chłopiec chce kobietą co to jest
Definicja: „americana”. Oprócz tego najlepsza płyta roku 2005 i nośnik prawdziwych emocji słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Chłopiec, który chce być kobietą

Słownik: Rozdzierające songi o poszukiwaniu w wykonaniu najlepszego głosu ostatnich lat. Płyta – matka wszystkiego co aktualnie figuruje pod zbiorczym hasłem „americana”. Oprócz tego najlepsza płyta roku 2005 i nośnik prawdziwych emocji.
Definicja: W czasie słuchania tej płyty nie mam pewności. Nie wiem czy śpiewa do mnie mężczyzna czy kobieta? (Nie biorę pod uwagę aspektów fizjologicznych) Nie obchodzi mnie to czy ten artysta spodoba się szerokim masom czy tylko garstce zapaleńców. Całkowicie nie interesują mnie pobudki, dla których ktoś sięgnie albo nie po ten album. Liczy się tylko głos i nagie emocje. Żadnej kokieterii, niepotrzebnych ozdobników czy puszczania oka. Z mężczyzn przebierających się w żeńskie fatałaszki łatwo uczynić farsę. Znacząco trudniej jest rozniecić emocje i zastanowienie. Nie będę ukrywał, iż płyta do łatwo przystępnych nie należy. Mogę jedynie obiecać, iż jak ktoś ją polubi to się nie oderwie. Antony swój posępny klimat zapewne zawdzięcza perwersjom, o których opowiada. Natura obdarzyła go głosem, który jest pociągający, hipnotyczny i niebezpieczny. Te same pokłady ma również królowa BJork. Jednak muzyka płynie tutaj inną drogą. Odwołuje się do tradycji kabaretowej ustanowionej poprzez Kurta Weilla i posępności muzyki Krzysztofa Komedy szczególnie tej do obrazu Romana Polańskiego „Dziecko Rosemarry”. Uderza podobieństwo w warstwie napięcia, rozedrgania i delikatnej klaustrofobii. Głos Antony`ego został otoczony poprzez takie instrumenty jak: harfa, fortepian czy flet. Operatorami tychże są jazzmani związani ze sceną w Nowym Jorku.
Sama okładka już jest drogowskazem dla reszty dzieła. Znajduje się na niej zdjęcie Candy Darling wykonane poprzez Petera Hujar`a w 1974 w szpitalu tuż przed śmiercią. Candy była jednym z najsłynniejszych transwestytów i muzą Andy`ego Warhola.
Od kiedy w 1990 roku Antony przybył do Nowego Jorku i nagrał swój pierwszy utwór „I Fell In Love With A Dead Boy” zwrócił na siebie uwagę. Los skrzyżował jego ścieżkę z drogą Lou Reed`a, który wziął go pod własne skrzydła i do wspólnej pracy. Owocem jej była wspólna trasa koncertowa. Anotny zaczynał się odnajdować w świecie. Mimo, że debiut przeszedł prawie niezauważony to on nie zrezygnował. Tak także doprowadził do stworzenia „I Am A Bird Now”. Na płycie wspomagają go sam Lou Reed i Boy George i młodzi zdolni Rufus Wainright i Davendra Banhart. Lirycznie album dotyka takich spraw jak nadzieja, ból i strata. Każdy tekst wyśpiewany poprzez ten nieziemski głos osiąga w mig status niebanalności i rangę literaturze. Na mnie szczególnie rozdzierająco działa „Fistful of Love” z otwarciem z udziałem Reed`a. Album już od dłuższego czasu jest dla części niemal święty. Antony od czasu jego wydania dwa razy gościł w Polsce, a aktualnie pracuje z BJork. Podejrzewam, iż wśród słuchaczy ta płyta może wywoływać skrajne reakcje, lecz przecież po są to arcydzieła.

Antony and the Johnsons – I Am A Bird Now
Ocena: ******


Skala:
****** - arcydzieło
***** - znakomite
**** - dobre
*** - średnie
** - złe
* - zgubne