Co znaczy Kaczyńscy znowu zabłysną swoją taktyką?
Słownik: Jak to możliwe, iż Marek Jurek tak wiernie oddany PiS-owi jak i bliźniakom, powiedział "hop" w jeden dzień i opuścił szeregi partii jak i stanowisko marszałka? To pytanie dręczyło mnie w poniedziałkowo-wtorkową noc.
Definicja:
Za moich rozmyślań ukuła się pewna hipoteza. Zważywszy na przebiegłość Kaczyńskich przyjąłem, że jest całkiem prawdopodobna.
Otóż chodzi o to, iż Jurek prawdopodobnie założy nową stricte katolicką partię (zwaną dalej ZChN2), w której skład wejdzie duża część dotychczasowo rządzącej nam twardą ręką koalicji i krzta uciskanej opozycji. Gra może przebiegać w niespodziewany dla widzów sposób. Jeżeli LPR i Samoobrona uprą się na swojego marszałka, Kaczyńscy zaczną jak to mają w zwyczaju straszyć przedwczesnymi wyborami. (Z tego, co ostatnio zadeklarowali koalicjanci domniemanego sporu nie będzie, my jednak zakładamy, iż rzeczywistość jest nieobliczalna, przecież PiS zawsze może wystawić kandydata, który nikomu się spodoba). Wracając do rzeczy, kampania grozy przebiegnie równolegle z Jurkowskim naborem do ZChN2, członkowie koalicyjni mogą się dać nastraszyć i w sporej liczbie poprzysiąc Markowi J. wierność w zamian za stanowiska lub odnowiony statut posła. Jeżeli zbierze się ich dostatecznie wielu, Kaczyńscy wypną się na dotychczasową koalicję i zawiążą nową z mocarnym juz wtedy Jurkiem. Bądź także naprawdę, co może im być bardziej na rękę rozpiszą wybory, w których zarówno PiS jak i ZChN2 zyskają dostatecznie duże poparcie aby utworzyć własny rząd jak i przewarzająca część sejmową. Gdyby jednak wybory przegrali, zablokują PO wszelakie możliwości koalicyjnego rządzeni.
W czym, lub w kim nadzieja? W Kwaśniewskim, jeżeli naprawdę zrobi to, co zapowiada, podzieli głosy w dosyć równomierny sposób. I cały misterny plan weźmie w łeb. Ach nie zapominajmy jeszcze, iż PO może uzyskać przewarzająca część pozwalającą im na samodzielne władztwo, to jest jednak niewiele prawdopodobne. Lewica już teraz sprząta dużą część elektoratu Platformy.
Wizja wyssana z palca, wiem. Tylko czyż nie dowiedziono nam, iż opinią publiczną można dowolnie manipulować? Wygrać leżąc na tarczy? Głęboko wierzę w nieszczęsny geniusz bliźniaków. Historia pokaże jak Polska się nam obróci. Szkoda, że nadal czarno to widzę.
Na koniec tak dla formalności, żebym nie był posądzony o plagiat http://napohybel.salon24.pl/ jest blogiem mojego autorstwa
Otóż chodzi o to, iż Jurek prawdopodobnie założy nową stricte katolicką partię (zwaną dalej ZChN2), w której skład wejdzie duża część dotychczasowo rządzącej nam twardą ręką koalicji i krzta uciskanej opozycji. Gra może przebiegać w niespodziewany dla widzów sposób. Jeżeli LPR i Samoobrona uprą się na swojego marszałka, Kaczyńscy zaczną jak to mają w zwyczaju straszyć przedwczesnymi wyborami. (Z tego, co ostatnio zadeklarowali koalicjanci domniemanego sporu nie będzie, my jednak zakładamy, iż rzeczywistość jest nieobliczalna, przecież PiS zawsze może wystawić kandydata, który nikomu się spodoba). Wracając do rzeczy, kampania grozy przebiegnie równolegle z Jurkowskim naborem do ZChN2, członkowie koalicyjni mogą się dać nastraszyć i w sporej liczbie poprzysiąc Markowi J. wierność w zamian za stanowiska lub odnowiony statut posła. Jeżeli zbierze się ich dostatecznie wielu, Kaczyńscy wypną się na dotychczasową koalicję i zawiążą nową z mocarnym juz wtedy Jurkiem. Bądź także naprawdę, co może im być bardziej na rękę rozpiszą wybory, w których zarówno PiS jak i ZChN2 zyskają dostatecznie duże poparcie aby utworzyć własny rząd jak i przewarzająca część sejmową. Gdyby jednak wybory przegrali, zablokują PO wszelakie możliwości koalicyjnego rządzeni.
W czym, lub w kim nadzieja? W Kwaśniewskim, jeżeli naprawdę zrobi to, co zapowiada, podzieli głosy w dosyć równomierny sposób. I cały misterny plan weźmie w łeb. Ach nie zapominajmy jeszcze, iż PO może uzyskać przewarzająca część pozwalającą im na samodzielne władztwo, to jest jednak niewiele prawdopodobne. Lewica już teraz sprząta dużą część elektoratu Platformy.
Wizja wyssana z palca, wiem. Tylko czyż nie dowiedziono nam, iż opinią publiczną można dowolnie manipulować? Wygrać leżąc na tarczy? Głęboko wierzę w nieszczęsny geniusz bliźniaków. Historia pokaże jak Polska się nam obróci. Szkoda, że nadal czarno to widzę.
Na koniec tak dla formalności, żebym nie był posądzony o plagiat http://napohybel.salon24.pl/ jest blogiem mojego autorstwa