i może być Ci z tym dobrze. Radzę o tym pomyśleć, ; ponieważ jak mówił Sokrates „cnota jest wiedzą”, czyli dobro jest wiedzą, ; ponieważ bierze się z wiedzy. Trzeba wiedzieć coś o innych, zanim będzie się ich szykanować, obrażać czy ubóstwiać.


Z góry przepraszam jeśłi kogoś uraziłam. Pisałam gdyż kompletnie subiektywnie.