nowy, rząd, musi, zmienić, polskę

Definicja: Donald Tusk i jego rząd muszą utworzyć plan dla Polski. Plan dla nowoczesnego państwie w UE słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Nowy rząd musi zmienić Polskę

Słownik: Donald Tusk i jego rząd muszą utworzyć plan dla Polski. Plan dla nowoczesnego państwie w UE.
Definicja: Rządy Jarosława Kaczyńskiego mamy już za sobą Oczywiście, nie wiadomo, czy na zawsze, ponieważ już po „ogromnym, chwalebnym, pierwszym prawdziwie polskim” rządzie mecenasa Olszewskiego i jego sławetnym upadku – Kaczyński znów powrócił w nowych szatkach na szczyt polityki. I będzie się starał to zrobić znów – tylko nie wiadomo w jakim sztafażu – czy jako konserwatywna, oświecona partia prawicy, za jaką chce uchodzić – czy jako populistyczno – społeczna, z nutą klerykalizmu, kontynuatorka dobrych wzorów partii aparatu i władzy – jaką w tej chwili jest, szczególnie po przejęciu elektoratu Ligi Polskich Rodzin i Samoobrony.

Projekt tak zwanej IV RP był antyeuropejski, antycywilizacyjny i jak najdalszy od kanonu nowoczesnego państwa obywatelskiego. Rewolucja moralna, która miała odbudować ponoć osłabioną strukturę państwa – zakończyła się ogromną klęską. Na naszych oczach dokonała się całkowita degrengolada podstaw moralnych tego projektu.

Zwolennicy IV RP chwytali się poprzez dwa lata pustych, skompromitowanych frazesów o walce z układem, o odnowie państwa, o jego oczyszczeniu, o wzmocnieniu struktur, o odnowie moralnej. Nic z tego nie wyszło – ponieważ nic nie było w zaraniu tego projektu. Była tylko naga prawda o ekipie skupionej wokół braci Kaczyńskich, których napędzały kapitał, stanowiska, synekury, dla których nienazwany nepotyzm był motorem działalności.

Jarosław Kaczyński chciał utworzyć nowe kraj i nowe społeczeństwo pod kilkoma hasłami, miedzy innymi – odnowy moralnej, i powrotu do wartości chrześcijańskich, wręcz – katolickich Teoria teorią – a jak to było w praktyce, widzieliśmy i odczuliśmy niestety wszyscy, ponieważ po teorii idzie praktyka, która bezlitośnie weryfikuje. A ta praktyka – to moralne wsparcie od sekciarza, Tadeusza Rydzykiem i koalicje z neofaszystami i przestępcami.

Rewolucja Kaczyńskich, moralna, państwowo – umacniacza i niosąca wartości – nie przeszkadzał mu na kuglowanie prawem i wręcz – negowanie go. Pamiętamy przypadki manipulacji w Sejmie, choćby przy ustawie o KRRiT, czy przy powoływaniu namiestnika pisowskiego w Warszawie, kiedy złamano, po raz pierwszy, ustawę samorządową. Pamiętamy także kontestowanie decyzji Trybunału Konstytucyjnego.

Kaczyński przegrał, ponieważ chciał podzielić społeczeństwo, jego wspólnotę narodową. Były podziały na „Polskę liberalną” i „Polskę solidarną”, na państwo ludzi zwyczajnych i elit, na biednych – i znienawidzonych oligarchów. Były, nieudane, próby zanegowania 18 lat polskiej demokracji, jej sukcesów – i pozycji w Europie. Polska polityka zagraniczna to rzecz którą najszybciej – lecz w ogóle nie najprościej odbudować. Twarz się traci szybko – odbudowa zaufania zawsze trwa długo.
Najważniejszym jednak elementem, które społeczeństwo, wyborcy uchwycili idealnie – to było zaangażowanie aparatu bezpieczeństwa i represji bezpośrednio do działalności politycznej i propagandowej. Dotyczyło to i prokuratury i służb szczególnych – a również słynnego raportu z likwidacji WSI i masy przecieków z niego.

Nowy rząd po przewodnictwem Donalda Tuska ma dwa fundamentalne cele, cele generalne.

Pierwszy z nich, polityczny – to zapewnienie sobie i siłom prorozwojowym dłuższego bytu, niż tylko jedna kadencja sejmowa. A więc takie prowadzenie polityki socjalnej, gospodarczej – by siły populistyczne, a więc Prawo i Sprawiedliwość nie powróciły do władzy.

I drugi, którego realizacja będzie implikował realizację pierwszego – takie przekształcenie struktur państwa, by je odpolitycznić, by struktury administracji państwa były odporne na działania zawłaszczeniowe, by nabrały charakteru przyjaznego obywatelom, by były sprawniejsze, bardziej elastyczne i gotowe na wyzwania rozwojowe.

Oczywiście – nad tym wszystkim jest cel nadrzędny – a więc powrót polski na drogę szybkiego rozwoju i modernizacji, która pozwoli Polsce na pomniejszenie dystansu do starych członków UE.
I nie chodzi tu tylko dystans ekonomiczny – lecz w pierwszej kolejności cywilizacyjny.

Polska jest w UE od maja 2005 roku i najwyższy czas nie tylko na korzystanie z pieniędzy z kasy unijnej, pasywne, ale także na zastosowanie ich w taki sposób, by warunki życia zmieniły się w sposób skokowy. Polacy, jak pokazały ostatnie badania – w ponad 70% popierają nasze uczestnictwo w strukturach Unii – i musi się to przełożyć na odczuwalny przyrost poziomu życia obywateli. ponieważ tylko to może wywołać zniknięcie z polskiej polityki ekstremizmów, ksenofobii, mentalności postkomunistycznej, populizmu, na którym Jarosław Kaczyński zbudował swój efekt w wyborach 2005 roku.

Na Donaldzie Tusku, Platformie Obywatelskiej i również na ich koalicjancie spoczywa olbrzymia odpowiedzialność, wynikająca z następujących powodów;

Rekordowa frekwencja w wyborach październikowych pokazała, iż wyborcy, Polacy przywiązują wagę do tego, co się z ich państwem dzieje i co powinno dziać. Ludzie, szczególnie młodzi, postanowili wziąć sprawy w własne ręce, wziąć w akcie głosowania odpowiedzialność – i będą rozliczać z obietnic. W Polsce zapanowała nowa, pozytywna energia, nowy pro rozwojowy impuls. Platforma Obywatelska musi dokonać rozliczeń dwu ciemnych lat panowania PiS-u, lecz pozytywny rezultat wyborów wynika raczej z poparcia dla formacji, która chce zamieniać, budować i unowocześniać Polskę. I dlatego – odpowiedzialność jest olbrzymia – ponieważ za taką frekwencją idą także jasno sprecyzowane oczekiwania. Błędy będą wytykane – i bezlitośnie rozliczane – nie tylko w akcie wyborczym, lecz także na bieżąco.

Wybory pokazały polaryzację sceny politycznej i społeczeństwa. Na Prawo i Sprawiedliwość głosowało ponad 5 mln ludzi. To bardzo wiele. To także pieniądze, to także ludzie, dla których należy rozwijać państwo i którzy muszą otrzymać własną ofertę.

Nadzieje socjalne, zarówno tych wygranych w takich wyborach, jak i przegranych – są wielkie. I są one zarówno czynnikiem motywującym – jak i wielkim obciążeniem Jedni mają nadzieję na szybką modernizację państwie, wybudowanie infrastruktury, obniżenie podatków, przyrost dochodów – a więc są nastawieni na to, iż będzie im się żyło lepiej – niekoniecznie przy ich udziale. Inni z kolei, których stale przybywa – będą patrzyli by nie tylko żyło się im lepiej – ale również, by kraj tworzyło im warunki dla rozwoju i przedsiębiorczości. Co z kolej liczą na reformy, na realne obniżanie wydatków pracy przez zmianę prawa pracy, na wprowadzenie podatku liniowego, na prawo sprzyjające inwestycjom w Polsce i odbiurokratyzowaniu procedur gospodarczych. PO musi się podjąć np. restrukturyzacji Zakładu Ubezpieczeń Socjalnych, musi nie tylko zmniejszyć podatki ale również poprawić prawo podatkowe.

PO jest partią liberalną, nie tylko jeśli chodzi o gospodarkę. I dlatego liczę, jak wielu obywateli, iż zajmie się zmianą ordynacji wyborczej. Jest szansa na taką zmianę, by wreszcie dojść do tak popieranych poprzez profesora Przystawę JOW-ów. To może być korzystne dla partii mniejszych, zakorzenionych w Polsce lokalnej, samorządowej. Trzeba tylko do tego przekonać PSL i lewicę.

Wybory październikowe były najważniejszymi od 1989 roku. Pierwszy raz zagłosowała w nich ponad połowa uprawnionych. rezultat ponad 53% jest wybitny i dał Platformie bardzo mocny mandat socjalny. Nie zapomnijmy jednak, iż to jest w dalszym ciągu najgorszy rezultat w Europie. Znaczy to, iż o demokrację w dalszym ciągu należy walczyć. Po raz pierwszy do urn gremialnie poszła młodzież, która jest plastyczna i nieprzewidywalna – lecz równocześnie szczera i bezkompromisowa w swoich wyborach. I nie daje się manipulować. Młodzi – i inteligencja - nie dali się propagandzie publicznych mediów i tanim, prowokacyjnym chwytom wyborczym PiS-u. Polacy wybrali Polskę w UE, drogę ku państwu obywatelskiemu, nowe wyzwania. Odrzucili populizm, ksenofobię, hasła Romana Giertycha, Leppera i quasi katolicyzm toruński.

Jak będzie realizował te zadania i jak będzie dążył do tych celów Donald Tusk, pospołu z Waldemarem Pawlakiem? Nie wiadomo, nie widać jeszcze w jego działaniach realnego, nowego, spójnego planu.

lecz musi to być plan nie dal niego, nie plan dojścia do prezydentury w 2010 roku, nie plan pod Platformę i PSL.
Musi to być plan dla Polski.

Plan dla nowoczesnego państwie w UE.

Azrael