Definicja:
Na pokaz negacja, potępienie,
gdy dłoń zagarnia uśpione sumienie.
Obłuda, hipokryzja tarczą „moralności”,
gdy robi co chce nie czuje jej bliskości.
Tylko Ciebie reguły obowiązują,
ironią prawości w twarz tobie plują.
Umysł i serce na rozstaju drogi,
gdzie zaprowadzą dłonie, oczy, nogi.
Ile światów zbudujesz, by przetrwać do rana,
nim twa moralność do cna z błotem, zostanie zdeptana.
gdy dłoń zagarnia uśpione sumienie.
Obłuda, hipokryzja tarczą „moralności”,
gdy robi co chce nie czuje jej bliskości.
Tylko Ciebie reguły obowiązują,
ironią prawości w twarz tobie plują.
Umysł i serce na rozstaju drogi,
gdzie zaprowadzą dłonie, oczy, nogi.
Ile światów zbudujesz, by przetrwać do rana,
nim twa moralność do cna z błotem, zostanie zdeptana.
Data powstania utworu: nieznana
Autor: nieznany
Tytył: Na pokaz negacja, potępienie, gdy dłoń zagarnia uśpione.