ubique daemon oraz apage co to jest
Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Ubique daemon oraz apage satanas

Słownik: Taktyka polegająca na doszukiwaniu się czartowskiej łapy, tam gdzie popełniliśmy błąd sięga czasów wczesnego chrześcijaństwa.
Definicja: Premier Jarosław Kaczyński czasów z początków naszej ery nie pamięta z własnego oglądu. Jako jednak człowiek wykształcony i inteligentny potrafi sięgnąć do arsenału szatańskich metod.
Półtora roku rządów PiS – mimo licznych zapowiedzi – nie uzdrowiło polskiej służby zdrowia. Ta ma się coraz gorzej. Oddech jej się skrócił, powłóczy nogami, chrypi i pokasłuje. Pomysłów na wyprowadzenie służby zdrowia ze stanu przedzawałowego nie mają nawet tak wybitni kardiolodzy jak prof. Religa, a co tu mówić dopiero o Jarosławie Kaczyńskim. Lekarze i pielęgniarki, czując się lepiej nieco niż służba zdrowia (mało lepiej) postanowili upomnieć się „o własne”. Strajki trwają już dwa miesiące i zamiast się kończyć, zdają się eskalować.
Skoro PiS i wszechwładnie nim sterujący premier najmniejszego nawet definicje nie mają jak doprowadzić do załagodzenia sytuacji strajkowej, to ustami swojego guru uciekają się do wypróbowanej poprzez komunistów sposoby: upolitycznić strajk i znaleźć wrogów. Któż jest tym wrogiem? Ano szatańskie plemię opozycji politycznej ugrupowań rządzących. Piekło i szatani.
Premier usprawiedliwiając strajkujących, mówi im: nie wiecie co czynicie i nie jesteście winni swojemu zaślepieniu. „Inni szatani są tam czynni”. Nie mówi którzy to szatani. Skazuje nas na domysły tym trudniejsze, iż szatanów liczyć można „na kopy”. Ksiądz Bohomolec liczył szatańskie plemię na 15 mldów.
Właściwy wybór szatana pozwoli nam zrozumieć nie tylko sytuację wewnętrzną lecz również i zagraniczną. Oto owczarka Katarzyna widziała szatana jako „pokuśnika po niemiecku w czerwonej barwie [ubranego]”. Spalone pod Szawlami w 1691 roku „czarownice” „mistrza swego miały Niemca kudłatego”. Opat cysterski Besiga widział w 1461 roku, w klasztorze w Wąchocku „diabła okropnego w formie czarnego Murzyna”. A w 1652 roku połowa mieszkańców Korczyna opętana była „za sprawą czarów ruskich”.
Łatwo wytłumaczyć własne zaniedbania albo przewiny „czartowską mocą”. W „Czarownicy powołanej” czytamy, iż uwodziciel tłumaczył, że „bies w jego osobie bywał u dziewczyny”. Zaś w 1413 roku bandzior, który obciął kobiecie nos twierdził, iż „uczynił to w obronie własnej, by go diabelstwo baby na szwank nie naraziło”.
Jarosław Kaczyński jako następny dopisał się listy do „nawiedzonych”, którzy wszędzie dopatrują się „diabelstwa”. Skoro już jednak podzielił się z nami własnymi rewelacjami o szatanach, to powinien być konsekwentny i zatrudnić w randze ministra, szefa resortu ds. wypędzania diabłów - egzorcystę. Powinien także zlecić Romanowi Giertychowi opracowanie listy lektur obowiązkowych dla członków rządu i koalicji. Wicepremier Giertych, mimo że jest wybitnym specjalistą od lektur, może przyjmie kilka rad starszego człowieka. Czyli jako najważniejszą lekturę proponuję: „Młot na czarownice”, „Postępek prawa czartowskiego”, „Peregrynacja dziadowska”, „Czarownica powołana”, „Nowe Ateny...”.
A my wspólnie, „oznacza społeczeństwo”, pomóżmy premierowi w zdemaskowaniu szatanów, utrudniających sprawne rządzenie. Ot choćby Jan Maria Rokita (zważcie wymowę nazwiska!) i Donald Tusk – podpowiem usłużnie Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czy tak trudno dostrzec, iż obaj ubierają się w czerwone – niemieckiego kroju – fraczki, noszą czarno-czerwone buty z cholewami, a czarne kapelusze przykrywają rogi? Czy już nikt nie widzi wypalonego odcisku dłoni w miejscu, gdzie dłoń własną położył Ryszard Kalisz?