blady, strach, czyli, wizyta, windykatora

Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Blady strach - czyli wizyta windykatora

Słownik: Wizyta pracownika działu windykacji nie musi być koszmarem. Okazuje się, iż nawet w tej profesji zdarzają się ludzie o ludzkich odruchach...
Definicja: Punktualnie w sobotnie południe, do moich drzwi zapukał niespodziewany gość. Był nim windykator z PZU. Już najpierw uderzyła mnie jego grzeczność i wysoka kultura osobista. W krótkiej rozmowie wyjawił mi powód swojej wizyty. Zaprosiłem go do środka, proponując miejsce przy stole. Grzecznie podziękował, po czym jął rozkładać stosowne dokumenty. Sprawnie i rzeczowo wyjaśnił mi o co chodzi, a mianowicie o nieuregulowane składki z tytułu ubezpieczenia samochodu.

Zrobiłem ogromne oczy, lecz po chwili dotarło do mnie, iż popełniłem grzech niedopatrzenia. Pojazd o którym mowa, został już dawno sprzedany, a ja w natłoku spraw po prostu zapomniałem zgłosić ten fakt w stosownym inspektoracie PZU. W czasie gdy zaległości narosły i stąd wizyta pracownika windykacji. Jak już wspomniałem, windykatora cechowała wysoka kultura i niespodziewana uprzejmość. W jego zachowaniu trudno było dostrzec postawę roszczeniową, z kolei okazało się, iż chętnie udzieli mi pomocy w wybrnięciu z tej niemiłej dla mnie sytuacji. Obiecałem, iż natychmiast poszukam stosownej umowy dotyczącej sprzedaży auta i kwestia zostanie załatwiona.

Udałem się do pomieszczenia w którym przechowuję różnego rodzaju dokumenty i ...nie znalazłem rzeczonej umowy! Na nic zdało się wertowanie stosu dokumentów, na nic zdały się zaklęcia. Umowy jak nie było, tak nie ma. Dało się zauważyć zniecierpliwienie windykatora i nie malało ono wspólnie z moimi kolejnymi zapewnieniami, iż zaraz oto umowa ta się znajdzie. Zdenerwowanie, które towarzyszyło mi w czasie szukania dokumentu, zaczęło udzielać się reszcie domowników. Pracownik windykacji dalej zachowywał spokój, lecz sugerował brak czasu, bo w planie miał jeszcze inne zadania. Koniec końców dałem mu uroczyste wyraz honoru, iż pojazd został z pewnością sprzedany i ta nieszczęsna umowa musi gdzieś być. Windykator i tu mile mnie zaskoczył, obiecując, iż wstrzyma egzekucję komorniczą, pod warunkiem, iż dostarczę sporną umowę do inspektoratu. Tak więc okazało się, co najmniej w tym przypadku, iż windykator to ludzki człowiek. Ja z kolei w dalszym ciągu szukam umowy