Definicja:
Pnącza rąk oplotły smukłą linię karku
w aksamicie włosów zatapiam swe dłonie
w studni twoich oczu poszukuję wody
by ugasić ogień, co w mym wnętrzu płonie
przymknięte powieki skrywają nieśmiałość
rzęs gęsta zasłona- moim ocaleniem
rubinowa czerwień kusi swoją barwą
uchylone usta dają przyzwolenie
czuję jak w mym sercu budzą się motyle
lekko poruszając barwnymi skrzydłami
nie daj im odfrunąć, wiem ,że pozostaną
gdy zamkniesz mi usta swoimi ustami
w aksamicie włosów zatapiam swe dłonie
w studni twoich oczu poszukuję wody
by ugasić ogień, co w mym wnętrzu płonie
przymknięte powieki skrywają nieśmiałość
rzęs gęsta zasłona- moim ocaleniem
rubinowa czerwień kusi swoją barwą
uchylone usta dają przyzwolenie
czuję jak w mym sercu budzą się motyle
lekko poruszając barwnymi skrzydłami
nie daj im odfrunąć, wiem ,że pozostaną
gdy zamkniesz mi usta swoimi ustami
Data powstania utworu: nieznana
Autor: nieznany
Tytył: Pnącza rąk oplotły smukłą linię karku w aksamicie włosów.