między stereotypem co to jest
Definicja: Jakie są ich konsekwencje słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Między stereotypem a rzeczywistością

Słownik: Głupia blondynka, leniwy bezrobotny, skąpy Szkot. To tylko wybrane ze stereotypów, jakie funkcjonują w naszym społeczeństwie. Czym są? Skąd się biorą? Jakie są ich konsekwencje?
Definicja: Mówiąc najkrócej – stereotyp jest właśnie chodzeniem na skróty. Przy poznawaniu drugiej osoby, nasz mózg pomija zapoznawczą rozmowę i od razu, oszczędzając czas, przypisuje jej określone cechy. Przeciętny Polak przypisze Rosjaninowi skłonność do nadużywania alkoholu, natomiast Niemiec przyporządkuje Polakowi skłonność do otwierania nie swoich samochodów. Anglik odruchowo zarzuci Amerykanom otyłość i pochłanianie ton tłustych hamburgerów. Taki sposób uogólniania, z punktu widzenia wydajności mózgu, jest bardzo pożądany. Pozwala oszczędzić czas przy poznawaniu innych grup socjalnych czy kultur. Nie wymaga indywidualizowania i postrzegania ludzi jako samodzielnych jednostek.

wedle powszechnymi przekonaniami, Murzyni mają wrodzone poczucie rytmu i przerośnięte to i owo, a Żydzi są materialistami. Jedynym zmartwieniem kobiet jest wybór odpowiedniego proszku do prania, a ludzie z niższych warstw socjalnych są mniej inteligentni od tych zamożnych. Każdy gej jest pedofilem, a bezdomny alkoholikiem, Arab terrorystą, a Sycylijczyk mafiosem, feministka lesbijką, a pielęgniarka boginią seksu. Takie przykłady wciąż funkcjonujących mitów można mnożyć w nieskończoność. I o ile będą się ograniczały jedynie do fałszywego wyobrażenia o kimś – to nic złego się nie dzieje. Przypadek rozpoczyna się komplikować, jeżeli na skutek frustracji wywołanej uprzedzeniami wymordowanych zostaje sześć mlnów Żydów. Równie katastrofalne w skutkach może być szukanie uzasadnienia dla takich czynów. Wystarczy przypomnieć krzyżowców, którzy w drodze do Ziemi Świętej wyrzynali żydowskie kobiety i dzieci.

Teorie psychologów i socjologów na temat powstawania stereotypów nie zawsze są zgodne. Niektórzy twierdzą, iż to jest ważna część naszego biologicznego systemu przetrwania, która skutkuje, iż faworyzujemy własną rodzinę, plemię czy rasę i przejawiamy wrogość wobec obcych. Inni uważają, iż to kultura, w której żyjemy (rozmyślnie albo mimowolnie) uczy nas przypisywania negatywnych cech i właściwości ludziom różniącym się od nas.

Małym dzieckiem w domu zwykle opiekuje się matka. Brzdąc od początku więc postrzega kobietę jako typową gospodynie domową i uznaje to za zdarzenie naturalne. Gdy przygotowywany jest do pierwszej komunii – efektywnie zniechęca się go do poznawania innych religii przekonując, iż ta, w której został wychowany, jest jedyną słuszną.
Media również odgrywają ogromną rolę w kształtowaniu nowych i utrwalaniu starych stereotypów. Telewizja amerykańska w pierwszej połowie dwudziestego wieku w ogóle nie pokazywała Murzynów jako bohaterów programów telewizyjnych, videoów czy seriali, a jeżeli już zdarzało się, iż Afroamerykanin występował na ekranie, to w roli drugoplanowego przestępcy albo osoby opóźnionej w rozwoju. Prowadziło to do fałszywego postrzegania czarnej społeczności jako leniwych złodziejów, którzy nie plamią rąk uczciwą robotą albo jako ludzi z niskim ilorazem inteligencji. Przełomowym momentem było dopiero pojawienie się w telewizji takich postaci jak Bill Cosby czy Michael Jordan, które powoli zaczęły zamieniać pochodzący ze szklanego ekranu wizerunek Murzynów.

Wracając do polskich realiów, media bardzo regularnie, nawet nieświadomie, kształtują jakiś stereotyp. Np. pojawiająca się w lokalnej prasie wiadomość o tym, iż pewien Niemiec kupił polski grunt, jest tak rzadką informacją, iż może prowadzić do przeświadczenia, że Niemcy przyjeżdżają do Polski tylko po to, aby wykupywać naszą ziemię. Obawa ta ma także uzasadnienie w historii naszego narodu, który od bitwy pod Cedynią aż do drugiej wojny światowej wchodził w konflikty z zachodnim sąsiadem.
Inną medialną „fabryką stereotypów” jest reklama, która masowo wypuszcza z linii produkcyjnej fałszywe obrazy grup socjalnych albo jej członków. Najświeższym odpowiednikiem jest protest Związku Nauczycieli Polskich przeciw ukazywaniu w reklamie sieci Plus GSM kłamliwego wizerunku wściekłej nauczycielki, która krzyczy na uczniów w czasie przerwy. Uogólniając, kobiety w reklamach prezentowane są jako typowe kury domowe. Dbające aby mąż po powrocie z pracy zastał na stole ciepły obiad i czyste skarpetki w szufladzie. Panie rzadko figurują na kierowniczych stanowiskach, a już prawie nigdy jako specjalistki w innych sprawach niż wybór najlepszej pasty do zębów. Przedstawianie takiego obrazu może prowadzić do przeświadczenia, iż skoro stanowisko powiązane z wiedzą jest obsadzone poprzez mężczyznę, to tylko dlatego, iż płeć piękna nie jest wystarczająco inteligentna aby je zajmować. Przypadek ta jest o tyle niebezpieczna dla samych kobiet, iż występuje tu zdarzenie tak zwanego samospełniającego się proroctwa. Panie zaczynają postępować wg ukrytych w reklamach scenariuszy. Działają tak jak się tego od nich oczekuje. A ich zachowanie i ambicje zostają w znacznej części wymierzone i ukształtowane właśnie poprzez obrazy, w których są prezentowane. Dla poparcia tej teorii można przytoczyć pewien eksperyment przeprowadzony na ekipie osób dotkniętych zespołem Downa, a opisany poprzez polskiego socjologa – Stanisława Kowalika. Otóż ludzi tych poddano operacji plastycznej, tak skutecznej, iż zewnętrzne symptomy upośledzenia zniknęły kompletnie i uniemożliwiły odróżnienie chorych od reszty społeczeństwa. Po roku od tego zabiegu badanie wykazało u nich kilkunastostopniowy przyrost poziomu inteligencji - co nie zdarzyło się nigdy przedtem w historii tej choroby. Stało się tak dlatego, iż obalono stereotyp tych ludzi, przerywając w ten sposób system samospełniającego się proroctwa.

Starożytni Izraelici mieli pewien ciekawy obyczaj. W dniu pokuty, kapłan kładł ręce na kozła równocześnie recytując wszystkie grzechy ludu. W ten sposób symbolicznie przenosił na niego grzech i zło z ludzi. Następnie wypuszczał kozła na pustynię a społeczeństwo zostawało oczyszczone. Zwierzę to nazywano kozłem ofiarnym. Obrządek ten, w kontekście stereotypów, funkcjonuje do dziś. Tylko niekiedy w brutalniejszej formie. Kozioł ofiarny potrzebny jest pomiędzy innymi wtedy, gdy agresji spowodowanej frustracją nie możemy wyładować na jej bezpośredniej przyczynie. Na kim ma wziąć odwet sfrustrowany bezrobotny za to, iż nie ma pracy? Powinien zaatakować potężny i nie do końca określony mechanizm ekonomiczny? To nierealne. Łatwiej jest znaleźć bardziej konkretnego kozła ofiarnego. Np. stereotypowego żydowskiego bankiera czy właściciela gazety, który po trudnościach gospodarczych i zawiedzonych oczekiwaniach państwoów Europy Wschodniej stał się tu synonimem i równocześnie powodem całego zła.

Na koniec trzeba jednak zwrócić uwagę, iż pomimo wszystkich negatywnych skutków, jakie niesie ze sobą funkcjonowanie stereotypów, odgrywają one sporą rolę w kontaktach interpersonalnych. I aczkolwiek przewarzająca część z nas nie przyznaje się do tego, to i tak tworzy je podświadomie, aby kierowały naszym zachowaniem. I nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, iż stereotypy te nie będą produktem rasistowskiej czy politycznej propagandy. Jej skutki znamy gdyż zarówno z historii naszego jak i innych państwoów