niewinne zabawy języczkiem co to jest
Definicja: Od blogowania od blagowania słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Niewinne zabawy "języczkiem"...

Słownik: Od blogowania od blagowania
Definicja:
Język mówiony i pisany, to potężny instrument dydaktyczno-wychowawczy,
o nieograniczonych możliwościach i sile rażenia. Jest także podatnym i bardzo plastycznym "tworzywem" do wszelkiego rodzaju eksperymentów semantyczno-nomenklaturowych. Najczęściej kończy się na prywatnych eksperymentach, ponieważ zmiany językowe żądzą się swoimi prawami i rozłożone są w momencie przekraczającym istnienie co najmniej kilku generacji.
Języki świata, to przysłowiowa wieża Babel, dosłownie i w przenośni.
Są języki twarde i miękkie w odbiorze akustycznym. Biorąc pod uwagę wrażenia fonetyczne i zestawiając to z własnym językiem ojczystym, można podzielić je również na śmieszne, "szeleszczące", smutne, bełkotliwe i czasami nie dające się powtórzyć z racji na skomplikowany akcent i artykulację.
Język francuski, to język zmysłowy, bogaty w dźwięki i przyjemne skojarzenia. To najlepszy język do wyznawania miłości. Jakby stworzony do tego. Niemiecki jest zupełnie inny. To twardy język, musztrowo-wojskowy. Słuchając go (ktoś kto go nie rozumie) nie wie czy chodzi o gniew czy żarty. Agresywny i...faktycznie obcy, oczywiście w aspekcie fonetycznym i tak zwanego pierwszego wrażenia akustycznego. Sporo obcych wyrażeń, transmitowanych z jednego języka do drugiego, w rezultacie fonetycznych porównań, tworzy wyrazy, które w innych językach mają znaczenie wulgarne,pospolite, czy wręcz obraźliwe. W ogromnym markecie budowlanym w Niemczech zamurowało mnie na okres przy regale z farbami, ponieważ olbrzymimi literami na ogromnym wiadrze z farbą przeczytałem wyraz "dupa". To rzeczywiście było duże, lecz to z pewnością nie jest "dupa" i na bonus w płynie!?-myślałem gorączkowo rozglądając się z trwogą po sklepie.
W języku rumuńskim wyraz-"dupa", znaczy "po". Kupując dostępny krem nivea w Rumunii, na samym końcu opisu metody jego używania można przeczytać: ..."dupa la plaja". Dla kogoś, kto nie ma definicje o tym języku, ..faktycznie nie wiadomo jak i do czego to stosować! Tak, tam jest napisane, stosować "po" zejściu z plaży. Dla Polaka nie to jest takie oczywiste! Budzi całą masę rozmaitych skojarzeń!
Język czeski, to prześmieszny język dla pozostałego słowiańskiego "plemienia". Jest tak śmieszny, iż Czesi, coraz częściej, za dodatkową zapłatą, organizują pochówki w języku angielskim, ponieważ czasami nie można ceremonii pogrzebowej dokończyć!
Polacy bywali w Czechach twierdzą, iż czasami pogrzeby w dawniejszej Czechosłowacji są śmieszniejsze niż wesela w Polsce! Kiedy się słucha Heleny Vondrackowej, czy Iżego Korna, nie można powstrzymać się od śmiechu, mimo, iż to są piosenki o miłości, smutku i "cierpieniach" sercowych.
Pewien Czech w towarzystwie powiedział, iż ma dość tematów o "laskach" i lasek w ogóle!
Boże, u nas mężczyźni na ogół rozmawiają tylko o "laskach", czasami "nebeskich", ponieważ gdy 20 "zielonych" już nie starcza, to puszczają w obieg "nebeskie" 20 euro, mające większe wzięcie i korzystniejszy przelicznik bankowy.
Nie można nie wspomnieć o poważnych stanowiskach państwowych związanych na co dzień z "laską". Taki marszałek sejmu, to prawie jak cesarz, co" miał klawe życie". Każdego dnia mu podają "laskę" i zabierają", podają i zabierają... Gdzie sprawiedliwość! To, co inni na co dzień pożerają tylko wzrokiem, ktoś inny konsumuje tylko po to, tak aby się nie popsuło!
Pomyślałem sobie, iż można efektywnie walczyć z wulgaryzmami językowymi. W bardzo prosty sposób! Wystarczy te wulgarne słowa zastąpić normalnymi, mającymi inne znaczenie i ludzie z czasem się przyzwyczają. Wyobraźmy sobie, iż nieładne wyraz w ogóle nie musi oznaczać, iż jest nieładne. To wszystko zależy od konwencji i samej nomenklatury. Gdyby takie wyraz, jak bułka, zastąpić wyrazem "dupa"?. I odwrotnie. Wulgaryzm dupa zastąpić wyrazem "bułka". Wyobraźmy sobie, iż "dupa", to właśnie dawniejsza bułka. Idziemy do piekarni i mówimy:
"poproszę trzy dupy i jeden chleb" - to chyba oczywiste i nawet brzmi nieźle.
kolejny przykład. Na ulicy możemy zaczepić obcą dziewczynę, która nie jest jeszcze ukierunkowana w ostatnich zmianach językowych i spytać ją :ej! ty, dasz mi bułki? A ona, zwyczajnie, przy wszystkich daje nam "dupy"!
W ten sposób można aby się nawet na ulicy "pożywić"
Czyż to nie jest efektywny sposób na ograniczenie wulgaryzmów w naszym bogatym w słowa i pięknym języku? Niepokoję się tylko, co na to mój życiowy autorytet "językowy", prof. Miodek.

Zresztą, co ja będę sobie głowę łamał.Nawet, jak się komuś ten sposób walki z wulgaryzmami nie spodoba, to niech mnie pocałuje w ..."bułkę"!