myślozbrodni, ciąg, dalszy

Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Myślozbrodni ciąg dalszy

Słownik: Nie interesuje mnie, kim był TW "Bolek", interesuje mnie debata o przyszłości Polski. Lech Wałęsa także powinien dojść do tych wniosków.
Definicja: Nie chcę pisać tej notki, ponieważ szczerze uważam, ze to, kto był TW "Bolkiem" nie bardzo mnie interesuje. Być może spadnie na moją głowę deszcz krytyki, lecz faktycznie sądzę, iż dziś, w 2008 roku, taka wiedza nie jest nikomu w Polsce potrzebna a fakt, iż Wałęsa był albo nie był Tajnym Współpracownikiem niczego w naszej rzeczywistości nie zmieni.

Show pod tytułem "Bolek" trwa już w Polsce sporo lat. Bezsensowne kłótnie wokół postaci Wałęsy ciągle zajmują poczesne miejsce w polskiej debacie publicznej. Zastanawiamy się nad przeszłością, budzimy paskudne upiory PRL, tylko po co? Czy fakt, iż Wałęsa był, albo nie był "Bolkiem" ma dla Polski żadne znaczenie? Czy warto głowic się nad tym zagadnieniem, kiedy ciągle nie mamy dokończonej reformy finansów publicznych, kona służba zdrowia itd. itd.? Czy faktycznie tj. dla naszego państwie najważniejsze? Środowisko "Solidarności" to kolebka polskiej niepodległości. Nikt nie ma wątpliwości, iż odegrało ono gigantyczną rolę, a wśród niego pozycje główną zajmował Lech Wałęsa, w odzyskaniu poprzez Polskę suwerenności. lecz dziś trzeba z całą siłą powiedzieć, iż to samo środowisko nie potrafiło odnaleźć się w wypadku, w której Polska już niepodległość posiadała. Rewolucjoniści nie są dobrymi administratorami. Rozpoczęta niemal natychmiast słynna "wojna na górze", która trwa po dzień dzisiejszy (czego odpowiednikiem może być zresztą awantura wokół Wałęsy), zastąpiła rzeczową dyskusję na temat przyszłości Polski jałowymi sporami personalnymi. "Solidarność" potrafiła walczyć, potrafiła burzyć, lecz nie potrafiła budować. Mam świadomość, iż wielu autentycznych bohaterów "Solidarności" zostało niesprawiedliwie potraktowanych, zapomnianych, przez niedopuszczenie do obrad Okrągłego Stołu politycznie zmarginalizowanych. Dziś ta ekipa ciągle wraca do przeszłości, do lat walki opozycyjnej i żąda sprawiedliwości. I bardzo słusznie, tyle, iż w ich pojęciu sprawiedliwość bazuje na strąceniu z piedestału i podeptaniu Lecha Wałęsy. Pytam się: w jaki sposób ma to zmienić ich sytuację? Czy chodzi tylko o jakąś dziką żądzę zemsty, za to, iż Wałęsa jest bohaterem narodowym, a o nich zapomniano? Jeżeli tak, a uważam, iż tak właśnie jest, to wypada się bardzo poważnie zastanowić, czy Polska jeszcze potrzebuje tych, którzy w latach 80 walczyli o niepodległość, a dziś walczą o tak dziwnie pojętą sprawiedliwość dziejową? Ja uważam, iż Polska potrzebuje dziś jak wody zamiany pokoleń. iż należy raz na zawsze uśmiercić upiory z przeszłości. W Polsce potrzebna jest debata o przyszłości.

lecz jednak piszę tego posta i roztrząsam sprawę "Bolka". Muszę to robić, gdyż na moich oczach umiera legenda. Umiera legenda Lecha Wałęsy. Jej grabarzami nie są jednak prof. Zybertowicz i doktorowie Centkiewicz i Gontarczyk. Jest nim sam Wałęsa. Jak top możliwe, iż człowiek, który przewarzająca część swojego życia poświecił walce o demokrację mówił: "pomyślenie o tym [ iż TW "Bolek" to Lech Wałęsa] to zbrodnia!" Panie prezydencie, chyba o to Pan walczył, by każdy Polak mógł myśleć co zechce i mówić to co myśli, prawda? ponieważ z tego, co Pan mówi wynika, [ iż walczył Pan o legendę Lecha Wałęsy. Niestety.

We wczorajszym programie "Tomasz Lis na żywo" doszło do kolejnej konfrontacji prof. Zybertowicza z Lechem Wałęsą. Z rosnącym smutkiem słuchałem jak były rezydent obrzuca swojego rozmówcę obelgami ("obelgi to argumenty tych, którzy nie mają argumentów"). Z jeszcze większym smutkiem słuchałem płomiennej mowy Wałęsy w której przekonywał, [ iż on sam obalił komunizm a następnie wyprowadził wojska sowieckie z Polski, konkludując, [ iż był za skromny, by się tym chwalić i dlatego teraz pomniejsza się jego zasługi. Czy tylko ja widzę, [ iż ten człowiek, ogromny bohater "Solidarności" zachowuje się jak małe dziecko, któremu zabrano zabawki? W mojej ocenie we wczorajszym programie ogromny Lech Wałęsa zachował się jak, nie przymierzając, Krzysztof Kononowicz Nikt nie ma odwagi przyznać, [ iż Lech Wałęsa całym spektaklem pod tytułem "Bolek" się kompromituje, z całym przekonaniem zapewniając nas, [ iż jest bogiem lub co najmniej herosem, albo mówiąc bardziej dosadnie, świętą krową, o której nawet pomyśleć nie można źle (przypomina mi się orwellowska "myślozbrodnia")? Na naszych oczach tytan wymienił się w człowieka opętanego wizją własnej wielkości, którego media wodzą za nos zmuszając do przedłużania całego widowiska. Jeśli prawdą jest, [ iż wódz "S" był Tajnym Współpracownikiem, to najlepiej dla niego byłoby zwyczajnie się przyznać. Zyskałby wtedy moje autentyczne uznanie i potwierdziłby własną odwagę (W mojej ocenie współpraca z sekretnymi służbami w tamtym okresie nie jest niczym hańbiącym. Wydaje mi się, e gdyby funkcjonariusz SB powiedział: 'słuchaj Wasilewski, lub podpisujesz ten papierek, lub zabijemy całą twoja rodzinę', to ja podpisałbym go wszystkimi rękami i nogami). Jeżeli jednak Wałęsa nigdy z SB nie współpracował, to dlaczego tego nie udowodni, skoro, jak twierdzi, ma ku temu odpowiednie dokumenty? Nie chciałbym wpisywać się w styl pana Palikota, > lecz myślę, [ iż Lech Wałęsa nie zachowuje się w tej sprawie kompletnie racjonalnie. A może cała medialna otoczka wobec sprawy "Bolka" jest Lechowi Wałęsie na rękę? Może mile łechcą go następne listy ogromnych osobistości, takich jak Maria Dmochowska, i dziennikarzy, takich jak Tomasz Lis, zapewniających go o swoich poparciu, współczuciu i gniewie na tych, którzy ośmielili się źle pomyśleć o ogromnym bohaterze? Może to właśnie awantura o "Bolka" trzyma go jeszcze na pierwszym planie debaty publicznej?

Jak napisałem, mało obchodzi mnie, kim był "Bolek". Myślę jednak, [ iż zasługujemy na poznanie prawdy, a raczej na zakończenie całej tej sprawy. Nie chcę się powtarzać, > lecz Polska faktycznie stoi przed znacząco poważniejszymi problemami niż urażone ega poszczególnych postaci politycznych, niezależnie jak ogromne zasługi oddali oni naszemu krajowi w przeszłości. Czas uśmiercić upiory przeszłości.

Bartosz Wasilewski www.ego.riki.pl