giertych znów przegra co to jest
Definicja: następny jest skazany na porażke słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Giertych znów przegra w sytuacji podbramkowej?

Słownik: Wszyscy wiemy już, iż tematem numer jeden jest teraz wybór nowego marszałka Sejmu. Roman Giertych nareszcie popisał się dobrym posunięciem ale po raz następny jest skazany na porażke.
Definicja: Na wstępie chciałem napisać, iż nie jestem zwolennikiem LPR'u ani R. Giertycha ale całkiem niedługo mam nadzieje, iż będę politologiem i staram się patrzeć na wszystko z boku bez własnych upodobań.

Przypadek wygląda następująco: nagle marszałek Sejmu rezygnuje z piastowanego stanowiska i odchdzi właściwie do opozycji, ponieważ nie słyszymy, iż ma powstać dodatkowa koalicja z nowym obozem Marka Jurka. Koalicjanci(chodzi tu o posła Samoobrony pana Maksymiuka) twierdzą, iż stabilność koalicji nie jest zagrożona i po wyborze nowego marszałka będzie wszystko szło w "niezłą stone". Wrócę do meritum sprawy. W momencie gdy wszyscy zastanawiają się kto będzie nowym marszałkiem Sejmu Roman Giertych rozpoczyna działać i za to pochwała dla Niego. Zamiast walczyć o to, by LPR dostało swojego marszałka jak to miała zamierzenie robić Samoobrona(po czym się wycofała zdając sobie sprawe, iż nie ma szans) LPR próbuje wywalczyć jakieś korzyści powiązane z tym, iż by wybrać nowego marszałka PiS'owi potrzebne są ich głosy. To właśnie nazywa się polityka. Roman Giertych wraz ze własną partią postanowili ultimatum, iż jeżeli Jarosław Kaczyński chce bez problemu przegłosować swojego marszałka to musi na początku spełnić jeden warunek. Mianowicie chodzi o to, by wprowadzić niby nie sporą zmiane ale bardzo istotną i bezpośrednio oddziaływującą na to co się dzieje w Sejmie. Roman Giertych wymaga tego, tak aby porządek obrad ustanawiało Prezydium Sejmu, a nie tylko marszałek jak to było do chwili obecnej. Nie wdaje mi się, iż tj. mała nieznaczna zmiania. W skład Prezydium Sejmu wchodzi marszałek i wicemarszałkowie więc pewną dużą część władzy jaką miał w ręku marszałek teraz będzie trzeba podzielić na kilka osób. Oczywiście osoby te należą do różnych parti. Ma to własne dobre i złe strony. Do dobrych myśle, iż można zaliczyć tą, iż naprawdę wybrane wnioski składane poprzez posłów nie będę odkładane do niższych szufladek i będą rozpatrywane na posiedzeniu ale warto zauwazyć, iż wprowadzi to dodatkwy chaos i myśle, iż powstaną nowe problemy i duży dotyczące tego co ma wejść w porządek obrad, a co nie. Nie wiem co jest lepsze tak na prawde lecz bardziej przychylnie patrze na to by ta poprawka weszła w życie. Może wtedy były aby szanse na to by opozycja miała coś do powiedzienia i zwłaszcza pokazania, iż coś robi.
Jednak jak wszyscy dobrze wiemy Jarosławowi Kaczyńskiemu bardzo podoba się władza i raczej nie chętnie będzie ją oddawał w ręcę innych. Nie należy on do ludzi którzy dla dobra ogóły są gotowi poświęcić jakieś własne "dobra". Więc jak już wszyscy wiemy kluczową bronią PiS'u na koalicjanów jest straszenie ich rozpisaniem nowych wyborów i tak także się stało. Sekretarz generalny parti pan Joachim Brudziński od razu zapewnił, iż jeśli przyjdzie do wyborów nowego marszałka to będzie nim polityk PiS'u i iż jakichkolwiek zmian wprowadzać nie będą i tu czego można było się spodziewać pojawiła się groźba pod adresem Romana Giertycha, iż jeżeli nie zaprzestanie wg mnie próbować prowadzić polityki na swoją rękę i dla dobra swojej parti lecz również przy okazji innych to będzie musiał liczyć się z rozpisaniem nowych wyborów. Co za żenada.
Roman Giertych znów okazał się sprytnym politykiem po tym jak wywalczył pięniądze dla swojego ministerstwa przy okazji głosowania nad istotną sprawą dla PiS'u której chyba nie musze przypominać. ale jak Pan widzi, panie wicepremierze takie zagrania to nie z Jarosławem Kaczyńskim. Z nim nawet w koalicji nie można prowadzić pertraktacji.