Definicja:
W pryzmacie nierzeczywistych prawd
rozszczepiwszy swoje ja na dwa
jak grom z jasnego nieba na mnie spadł
najrealniejszy na świecie grad
Zło z dobrem tańczyło mi koło ucha
ostatnie tango namiętności
wokół nie było żywego ducha
A Bóg hazardzista rzucał kości
Kochaj rzekł- na pięć
Nienawidź gdy wypadnie dwa
Ucieknij i żałuj- sześć
oj, to radio zbyt głośno gra
Muszę to przemyśleć,
Boże ja tak nie mogę
potrząsam stołem- masz ci los
piątka wypadła na podłogę...
rozszczepiwszy swoje ja na dwa
jak grom z jasnego nieba na mnie spadł
najrealniejszy na świecie grad
Zło z dobrem tańczyło mi koło ucha
ostatnie tango namiętności
wokół nie było żywego ducha
A Bóg hazardzista rzucał kości
Kochaj rzekł- na pięć
Nienawidź gdy wypadnie dwa
Ucieknij i żałuj- sześć
oj, to radio zbyt głośno gra
Muszę to przemyśleć,
Boże ja tak nie mogę
potrząsam stołem- masz ci los
piątka wypadła na podłogę...
Data powstania utworu: nieznana
Autor: nieznany
Tytył: W pryzmacie nierzeczywistych prawd rozszczepiwszy swoje ja.