zmierzch świata znamy co to jest
Definicja: wywiad z Rococo Buttoglione i przemyślenia Rogera Scrutona słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Zmierzch świata jaki znamy

Słownik: Esej ten nie zrodził się wyłącznie z moich własnych przemyśleń, do głębszej refleksji skłoniła mnie przede wszystkim lektura artykułu Petera Bergera, wywiad z Rococo Buttoglione i przemyślenia Rogera Scrutona.
Definicja: Pierwsza kwestia dotyczy Europy i jej znaczenia tego wszystkiego co się składa na szeroko pojętą kulturę Zachodu. Dlaczego dzisiejsza Europa jest tak silnie zlaicyzowana, dlaczego taki człowiek Rococo Buttoglione nie może zostać komisarzem UE jeżeli jest praktykującym katolikiem uważającym homoseksualizm za grzech? Czy jego osobiste poglądy w sferze moralności mogą mieć jakiś wpływ na stanowienie poprzez niego prawa europejskiego, skoro to prawo nie klasyfikuje i co najmniej sfery zastrzeżonej dla indywidualnej moralności. Dlaczego w dyskursie publicznym mamy do czynienia z dyskryminacja pewnych środowisk, które reprezentują określone wartości, najczęściej chrześcijańskie albo konserwatywne. Dlaczego to Jan Pospieszalski jest kontrowersyjnym dziennikarzem, a Kazimiera Szczuka nie? Dzisiaj w szczególności w Zachodniej Europie mamy do czynienia z triumfem nowej religii, ta religia nie są już jednak wierzenia przodków, lecz swoiście pojęta tolerancja i poprawność polityczna, nakazująca prezentowanie tylko poglądów, które w żaden sposób nie mogę nikogo obrazić gdyż nie maja w sobie ładunku wartościującego. Dzisiejsza Europa to Europa tolerancji totalnej, nie ma już autorytetów czy to w formie religii, szkoły, tradycji czy znakomitych osobowości, jedynym pewnikiem jest brak pewników. Skoro wszystkie sądy są uprawnione, żaden nie jest wykluczany z dyskursu publicznego (chyba iż chodzi o tradycyjna religię) to owocuje to pojawieniem się takich absurdów jak legalizacja partii pedofilów w Holandii, czy zezwolenie na eutanazję. Gdyby dziś ktoś nawoływał do poszanowania religii i jej praw, nazywając po imieniu co jest dobre a co złe zapewne szybko otrzymałby etykietkę fundamentalisty, tak jak to się stało z prezydentem Bushem, który na manifestacjach antywojennych określany jest jako największy terrorysta i Hitler naszych czasów.

Zdaniem socjologa Petera Bergera w dzisiejszych czasach mamy do czynienia z dwoma naośnymi ideologiami jedna z nich reprezentowana poprzez oświeconych Europejczyków to relatywizm, druga której admiratorami są środowiska muzułmańskie to fundamentalizm, w swej skrajnej postaci przybierający formę ekstremizmu i terroryzmu politycznego. Co ciekawe związki pomiędzy relatywizmem a fundamentalizmem są brzemienne w swoich skutkach. Skoro gdyż mamy do czynienia z dobrze zorganizowaną religią w formie fundamentalistycznego islamu a z drugiej strony apatyczne rozleniwione zachodnioeuropejskie społeczeństwo, wierzące jedynie w dobra materialne to można sobie łatwo uzmysłowić, iż fundamentalizm nie napotkawszy przeciwnika w formie innej silnej doktryny czy religii trafia na bardzo podatny grunt. Europejczyków nie interesuje już polityka religia czy wartości, które poprzez setki lat były drogowskazami dla ich przodków, edukacja ma załatwić wszystko, dzięki takiemu odwróceniu hierarchii wartości, religia ulega całkowitej marginalizacji, podobnie zresztą jak wartości które stanowią fundament Europy jako przestrzeni wspólnej historii i kultury. W tym aspekcie dzisiejsza Europa jest dzieckiem Oświecenia, może w mniejszym stopniu niż XX – wieczne totalitaryzmy dążące do racjonalnej przebudowy porządku społecznego dzięki „prawd obiektywnych”, lecz w jakimś stopniu z pewnością.

Czy prymat materii nad duchem jest nam w stanie zapewnić nam szczęście. Jak to ujął Roger Scruton aktualnie mamy do czynienia z paradoksalną sytuacją mamy sporo narzędzi do osiągania rozmaitych celów, lecz skupiamy się na narzędziach (środkach), owe środki stają się celami samymi w sobie, prawdziwe cele są nam obce. Czym jest zatem prawdziwy cel? Prawdziwym celem jest wartość sama w sobie nie potrzebująca zewnętrznej legitymizacji, gdyż z samej swej istoty legitymizacja jest już w niej zawarta, taka wartość sama sobie nadaje znaczenie i legitymizacje. Czy miłość służy jakiemuś celowi, lub wolność lub prawda, to są wartości same w sobie, jeżeli potraktujemy je instrumentalnie wówczas z celów, którymi są, staną się środkami i w ten sposób stracą własna wartość. Dzisiejsza kultura nie tylko nie odróżnia celów od środków, lecz kompletnie odwraca porządek rzeczy, przypisując wartość środkom i czyniąc z nich cele. To jest zafałszowanie, bardzo daleko idące gdyż na takim gruncie wychowują się przyszłe pokolenia. Odwrócenie hierarchii wartości, a więc przywrócenie im prawowitego znaczenia, nie może się jednak odbyć przez prosty powrót do minionych form, nie możemy ratować świata przez odwołanie się do zasad konserwatyzmu i negować całą nowoczesność. Nie tędy droga. Takie potraktowanie problemu doprowadzi jedynie do tego iż zostaniemy potraktowani jako odszczepieńcy tęskniący do minionego dawno utraconego świata.

Wszystko tkwi w proporcjach, odpowiednim doborze tego co jest wartościowe w dzisiejszej kulturze i połączeniu tego z zasadami i wartościami tradycyjnymi. Oczywiście taki mariaż nie doprowadzi do nasycenia nowoczesności tradycjonalizmem, doprowadzi on do powstania nowej jakości, ograniczy nieco wolność wyboru człowieka, zapewni jednak mu przy tym istotowe oparcie w tradycyjnej moralności, zakorzenienie. Zakorzenienie to nie będzie co prawda pełne, po pierwsze dlatego, iż wolność uzurpuje sobie pewne prawa, po drugie dlatego iż sama świadomość wolności sprawia iż powrót do jarzma tradycjonalizmu nie jest już możliwy.

Dzisiejsza wolność jest wolnością totalną możemy wedle oświeceniowym projektem kształtować w pełni samych siebie. Scruton upatruje jednak w takim działaniu niebezpieczeństwa dla współczesnego człowieka. Wolność totalna, ograniczona rzecz jasna poprzez prawo, prowadzi gdyż nie do szczęścia, lecz do wyobcowania człowieka, prowadzi do negacji szablonowych wartości, w tym rodziny a co za tym idzie tradycyjnie pojmowanego społeczeństwa, traktowanego jako wspólnota. Dziś nie ma już społeczeństwa funkcjonującego jako wspólnota, dziś mamy do czynienia z morzem wspólnot lokalnych, przyjacielskich jeżeli dobrze pójdzie, przewarzająca część z nas żyje jednak własnym samotniczym życiem, jesteśmy atomami, wchodzącymi z sobą w przypadkowe interakcje, nie połączonymi żadną siłą, nadającą sedno naszemu istnieniu.

Poprawność polityczna to nasz nowy bożek, nowe chrześcijaństwo i nowy komunizm, bezpośrednie odwoływanie się do tradycji chrześcijańskiej jest zabronione, nie wprost oczywiście, lecz wiąże się to z ostracyzmem społecznym. Lewica europejska nareszcie powoli osiąga to co od dawna postulowała, wyzwolenie człowieka, lecz to wyzwolenie jest pozorne, człowiek bez wartości jest gdyż człowiekiem zagubionym, posiada upragniona wolność lecz nie może z niej w pełni skorzystać, a więc wybrać właściwych celów, utożsamia środki z celami i w ten sposób jego wolność ogranicza się do powierzchownej egzystencji.

Czy stoimy w obliczy przepaści, czy Europa już niedługo dokona swego żywota? Biorąc pod uwagę niebłagalne liczby, w formie spadku odsetka urodzin, starzenia się społeczeństw, zapewne już niedługo, Europę czeka w najwspanialszym razie światowa marginalizacja. Imigranci gdyż nie zapełnią tej stale rosnącej dziury demograficznej, a jeżeli jednak zapełnią to już nie będzie Europa, tylko nowa jakość, być może Eurarabia.

W żadnym wypadku nie wzywam do fundamentalizmu czy nietolerancji, nie taki jest cel tego wywodu. Chcę raczej pokazać iż świat bez wartości, naszych europejski wartości w których ramach jest miejsce zarówno dla chrześcijaństwa jak i oświecenia wart jest obrony. Wyrzekając się swego dziedzictwa, wyrzekamy się siebie samych, tracimy własną swoją tożsamość i gubimy to co w życiu najważniejsze – prawdziwy cel nadający naszym zmaganiom na ziemi sedno i znaczenie