maturze słów kilka czyli co to jest
Definicja: dużych miast, takie jak Uniwersytet Warszawski, Wrocławski, Jagielloński i Adama.

Czy przydatne?

Co znaczy O maturze słów kilka, czyli co będzie dalej?

Słownik: Powoli kończy się pierwsza etap rekrutacji na studia tegorocznych maturzystów. Tradycyjnie już największą popularnością cieszą się uniwersytety z dużych miast, takie jak Uniwersytet Warszawski, Wrocławski, Jagielloński i Adama Mickiewicza.
Definicja: Tuż za nimi plasują się uczelnie z Gdańska, Torunia i Lublina. Wybór studiów nie jest łatwą i prostą decyzją. Sporo czynników wpływa na wybór miejsca do poszerzania swojej wiedzy. W pierwszej kolejności liczy się kierunek i prestiż uczelni, zaraz po tym brane są pod uwagę kolejno rozmiar miasto i wszelakie perspektywy do dalszego rozwoju i ewentualnego zdobycia pracy, dopiero na szarym końcu liczą kwestie finansowe. Ciekawym zjawiskiem to jest, iż wielu abiturientów szkół ponadgimnazjalnych z północy Polski wybiera uczelnie oddalone od rodzinnego domu o setki kilometrów, takie jak na przykład z Wrocławia, Krakowa czy Lublina. Absurdalna przypadek, prawda? Już spieszę z wyjaśnieniami. Ano odbywa się tak dlatego, iż chcą studiować za wszelaką cenę na jak najlepszej uczelni kosztem wszystkiego innego. Jagiellonka oznacza prestiż, a ukończenie prestiżowej uczelni daje doskonały start w dorosłe życie. Rozpoczyna się Wyścig Szczurów, gdzie nie ma ściśle określonych reguł, a chwyty poniżej pasa są na porządku dziennym.



Dlaczego w Polsce jest tak, iż jeden egzamin decyduje praktycznie o całej naszej przyszłości? Od kogo powinniśmy domagać się odpowiedzi; od obecnego ministra oświaty czy może od samego autora reformy szkolnictwa, Janusza Jędrzejewicza, który to w latach 30 XX wieku wdrążył do mechanizmu nauki egzamin maturalny? Prawda jest taka, iż regularnie wynik egzaminu maturalnego jest dziełem przypadku. Ponieważ co jeżeli ktoś ma zwyczajnie ‘gorszy dzień’ albo opanował cały materiał z wyjątkiem poruszanego zagadnienia? Ktoś kiedyś powiedział, iż matura to 70% szczęścia, 20% przypadku i 10% wiedzy. Zgadzam się z tym określeniem. Może Rząd powinien zastanowić się nad reformą oświaty, która zmodernizowałaby formę egzaminu maturalnego. Ponieważ po co licealiści mają zdawać egzaminy ustne z j. polskiego i angielskiego skoro nie są one do niczego potrzebne? Dodatkowy stres jest zbędny, szczególnie, iż jeszcze będą go mieli w swoim życiu pod dostatkiem.



Egzamin ten kompletnie decyduje o naszej przyszłości, o tym co będziemy robić i gdzie będziemy to robić. Już sama taka myśl może być dla niektórych paraliżująca. Z dobrym rezultatem zaliczają go Ci, którzy podchodzą do niego bezstresowo i ‘na luzie’. W jednej chwili czyjeś marzenia mogą legnąć w gruzach, niczym domek z kart, pozostawiając w głowie spustoszenie i powodując poczucie nagły spadek poczucia własnej wartości. Jednak psychoanaliza jest tutaj raczej zbędna…



Pisząc o maturze nie mogę nie wspomnieć o kluczach odpowiedzi do poszczególnych arkuszy, które urosły już do rangi mitycznych. Przewarzająca część twierdzi, iż to zamykanie ucznia w ścisłe ramy, które zabija twórcze i kreatywne myślenie i wtłacza go w pewne schematy. Moim zdaniem to jest zdarzenie niedopuszczalne, a wręcz karalne. Nigdy więcej nie można dopuścić do sytuacji, która miała miejsce w tym roku, choćby na egzaminach z WOSu czy j. polskiego. Tego pierwszego nie zdał co piąty maturzysta, drugi spędził sen z powiek niejednemu bardzo dobremu uczniowi… Ponieważ jak tj., iż z maturalnymi pytaniami z wiedzy o społeczeństwie nie radzili sobie niekiedy nawet wydawałoby się w najwyższym stopniu kompetentni ludzie w tym fachu- posłowie Niesiołowski i Cymański? Jak możliwa jest przypadek tak aby ludzie żyjący z pisania, znani humaniści, poeta Antoni Libera i filozof Marcin Władca mieli problemy ze zdaniem egzaminu? Paranoja, za którą kryje się najczęściej naszpikowany błędami klucz.



Prawie wszystko jest jednak takie złe. Pierwszą próbą naprawienia błędów jest na pewno wprowadzenie obowiązkowego egzaminu z matematyki już w 2010 roku. Ma to być zachęta dla młodych aby kontynuowali naukę na kierunkach technicznych, ponieważ na takich pracowników mamy aktualnie w naszym państwie zapotrzebowanie. Polska nauka wydała już i tak zbyt wielu prawników i urzędników.



Pozostaje nam tylko czekać i mieć nadzieję, iż za rok Centralna Komisja nauki bardziej postara się niż w tym roku i arkusze maturalne nie będą, tak jak w tym roku, naszpikowane błędami. Pamiętajmy, już za rok matura!