Definicja:
ze skały tak szklistej jak lód
podziwiam dziś drzewa Edenu
z bursztynu nawadnia je miód
nie widać potoków sumienia
snów mannę zsypuje wciąż wiatr
na głowy tak syte wszystkiego
społeczność gdzie siostra i brat
podstawą są dobra wspólnego
owoce ze wszystkich już drzew
spożywać wręcz trzeba garściami
najczystszy bez przerwy trwa śpiew
ogrzany złotymi świecami
tłum chodzi po szkle srebrnych mórz
bez łez już ma twarz Magdalena
ze szklistych ten widok mam wzgórz
podziwiam krajobraz Edenu...
podziwiam dziś drzewa Edenu
z bursztynu nawadnia je miód
nie widać potoków sumienia
snów mannę zsypuje wciąż wiatr
na głowy tak syte wszystkiego
społeczność gdzie siostra i brat
podstawą są dobra wspólnego
owoce ze wszystkich już drzew
spożywać wręcz trzeba garściami
najczystszy bez przerwy trwa śpiew
ogrzany złotymi świecami
tłum chodzi po szkle srebrnych mórz
bez łez już ma twarz Magdalena
ze szklistych ten widok mam wzgórz
podziwiam krajobraz Edenu...
Data powstania utworu: nieznana
Autor: nieznany
Tytył: ze skały tak szklistej jak lód podziwiam dziś drzewa Edenu.