kuchnia angielska co to jest
Definicja: whiskey, dobrej jakości wołowiny i multi kulturowego społeczeństwa słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Kuchnia Angielska

Słownik: Owca polana sosem miętowym, kiełbaski w dziurze, chlebowy pudding z rodzynkami to nie jedyne specjały tego państwie. Słynie on również z doskonałej whiskey, dobrej jakości wołowiny i multi kulturowego społeczeństwa.
Definicja: Tak to niewątpliwie Anglia. W świecie gastronomii Anglia od dawna znana była jako najdziwniejsza i niestety najmniej smaczna (delikatnie pisząc). Angielski snobizm i dziwne upodobania, zdecydowanie i widocznie różniły się i nadal różnią od gustów innych narodowości. Czemu Anglicy są tak specyficzni (nie tylko zresztą w jedzeniu) do dzisiaj nie mogę pojąć, a mieszkam w Anglii już prawie 1,5 roku.

Z czego zatem słynie ta wyspa?
w najwyższym stopniu chyba znanymi elementami kuchni angielskiej są: jagnięcina w sosie miętowym i ryba z frytkami. Obie te potrawy są klasycznymi (Anglicy kochają styl klasyczny - konserwatywny) daniami i do dzisiaj można je zjeść niemal w cały państwie, co na dzień, w każdym niemal miejscu. I aczkolwiek rybę z frytkami tradycyjnie zawiniętą w idealną gazetę można zjeść tylko w Londynie, to w każdym nawet malutkim mieście można ją kupić w przydrożnych barach i smażalniach, jest ona zwyczajnie codziennym posiłkiem wielu Anglików. Co do sosu miętowego, to sporo razy próbowałem go w różnych wariantach i werdykt jest jeden – obrzydlistwo. Co ciekawe wielu Anglików się ze mną zgadza. Statystycznie sos miętowy jada co 3 Anglik. Po za sosem miętowym jest także słynny „gravy” a więc brązowy sos o różnych recepturach. Najsłynniejszy jest ten z paczki, dodajesz wodę i gotowe. Bardziej wykwintna wersja to ze zrumienionej jagnięciny i warzyw wolno gotowanych kilka godz. i czasami zagęszczona skrobią kukurydzianą.
Innymi specjałami tej wyspiarskiej kuchni są marmolada pomarańczowa jasna i ciemna (których smak nie przypomina pomarańczy zbytnio), wyjątkowo gorzka, ostra, kremowa i słonecznie żółta musztarda (tradycyjna Coleman’s), sos bbq o smaku wędzonych kości i słodkich pomidorów, gnieciony zielony groszek (mushy peas) podawany do ryby z frytkami, a również słynne sery: cheddar w kilku odmianach – „mild” – łagodny, „mature” – dojrzewający i „spicy” a więc pikantny, Stilton a więc niebieski ser pleśniowy i inne żółte sery takie jak: Leicester czy Gloucester . Słynny jest także sos HP, podawany do mięs z grilla czy steków. Smak nadaje mu ekstrakt z tamaryny, melasa, pomidory i przyprawy. Innym znanym sosem jest Worcestershire któremu specyficzny zapach i słony smak nadaje anchovy a więc sardela.

Anglia to w pierwszej kolejności mięso jagnięce i wołowina. Co prawda jada się również kurczaki, sporadycznie również indyki i wieprzowinę, lecz największe spożycie mają dwa pierwsze gatunki mięsa. Dużo jada się także ryb i owoców morza. Z ryb warto wymienić „monkfish’a” a więc po polsku żabnicę albo diabła morskiego (2/3 ryby to okropnie wyglądająca głowa, stąd nazwa diabeł), „swordfish’a” a więc miecznika, rybę „mahi mahi ”- której nazwa nie ma polskiego odpowiednika, nazywana najpiękniejszą rybą świata i wspaniałego łososia, halibuta i tuńczyka.

Zabójcze śniadania i śniadania biedaków.
W Anglii są nieformalnie dwa zasadnicze typy śniadań. To są dwa skrajnie różne typy posiłków. Widać Anglicy lubią popadać w skrajności, może dlatego także państwo dzieli się na tłuściochów i anorektyków.
Śniadanie biedaków. Nazwę wziąłem na skutek ubogiego menu tego posiłku gdyż złożona jest on gdyż tylko z dwóch tostów i kawy. Czasami dochodzi masło albo dżem. Co dziwne to nie jest śniadanie biedaków, lecz przeciętnych i bogatych Anglików. Nie wiem czy to tylko upodobanie i przyzwyczajenie czy lenistwo i niechęć do zrobienia porządnego śniadania.
Zabójcze śniadania. A dlaczego zabójcze? Już wyjaśniam. W skład drugiego typu śniadania wchodzą: smażone na głębokim oleju ziemniaki (przedtem ugotowane i pokrojone w nieregularną sporą kostkę), smażone pieczarki, smażony „black pudding” rodzaj grubej kaszanki poplastrowanej, smażony bekon, smażony tostowy chleb „fried slice”, smażone małe monety z ryby „fishcake’s”, smażone ciastka ziemniaczane (Hash Brown – rodzaj ciastka ziemniaczanego w chrupiącej skórce), smażone w całości pomidory, smażone małe kiełbaski (najczęściej w porem wmieszanym do farszu), fasolka w sosie pomidorowym z puszki i jajecznica z dodatkiem mleka. Czy wiesz już czemu to śniadanie jest zabójcze?
Występuje również trzeci rodzaj śniadania – płatki z mlekiem, lecz dotyczy to w większości tylko dzieci i młodzieży. Tu wybór mamy z pośród owsianych i kukurydzianych w dodatkami typu muesli.

Potrawy znane i nieznane.
Klasykiem menu jest tak zwany „roast dinner” a więc Yorkshire pudding – rodzaj ptysia na słono, pieczone ziemniaki i warzywa, sos gravy i do wyboru pieczony kurczak albo sztuka pieczonego mięsa wołowego (medium albo rare).
Hot-pot to ogólna nazwa wszelkiego rodzaju gulaszy mięsno-warzywnych w sporą ilością sosu o dość rzadkiej konsystencji. Bardzo podobne do tego są potrawy typu stew – z tą różnicą iż jest w nich mniej sosu, jest on gęstszy i ma niewiele warzyw. Stew regularnie przyprawia się miętą i chilli.
Łopatka wieprzowa w sosie z cydru z musem jabłkowym i pieczone ziemniaczki to następna pozycja regularnie spotykana w menu. Podawana jest z tak zwany „crackling” a więc cienkim plastrem skóry wieprzowej mocno osolonej i upieczonej dosłownie na chrupiąco.
Kiełbaski w dziurze („Tole In Hole”) to nic innego jak małe kiełbaski utopione w cieście na pudding i upieczone w naczyniu do zapiekania. Wygląda to jakbyś upuścił 2 kiełbaski z wysokości 2 metrów na delikatnego, słonego ptysia.
„Welsh rarebit” – to natomiast tost pokryty pastą serową-piwną i zapieczony podawany z miksem sałat z vinaigrette i marmoladą cebulową. To jest dość oryginalne danie i nawet przyznam, iż smakuje około
gdyż lenistwo Anglików sięga czasami zenitu, w zamrażarkach I barach występują różnego typu dania o nazwie “pie” na przykład najsłynniejsze to: „Steak & Sidney pie” – a więc mięso wołowe i nerki wołowe w cieście francuskim i „Cornish pastie” – miks mięsa z cebulą i przyprawami również w cieście francuskim. Takich „pie-ów” jest wiele więcej z kurczaka z grzybami, jagnięcina z miętą, warzywne, wystarczy tylko odpiec w piekarniku albo mikrofali i gotowe – pychota (żartuję oczywiście).

Nie-Lubiane zupy
przewarzająca część Anglików nie za bardzo lubi zupy. Zupa w posiłku stanowi rodzaj startera - przekąski przed głównym daniem, to jest zatem w miarę mała porcja, prawie zawsze podawana z pieczywem bułką z pełnego ziarna albo bagietką. Do słynnych zup nalezą: porowo-ziemniaczana, z zielonej soczewicy z bekonem, marchwiowa z pomarańczą (cudownie lekka i smaczna również na zimno), brokułowa z serem Stilton (angielski niebieski ser pleśniowy), kalafiorowa z serem cheddar (kremowa i sycąca)a również pomidorowa z bazylią. Bardzo starą i specyficzną zupą jest zupa ogonowa (oxtail soup), może dziwnie i nieapetycznie brzmi ,choć przyzwoicie wykonana jest niesamowicie aromatyczna i smaczna.

Ukradzione potrawy
Anglicy uwielbiają „pożyczać” dania z innych kuchni narodowych i przerabiać je na własne. Przykładami są spaghetti z kulkami mięsnymi w sosie pomidorowym (dziwne bolognese), indyjska zupa ”malagatoni” z warzywami, kurczakiem i sporą ilością curry i pasty tikka, kurczak Tikka i Biryani a więc dwa pikantne indyjskie dania typu balti, przyrządzone z kurczaka, wszelkiego typu curry (zielone, wołowe, warzywne) a również meksykańskie chilli con carne bardzo ostro przyprawione.

Specyficzne desery
Desery Anglików nie należą do oryginalnych. Królują słodkie muffiny, ciasto marchewkowe (nawet dobre zresztą), batoniki typu „flapjack” a więc miks płatków owsianych z syropem cukrowym i dodatkami typu migdały, czekolada, orzechy, aromaty owocowe.
Klasykami są także ciasta jabłkowe „Apple pie”, ciasta pod kruszonką „crumble” a więc dla przykładu jabłka z cynamonem przykryte kruszonką i zapieczone podawane ze słodkim lejącym budyniem „custard”, biszkopty z rodzynkami i budyniem. Wspaniałe (co najmniej ja je uwielbiam) są ciastka o ogólnej nazwie „shortbreads” a więc z reguły okrągłe ciastka kruche z cukrem na górze, specyficzny smak daje im spora zawartość masła, udział semoliny w cieście i kompletny brak jajek.
Jednym z ciekawszych deserów są puddingi a więc desery zawierające chleb w składzie. Do najsłynniejszych należy „bread & butter” a więc chleb z masłem, maczany w mleku z jajkami, z rodzynkami i zapieczony i pudding z owocami leśnymi.
Do innej ekipy deserów zaliczamy tak zwany Triffle a więc podawane w kieliszkach albo szklanych wazach przekładańce w skład których mogą wchodzić : biszkopty albo kruszone ciastka, nasączone do wyboru: rumem, brandy, sherry, porto albo madeirą , bezy, owoce, krem angielski, śmietana, czekoladowe wiórki, orzechy i wszelkiego typu posypki.
Podobne są desery typu Sundae a więc lody przekładane różnego typu posypkami, wiórkami, orzechami, syropami i owocami, koniecznie zakończone bitą śmietaną.
Na koniec wspomnę także o „cheescake” a więc o sernikach (którym daleko do polskich), które przyrządzane są z białego sera kremowego, regularnie z dodatkiem rodzynek, orzechów, aromatów albo owoców. Popularne są: sernik waniliowy, sernik z owoców leśnych i sernik z rumowymi rodzynkami.

Co piją wyspiarze?
Głównie herbatę z mlekiem i cukrem (raz w życiu – i ostatni - spróbowałem) jako akompaniament do śniadania czy słynnej „afternoon tea”.
Z alkoholowych ulubieńcem jest piwo. I tutaj piwo Anglicy dzielą na „ lecz” i „lager”. To pierwsze to typowy angielski specyfik a więc mocno chmielowane, bez bąbelków, bez pianki piwo, podawane ciepłe (ohyda) i najczęściej słabe (ok. 3-4%), czasami zwane „bitter”. >>w najwyższym stopniu znane to Abott ; lecz, Newcastle Brown ; lecz, Scottish ; lecz, Londyn ; lecz.
„Lager ” to normalne piwo, takie jakie znamy. Z typowo angielskich piw warto wspomnieć o John Bull Premium Lager, Kronenberg’u, Carling’u, ciemnym i gorzkim irlandzkim piwie Guiness (prawdziwy koszmar w ustach). Z importowanych wymienię moje ulubione a więc Stella Atois (belgijskie) i Red Stripper (jamajskie), Fosters (autralijskie)
Innym ulubionym napojem jest cydr. a więc rodzaj gazowanego napoju ze sfermentowanych jabłek. W smaku czuć cierpkość i lekki posmak drożdżowy. Te z wyższej półki jakoś przeszły poprzez moje gardło, ; lecz te najtańsze są gorsze niż polski jabol. Najsłynniejszym jest Strongbow.
Oprócz piw i cydrów w Anglii pija się whiskey. I tu dzielimy te whiskey na szkockie i Bourbon whisky a więc Jack Daniels i Jim Beam jako >>>w najwyższym stopniu znani przedstawiciele. Znane w Anglii szkockie whisky to między innymi Bell’s, Teacher’s.

Moje spostrzeżenia
Anglia jest prawdziwym rajem dla kucharzy. Tu jest dostęp prawie do wszystkiego. Idealne ryby i owoce morza, trufle, foie gras, znane wina, bogactwo przypraw, ryży, makaronów, warzyw i owoców z całego świata. ; lecz czasami zastanawiam się po co to wszystko, skoro Anglicy są niesamowicie leniwi, nie lubią gotować, w większości nie umieją gotować – stać ich na luksus codziennego chodzenia do restauracji, które również lubią chadzać na skróty w czasie przygotowywania posiłków. Oprócz tego zdolności i wiedza niektórych Angielskich kucharzy pozostawiają sporo do życzenia. Wystarczy, iż wspomnę iż widziałem w wysokiej klasy restauracji, jak szef na wysokim stanowisku odcedzał risotto, następny robił beszamel na gorącym mleku (z grudkami wielkości orzecha laskowego, co następnie zmiksował), robił zupę z brokułów z twardych łodyg z głowy brokułowej, na bonus bez soli czy robił jajecznicę w mikrofalówce.

porady
Czy warto przyrządzić cokolwiek z kuchni angielskiej? Odpowiedź jest prosta: tak. Warto pokusić się o przyrządzenie bardziej wykwintnej aczkolwiek prostej wersji Triffle (regulaminy poniżej) na niedzielny deser, warto również wypróbować zupy: z brokuła i niebieskiego sera na piątkowy obiad, marchwiowo-pomarańczowa (w formie chłodnika) na upalny letni dzień, czy kalafiorowa z cheddarem na jesienne popołudnie. Polecam również spróbować Yorky’iego (kolokwialna nazwa Yorkshire pudding’u) a więc słonego ptysia który wspaniale smakuje z wołowym gulaszem. Na czarną godzinę warto mieć w metalowej puszcze upieczone ciasteczka ”shortbreads”, będą jak znalazł gdy nie będzie nic słodkiego pod ręką. I na koniec polecam „welsh rarebit” jako coś faktycznie staro-angielskiego, to taki sprawdzian- test na to czy typowa angielska kuchnia polubi Twoje podniebienie czy także nie.

Artykuł pochodzi z serwisu kulinarnego 4smaki – www.4smaki.com.pl