Definicja:
To było piękne popołudnie,pełne słodkiej codzienności
Piekliśmy razem z Wandą dla ciebie ciasto,pełne miłości
Mała uczyła sie wierszyka by ci powiedzieć jak wrócisz
Jak bardzo jej serduszko kocha ciebie,jak tęskni do mamusi
Ziemie obiecaną kawałek po kawałku,zdobywaliśmy razem
Malowaliśmy światła,szczęścia i emocje na życia obrazie
Kiedy w końcu wróciłaś,stanełaś lekko na skrzypiącym progu
Tak samo jak stawałaś u ludzi którym opowiadałaś o Bogu
Kazałaś nam sie wtedy odwrócić i coś trzymałaś w rękach
a potem wbiłaś nam w plecy zdradę która przebiła nam serca
Krwawiąc rozpaczą,malutka płacząc,pytała:co sie dzieje tato?
i usłyszałem wtedy Mistrza głos:"Dobra robota Małgorzato"
Umieram co dzień i co dzień na nowo a nasza córka ze mną
a światła gasną,szczęścia topnieją emocje tracą swoje piękno
Kiedy zastygną nasze serca a nasze dusze w pustce sie rozmyją
Przyjdę do ciebie z córeczką naszą by znowu zabrać nas na Syjon...
Piekliśmy razem z Wandą dla ciebie ciasto,pełne miłości
Mała uczyła sie wierszyka by ci powiedzieć jak wrócisz
Jak bardzo jej serduszko kocha ciebie,jak tęskni do mamusi
Ziemie obiecaną kawałek po kawałku,zdobywaliśmy razem
Malowaliśmy światła,szczęścia i emocje na życia obrazie
Kiedy w końcu wróciłaś,stanełaś lekko na skrzypiącym progu
Tak samo jak stawałaś u ludzi którym opowiadałaś o Bogu
Kazałaś nam sie wtedy odwrócić i coś trzymałaś w rękach
a potem wbiłaś nam w plecy zdradę która przebiła nam serca
Krwawiąc rozpaczą,malutka płacząc,pytała:co sie dzieje tato?
i usłyszałem wtedy Mistrza głos:"Dobra robota Małgorzato"
Umieram co dzień i co dzień na nowo a nasza córka ze mną
a światła gasną,szczęścia topnieją emocje tracą swoje piękno
Kiedy zastygną nasze serca a nasze dusze w pustce sie rozmyją
Przyjdę do ciebie z córeczką naszą by znowu zabrać nas na Syjon...
Data powstania utworu: nieznana
Autor: nieznany
Tytył: To było piękne popołudnie,pełne słodkiej codzienności.