przed, bitwą, portugalią

Definicja: Przed bitwą z Portugalią słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Przed bitwą z Portugalią

Słownik: Przed bitwą z Portugalią.
Definicja:

Jedna z aren zmagań Mistrzostw Europy, a na niej Biało-Czerwoni rywalizujący o miano najlepszej druzżyny Europy - na taki obrazek z całą pewnośią liczą polscy kibice. Do chwili obecnej taki obrazek mógł być jedynie marzeniem, lecz pod wodzą Leo Beenhakkera Polacy zobaczyli wreszcie swiatełko w tunelu. I to dość wyraźne swiatełko. By jednak rozbłyslo w pełnej okazałości nasze Orły muszą zwalczyć faworyzoną reprezentację Portugalii na... "Stadionie Świateł" w Lizbonie.


Przed poprzednim meczem obu ekip nastroje wśrod naszych kibicow nie były zbyt optymistyczne i niewiele kto spodziewał się dobrego wyniku naszych orłów. Wielu z grających wtedy piłkarzy zagrało swój życiowy mecz, który może się już więcej nie powtórzyć w ich karierze. Polacy zagrali wtedy jak profesorowie - byli mistrzami niemal w kazdej boiskowej "dyscyplinie", a bohaterem został strzelec dwóch bramek - Ebi Smolarek. lecz to już przeszłość... Trzeba skoncentrować się na najbliższych spotaniach. Dziennie dzisiejszy Polacy z osiemnastoma punktami przewodzą w kwocie drużyn z ekipy A, wyprzedzając Finlandie o 2 punkty i sobotnich rywali z Płw. Iberyjskiego o 4 punkty. Nasi mają jednak o jeden mecz więcej rozegrany niż Portugalczycy. Nie należy również zapominac o nieobliczalnej Serbii, która również ma szanse nawet na wygranie ekipy. Niezależnie jednak od sobotnich roztrzygnięć Polacy nadal będą liderami ekipy A i nawet w razie porażki z całą pewnoscią nie będzie jeszcze można mówic o zaprzepaszczonych szansach, a jedynie o nieco dalszej drodze do. Jednak spotkanie te jest o tyle istotne, że ewentualne zwycięstwo nad aktualnymi wicemistrzami Europy przybliżyloby nas bardzo do celu zwanego Euro 2008. Jednak czy nasi pupile posiadają wystarczające zdolności (ponieważ o motywacje nie ma chyba obaw) aby osiągnać satysafakcjonujący nas rezultat ? Skoro w pierwszym meczu Portugalczycy byli tylko statystami w znakomicie poprzez nas wyreżyserowanym filmie to czemu przypadek miałaby się nie powtórzyć ?

Obie jedenastki chyba jak najszybciej chcą zapomnieć własne ostatnie eliminacyjne potyczki, które nie przynoszą im powodów do dumy. Wszyscy pamietamy (aczkolwiek pewnie przewarzająca część jak najszybciej chce zapomnieć o tym meczu) o tej bezradności Polaków w drugiej połowie w meczu z Ormianami. Raziła tez nieskuteczność naszej druzyny, która już w pierwszej polłowie mogła przechylił szalę zwycięstwa na własną korzyść, lecz sytuacji nie wykorzystał Marek Saganowski. Inna kwestia, iż znakomicie spisywał się golkiper godpodarzy. Pewnym optymizmem może napawać jednak mecz z Rosją. Oczywiście Polacy może nie pokazali nic wielkiego. W pierwszej polowie grali słabo, a luki w obronie sprytnie wykorzystali rywale. I (aczkolwiek od strony technicznej może nie spisywali się genialnie, jednak pokazali bardzo istotną ceche u każdego sportowca jakś jest walka do końca. To jest o tyle istotne, iż w sytuacji straty bramki z Portugalią najpierw meczu (czego oczywiście nie zyczę) Polacy bedą mieli w pamięci ostatni swój towarzyski mecz i podbudowujące morale hasło "jak się chce to można". Oczywiście Rosjanie nie sa takimi wirtuozami futbolu jak Portugalia niemniej jednak do przypadkowych "kelnerów" także nie nalezą i strzelenie im dwóch bramek w wyjazdowym spotkaniu można uznać za pewnego rodzaju efekt. Grupa Scolariego również nie ma zbyt dobrych wspomnien z wyjazdu do Erewania. Raptem zremisowali z groźną zawsze na wlasnym terenie Armenia. Znakomitymi umiejętnościami dryblerskimi popisał się wtedy przy trafieniu wyrównujacym jeden z najlepszych chyba aktualnie piłkarzy świata - Cristiano Ronaldo. To własnie on powinien być motorem napędowym drużyny Portugalskiej i kluczem do zwycięstwa może być dobra asekuracja tego zawodnika, o czym z pewnościa wie Beenhakker. Jeżeli chodzi o taktyke to Portugalczycy oczywiście zapowiadają od pozątkowych min. spotkania frontalny atak i chęć jak najszybszego strzelenia bramki. Jak zawsze w tych przypadkach najważniejsze sa pierwsze minuty meczu. Jesli nasi utrzymają czyste konto to będzie dobrze. Polacy będą nastawieni na grę z kontry i pró aby zdobycia gola przy stałych fragmentach gry, co dobitnie potwierdza wypowiedz Żewlakowa, zastepującego w tym meczu kontuzjowanego Jacka Bąka: "Będziemy jak pies ogrodnika - sam nie wezmę, lecz i jemu nie dam". Benhaker twierdzi, że nie przyjechaliśmy tylko się bronić, jednak z pewnością cieżko będzie przejąc inicjatywe z tak silnym przeciwnikiem. Pierwszy mecz pokazał, jednak, iż nie ma rzeczy niemożliwych. Wg Leo ten kto przejmie inicjatywe w tym meczu i będzie częsciej w posiadaniu piłki wyjdzie zwycięsko z tej batalii - oby to nie okazało się prorocze, (ponieważ szczerze mowiąc, mimo wielkiego optymizmu ciężko jest liczyć na to, iż nasze Orły będą w tym elemencie lepsi od rywali. lecz Holender to dobry i doświadczony trener i z pewnością nie rzuca słów na wiatr. Pozostaje więc wierzyć w siłe umysłu taktycznego tego znakomitego szkoleniowca. Natomiast Brazylijski coach jest pewny triumfu swojego teamu i nie wyobraża sobie innej sytuacji. Wręcz obiecuje kibicom końcowy efekt. To jest typ trenera, który wybitnie nie lubi przegrywać i zapewne zrobi wszystko, by to on mogl z podniesioną głową opuszczać stadion w Lizbonie. A z pewnością ma ku temu wszelakie narzędzia w formie świetnej kadry wspieranej poprzez kilkuadziesiąt tys. portugalskich fanów. lecz czy z pewnością przypadek rozgrywania meczu w Portugalii jest dla tamtejszej drużyny narodowej tak korzystna ? Będą z pewnością pod wielką presją swoich fanów i to oni musza to spotkanie wygrać, (ponieważ poki co wciąż w lepszej sytuacji są nasi "kopacze". Rzecz jasna to są piłkarze z naiwiększych europejskich klubów i idealnie potrafią sobie radzic z presją, niemniej jednak gra w reprezentacji to rzecz nieco odmienna niż gra w klubie - tu chodzi o coś więcej niż trzy zdobyte punkty, tu bardzo istotny jest honor i godne reprezentowanie swojego narodu.


Czy Polacy sa ws stanie powtórzyć mecz w Chorzowie i zagrać na takim światowym (to chyba nie ulega wątpliwości) poziomie jak w pierwszym meczu ? Z pewnoscią będzie to trudniejsze zadanie, jednak przy dobrym spełnieniu poprzez naszych myśli taktycznej Leo Beenhakera efekt może być w zasięgu ręki. A sukcesem nazwać można chyba każdy inny rezultat niż triumf Portugalii. Realnym wynikiem jest bramkowy remis, może 1:1, lecz jak to mawiają miłośnicy zakładów mbukmacherskich ten mecz jest "no bet"... Spotkanie będzie także pojedynkiem dwóch ogromnych trenerów: po jednej stronie szkoleniowiec, który zdobył najcenniejszy tytuł z Brazylią, a więc mistrzostwo świata w 2002 roku. Po drugiej stronie autor wielu efektów w piłce klubowej (m. in. mistrzostwa państwie z Ajaxem, Feyenordem i sukcesy z Realem Madryt). Kto wyjdzie zwycięsko z tej "wojny", która być może roztrzygnie o tym, która z druzyn będzie reprezentowała swoj państwo w prestizowych rozgrywkach o prym na Starym Kontynencie ? Tego dowiemy się już o 22.00. I... niech szczęście będzie z nami !