przyjaźń, krótki, spis, banalnych, pytań, gorzkiej

Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Przyjaźń. Krótki spis banalnych pytań i gorzkiej prawdo-odpowiedzi.

Słownik: Przyjaciel, w zasadzie przyjaciółka, wyjeżdża. Nie na wakacje... na stałe. Przeprowadza się. Czy to tragedia? Przyczyny: dla kariery, dla mężczyzny...
Definicja: Przyjaźń jest dla mnie najważniejsza. Przyjaźń z koleżankami, z rodzicami, z chłopakiem, w ogóle z ludźmi dookoła mnie. Dla niektórych najważniejsze są kapitał. Dla niektórych miłość. Dla niektórych wreszcie dom, efekt zawodowy, wolność. Istnieje niezliczona liczba możliwości wyboru. Ilu ludzi, tyle rzeczy najważniejszych. Banał. Moi przyjaciele, a mówiąc ściślej, przyjaciółki podejmują właśnie decyzje życiowe. Rozważają przeprowadzkę do innego miasta, a nawet państwie. Kierują nimi możliwości lepszych zarobków, rozwoju kariery zawodowej, lecz nade wszystko – mężczyźni. Znów banał. Wielokrotnie w swoim życiu dochodziłam do wniosku, że najważniejsi są ludzie nas otaczający, a w szczególności przyjaciele – osoby, które sobie wybieramy jako najbliższe. Partnerzy odchodzą częściej, związki się rozpadają, z rodziną bywa różnie – a z pewnością, jak mówi przysłowie czy raczej kolokwialna opinia, jej nie wybieramy.
Prawdziwy przyjaciel z kolei kojarzy mi się z wsparciem, pomocą. Jest przy Tobie, śmiejecie się z podobnych rzeczy, przeżywacie wspólne chwile, te smutne i te radosne. Akceptujecie się, rozumiecie, jesteście wierni, lojalni. Wspólnie popełniacie błędy, odnosicie sukcesy i opłakujecie porażki. I następne związki. Przychodzi jednak czas, gdy, z reguły jako dorośli, znajdujecie tak zwany drugie połówki albo także zwyczajnie wikłacie się w stosunki nazywane najczęściej małżeństwem albo rodziną. Również i dziś, choćby wydawało się, iż schemat życia singla jest tak atrakcyjny, propagowany i nierzadko wybierany, powstanie związku z płcią przeciwną (zwykle) wydaje się dla zdecydowanej większości spełnieniem marzeń. I regularnie determinantem zmian. Dlaczego moje koleżanki same nie decydowały się na takie kroki? Czy dlatego, iż znalazły bliskość, na którą czekały? Czy także dlatego, iż „znalazł się” drugi, w okolicy własnych aspiracji, powód, który dodał im odwagi? Czy także jesteśmy bardziej skłonni do ryzyka i zmian, mając w okolicy siebie partnera/ partnerkę? I wreszcie - czy przyjaciel może być przyczyną podobnych decyzji? Pozostania w danym miejscu albo przeprowadzki? Moje pytania z pewnością są nie tylko banalne, lecz mogą również zostać uznane za bezzasadne. Jednak nadal... czy bycie w związku jest tym właśnie czynnikiem, który pozwala na większą skłonność do zmiany metody życia albo miejsca zamieszkania? I dlaczego przyjaciel rzadziej odgrywa podobną rolę w podejmowaniu naszych życiowych decyzji?
równocześnie pojawił się problem przeniesienia do stolicy. Argumenty przeciw: iż w Poznaniu spokojniej, tu są bliscy, przywiązanie do miejsca, uroków domu rodzinnego/ pierwszego własnego mieszkania... Za: w Warszawie są kariera, kontakty i On. Jak tu wybrać? Nie ma rzeczy ważniejszych, bo, jak już wspomniałam, dla poszczególnych osób rzeczy najważniejsze definiują się w zgoła odmienny sposób. Odległość nie jest zabójcza, można odwiedzać. Istnieją Internet, telefony...
Z reguły w przypadkach trudnych dla mnie do zaakceptowania czy zrozumienia, przypominam sobie cytat z książki „Sto butelek na ścianie”, który dodaje otuchy i pozwala pominąć faza zbędnej analizy. "Być może nie starałam się tak mocno jak trzeba, prawie nigdy nie staram się tak mocno jak trzeba, tak aby zrozumieć to, czego nie rozumiem. regularnie odnoszę wrażenie, iż nie ma nic do zrozumienia, iż rzeczy są takie jakie są i tyle". Tak powinnam także postąpić i w tym przypadku. Mimo to gnębiąca mnie myśl, iż „opuszczą” mnie moi najbliżsi, nie dawała spokoju. Wybrałam więc drogę najprostszą – konfrontację z mym lękiem i akceptację zdarzeń, pozostawiając bez odpowiedzi moje pytania. Tak faktycznie nadal ułożenie sobie życia znaczy w większości przypadków znalezienie Ktosia, partnera i obranie wspólnej z nim/ nią drogi. Przyjaciel ma się sprawdzić w każdych warunkach i na każdą odległość. Nawet jeżeli znaczy to trwałą separację i zmianę stosunku pomiędzy ludźmi. Zaakceptowanie banalnych wniosków jako wyczerpujących odpowiedzi na nurtujące mnie równie banalne pytania nie przyniosły mi ulgi ani lepszego samopoczucia. Tylko gorzki, banalny wniosek do przyswojenia:)