Definicja:
Ja jestem sama i ta noc święta,
perliste krople na rzęsach wiszą.
Z za ściany cicho płynie kolęda,
mój dom pulsuje grobową ciszą.
Miłość i przyjaźń tam gdzie mogiła,
stoję i patrzę w granice cienia.
Smutek i żałość duszę okryła,
Czy próg przestąpić w nieistnienia?
Biały opłatek dostałam rano,
taki to żywot pełen cierpienia.
Z kim się podzielę? - chyba ze ścianą,
los tak okrutny nie do zniesienia.
Jedni się cieszą, drudzy się śmieją,
czy ktoś zapuka? - drzwi mam otwarte.
W ogromnym lęku, żyję nadzieją,
Że ktoś wypełni tę białą kartę.
Wyrwie z marazmu i samotności,
zabliźni moje głębokie rany.
Użyczy serca, ciepła, miłości,
podobnie jak ja - na ból skazany.
Ja go przygarnę w ciepłe pielesze,
otworzę skarbiec w głębinach duszy.
Myślę... mój Boże, że tym nie zgrzeszę,
gdy jak opłatek samotność skruszę.
perliste krople na rzęsach wiszą.
Z za ściany cicho płynie kolęda,
mój dom pulsuje grobową ciszą.
Miłość i przyjaźń tam gdzie mogiła,
stoję i patrzę w granice cienia.
Smutek i żałość duszę okryła,
Czy próg przestąpić w nieistnienia?
Biały opłatek dostałam rano,
taki to żywot pełen cierpienia.
Z kim się podzielę? - chyba ze ścianą,
los tak okrutny nie do zniesienia.
Jedni się cieszą, drudzy się śmieją,
czy ktoś zapuka? - drzwi mam otwarte.
W ogromnym lęku, żyję nadzieją,
Że ktoś wypełni tę białą kartę.
Wyrwie z marazmu i samotności,
zabliźni moje głębokie rany.
Użyczy serca, ciepła, miłości,
podobnie jak ja - na ból skazany.
Ja go przygarnę w ciepłe pielesze,
otworzę skarbiec w głębinach duszy.
Myślę... mój Boże, że tym nie zgrzeszę,
gdy jak opłatek samotność skruszę.
Data powstania utworu: nieznana
Autor: nieznany
Tytył: Ja jestem sama i ta noc święta, perliste krople na rzęsach.