dawniej, witano, lato, powiślu, dąbrowskim

Definicja: słychać, ponieważ ludzie wybierają jednolity tak zwany nowoczesny styl życia zapominając o swoich korzeniach słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Jak dawniej witano lato na Powiślu Dąbrowskim

Słownik: Czar wspomnień… Nie raz starsi z łezka oku wspominają, jak bawili się w czasie ludowych świąt. Dziś niestety coraz mniej jest o takich zabawach słychać, ponieważ ludzie wybierają jednolity tak zwany nowoczesny styl życia zapominając o swoich korzeniach.
Definicja: Niedaleko od Dąbrowy Tarnowskiej tak zwany „świętojańskie wianki” mają długą i bogatą tradycję. W Szczucinie poprzez długi czas odbywało się najpiękniejsze powitanie lata
w rejonie. Dawniej z okazji tego ludowego święta przyjeżdżali tam ludzie ze wszystkich okolicznych wiosek i miast, w tym: z Dąbrowy, Radwana, Maniowa, Lubasza i Słupca.
Uroczystości zaczynały się odprawianą w południe w miejscowym kościele Mszą Św. po której odbywał się ogromny festyn, jak dzisiaj moglibyśmy go określić. Z programem artystycznym prezentowały się dzieci i młodzież. Były to między innymi występy folklorystyczne
w strojach krakowskich. Dla głodnych i spragnionych stały kramy, na których można było kupić coś do zjedzenia i napić się.
W godzinach popołudniowych rozpoczynała się zabawa taneczna. Odbywała się na specjalnie do tego przygotowanej altanie zrobionej prawie na samym brzegu Wisły. Wieczorem, gdy robiło się ciemno wedle dawną tradycją rozpalano ogromne ogniska przy, których tańczono i śpiewano. Całą noc słychać było muzykę, śpiewy i radość ludzi z pięknej i serdecznej zabawy.
Tak świętowano do samego rana najkrótszej nocy w roku. Najważniejszym momentem było oczywiście rzucanie wianków na Wisłę. Odbywało się to, gdy było już bardzo ciemno i świat rozświetlały tylko wspomniane ogniska. Wszystkie wianki zgodnie
z tradycją miały włożoną w środek świecę.
Właśnie w taki sposób jeszcze kilkadziesiąt lat temu wyglądała Noc Świętojańska na Powiślu Dąbrowskim. Zwyczaj ten przetrwał we wspomnianym Szczucinie. Również dziś wszystko wygląda tam pięknie i wspaniale. Widać radość, słychać śpiewy i muzykę, lecz to już nie ten sam klimat, co dawniej. Wtedy ludzie po dniach wypełnionych robotą i obowiązkami umieli bawić się na ludowych świętach. Dziś niewiele osób potrafi cieszyć się z otaczającej go zabawy tak, jak kiedyś. Wszystko to uległo powolnej, nieuniknionej zmianie związanej
z wkroczeniem w życie techniki i nowoczesności. Przyczyną tej różnicy jest również to, iż zatracamy ducha przeszłości i naszej tożsamości. Biegniemy coraz szybciej naprzód. Nie chcemy się zatrzymać, pomyśleć i zwrócić ku temu, co minione i spróbować aczkolwiek część tego zatrzymać dla przyszłych pokoleń, by pokazać im, jak dawniej wyglądały małe ojczyzny. Chcemy mieć wszędzie ujednoliconą kulturę, modna jest tak zwany „masowa”
i w zapomnienie odchodzą najwspanialsze jej obrzędy.