byliśmy dziecmi bajkofelieton co to jest
Definicja: Twój ojciec, byli kiedyś dziećmi słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy My też byliśmy dziecmi - bajkofelieton dla dzieci, część I

Słownik: Chcesz usłyszeć bajkę? Opowiem, na pewno nigdy takiej nie słyszałeś. Pewnie nie uwierzysz tak od razu, lecz to prawda: wyobraź sobie, iż Twoja mama i Twój ojciec, byli kiedyś dziećmi.
Definicja: Chcesz usłyszeć bajkę? Opowiem, z pewnością nigdy takiej nie słyszałeś. Pewnie nie uwierzysz tak od razu, lecz to prawda: wyobraź sobie, iż Twoja mama i Twój ojciec, byli kiedyś dziećmi. I Twoi dziadkowie. I ja, nawet Twój ulubiony piłkarz, bajkopisarz, czy aktor... Johny Deep – ten, który grał w Piratach z Karaibów... bawili się samochodami, strzelali z procy, ich lalki miały sukienki zrobione z niepotrzebnej szmatki. I aczkolwiek to nieprawdopodobne, to jednak prawdobajka. Wszyscy kiedyś byliśmy dziećmi.

Dawno, dawno temu, gdy jeszcze nie było Cię na świecie, mała dziewczynka bawiła się lalką ubraną w czerwoną sukienkę w grochy. Miała zbiór kuchennych naczyń, i drewniane łóżeczko, i stertę misiów, a każdy był w innym kolorze. Jej mama, podejrzanie podobna do Twojej babci, czesała jej włosy i rozdzielała na dwa kucyki, które związywała niebieską wstążką, czasem zaplatała jej długi warkoczyk. Opowiadała jej bajki, czasem czytały wspólnie książki, lub grały w Chińczyka. Znasz tą grę? Gra się na planszy, pionkami. Zapytaj mamę lub tatę, wyjaśnią ci zasady.
Dziewczynce przyglądała się Dobra Czarodziejka, która była niewidzialna. Miała niewidzialną różdżkę, i niewidzialną suknię w migoczące rozkosznie niewidzialne gwiazdki. Krewną Czarodziejki była ta, która wyczarowała Kopciuszkowi konie z myszek, i karetę z dyni. Przyglądała się małej dziewczynce, a później wyciągnęła zza pazuchy swój niewidzialny telefon komórkowy, smukłymi palcami wykręciła numer do swojej kumoszki.
- Cześć – powiedziała ledwie uchwytnym głosem, który mała dziewczynka słyszała czasami tuż przed zaśnięciem – słuchaj, moja wychowanka będzie niezłą mamą, ponieważ ona świetnie zajmuje się lalką, gotuje jej, śpiewa kołysanki, wiele z nią rozmawia i w ogóle jest taka fajna... masz dla niej jakąś parę?
- No myślę, iż mam. – pogodny głos zaszumiał w słuchawce – Tu jest taki mały, wprawdzie zajmuje się samochodami i biega za piłką, lecz ma psa, którego bardzo kocha, prawie cały czas zajmuje się nim, i wlewa mu wody do miski, i czesze jego sierść. Lubi pomagać innym, gdy taka jedna dziewczynka grała w dwa ognie w przeciwnej drużynie i uderzył ją niechcący piłką w brzuch, to długo później siedział z nią i ją pocieszał, zaraz także zawołał panią higienistkę... myślę, iż się nada.
- To świetnie, w takim razie chyba możemy powoli zacząć nasze czary, co?
- Myślę, iż tak, to świetny pomysł: lecz wiesz, jak to ma być...
- No wiem, wiem, oczywiście, iż wiem: nie powinnam się spieszyć, tak aby tych dwoje się czasem nie minęło w tłumie. Ty tez uważaj, spotkamy się... w którym roku?
- Wylicz sobie! Egzaminy zdałaś nareszcie – nawet Czarodziejki mają szkoły, do których musza chodzić i zdawać egzaminy. Mają zajęcia z wyliczania chwil wspólnych spotkań, z machania różdżką, z fruwania wokół i z opowiadania bajek. Dwie kumoszki jeszcze chwile podroczyły się ze sobą, pożartowały – a później rozłączyły się, obie schowały własne telefony, wyciągnęły różdżki i zaczęły czarować. Lata mijały, a one niezmordowanie szeptały własne zaklęcia. Dzięki nim, dziewczynka i chłopiec stali się dorośli. Tu właśnie musiały się czarodziejki nabiedzić w najwyższym stopniu, niewiele brakowało, a opiekunka małej dziewczynki poprzez własne lenistwo i niechęć do edukacji popsułaby wszystko – całą intrygę, ponieważ źle wyliczyła chwilę: na szczęście jej kumoszka, z góry zakładając, ze coś takiego może nastąpić, dokonała małej korekty, i wszystko ostatecznie zakończyło się dobrze: kobieta i mężczyzna spotkali się, zakochali się w sobie i postanowili z sobą zamieszkać, ponieważ dobrze było im wspólnie. A później, pojawiło się dziecko: Ty. Z Tobą przybyła na świat jeszcze jedna Niewidzialna Czarodziejka, z niewidzialną różdżką, w niewidzialnej sukni w migoczące przyjaźnie niewidzialne gwiazdki. Wisi gdzieś teraz ponad Twoją głową, czyta tą opowieść i puszy się z dumy, iż ktoś o niej napisał całą długą historię. Spójrz ukradkiem w górę i nieco w bok, z pewnością zobaczysz rąbek jej sukni. To ona przygląda Ci się, jak bawisz się zabawkami, jak zachowujesz się w domu i przed blokiem. I gdy znajdzie Ci parę, zacznie machać nad twoją głową różdżką, nie wiedzieć, kiedy, zamieni Cię w dorosłego – później doprowadzi do pewnego spotkania, i nie minie kilka chwil, a kolejna Czarodziejka zamigota gdzieś ponad czyjąś maleńką głową. Nie wierzysz, iż będziesz dorosłym człowiekiem? To obejrzyj stare albumy ze zdjęciami, zobaczysz gdzieś małą dziewczynkę z dwoma kokardami i będzie to Twoja mama. Jeśli my także byliśmy dziećmi – to i ty kiedyś będziesz dorosły.
Niedługo, przyjdę do Ciebie z inną bajką. Opowiem Ci więcej o mojej Czarodziejce. Teraz, jestem zmęczona: a i ona szepce mi, iż czas już do łóżka. Dobranoc