tolerancji wyśmiewaniu innych co to jest
Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy O tolerancji, wyśmiewaniu się z innych i sezonie ogórkowym słów kilka

Słownik: Przeglądając bogate zasoby na iThink natrafiłam na tekst, który sprowokował mnie do napisania tego felietonu. Czyli w odpowiedzi na i nie tylko...
Definicja: Przeczytałam dziś pewien tekst. Autor, parafrazując tytuł filmu, stwierdza w nim, że Polska to nie jest państwo dla wąsatych kobiet. W pierwszej chwili stwierdziłam, że tekst doskonale wpisuje się w trwający latem sezon ogórkowy. No ponieważ jak nie mamy o czym pisać to zawsze można wziąć na celownik „wąsate” kobiety. Generalnie nie mam nic przeciwko. Mamy demokrację i każdy może pisać o czym chce, lecz... No właśnie, lecz. Moim skromnym zdaniem to czego zabrakło autorowi tekstu to wyczucie.

Gdybym była złośliwa to idąc tropem autora tekstu stwierdziłabym, że to nie jest państwo dla mężczyzn którzy sandały tudzież klapki noszą do kompletu ze skarpetkami. Co więcej, nie omieszkałabym dołączyć listy nazw wspólnie z cenami środków leczących grzybicę stóp i paznokci, z góry zakładając że właśnie tj. przyczyną noszenia tych nieszczęsnych skarpetek. A gdyby jeszcze tak napisać, iż to nie jest państwo dla mężczyzn, którzy wychodzą z założenia, że prawdziwy mężczyzna to taki którego czuć na odległość. Wreszcie dla mężczyzn, którzy bez skrępowania załatwiają własne potrzeby gdzie popadnie. Przykłady można mnożyć, zarówno u mężczyzn jak i kobiet.

Nie zdziwię się gdy czytający ten tekst w duchu stwierdzą, iż: pewnie sama ma wąsiska takie, iż warkocze z nich plecie, a teraz czepia się bogu ducha winnego autora i jad sączy tak aby mu dogryźć. Tylko czy to właśnie o to chodzi? Akurat tak się składa, iż nie cierpię na hirsutyzm lecz od wielu lat obserwuję pewne zdarzenie. Chyba nie będzie błędem stwierdzenie, że wygląd zewnętrzny, to jak się prezentujemy jest dla nas nadzwyczajnie istotne. Innych oceniamy po wyglądzie, ubraniach, butach, fryzurze nawet po perfumach. I nie istotne czy będziemy bić się w piersi aż będzie dudniło zaklinając, iż jest inaczej. Już nie raz zauważyłam, że lubimy sobie skomentować czyjś wygląd. Prym wiodą kobiety. Bacznie lustrują każdą kobietę która jest w zasięgu ich wzroku celem znalezienia czegoś do czego można się przyczepić. Jakiegoś feleru który sprawi, iż poczują się ładniejsze, bardziej zadbane, lepsze. Nieładnie ścięte czy źle ułożone włosy, przesadzona opalenizna rodem z solarium, źle dobrany strój uwydatniający fałdki. A jeżeli dodatkowo jesteśmy w ekipie znajomych to mamy przemożną chęć skomentowania, regularnie złośliwego wyłowionej z tłumu osoby. „zobacz jakie ma odrosty”, „ lecz się strzaskała”, „czujesz jak się wypachnił”, „wygląda jak wieśniara”, „na jej miejscu to bym ciastek nie kupowała” i tym podobne, i tak dalej do tego nagły śmiech za naszymi plecami, a my zaczynamy się czuć nieswojo zastanawiając się czy to by nie z nas.

Teoretycznie dobrym rozwiązaniem są słuchawki w uszy. ; lecz z drugiej strony czy my nie mamy już fiksacji na punkcie naszego wyglądu? Pełni kompleksów, niepewni nawet gdy na zewnątrz tego nie widać. Patrząc na innych wynajdujemy coś tak aby podbudować swoje ego. Czy to wąsik u przechodzącej w okolicy nas kobiety, skarpetki do sandałów u idącego naprzeciw mężczyzny. Pół biedy gdy nasze obserwacje taktownie zachowujemy dla siebie, gorzej gdy aż roznosi nas tak aby pokazać palcem jakie to ten gościu ma na koszuli zakola od potu