życie wieczne co to jest
Definicja: zagospodarować weekendu? Przecież nawet nie wiemy, jak ta wieczność tak naprawdę wygląda.

Czy przydatne?

Co znaczy Po co nam życie wieczne?...*

Słownik: Czy życie wieczne rzeczywiście jest czymś aż tak atrakcyjnym? Czy to nie zabawne, iż człowiek chciałby żyć wiecznie, a nie potrafi sobie zagospodarować weekendu? Przecież nawet nie wiemy, jak ta wieczność tak naprawdę wygląda...
Definicja:

nie wszystkie religie świata oparte są na obietnicy życia wiecznego. Chociaż wiara w takowe życie i absolutna pewność tego, iż ono istnieje, wzajemnie się wykluczają, pokusa jest tak wielka, iż dla swojego wyznania ludzie gotowi są nawet zginąć na polu bitwy. Oczywiście jedynie po to, aby później stać się nieśmiertelnymi…

Do czego tak faktycznie dąży człowiek? Czy życie wieczne rzeczywiście jest czymś aż tak atrakcyjnym? Czy to nie zabawne, iż człowiek chciałby żyć wiecznie, a nie potrafi sobie zagospodarować weekendu? Przecież nawet nie wiemy, jak ta wieczność tak faktycznie wygląda (w pierwszej kolejności w sensie jakościowym). No dobrze, popuśćmy na okres wodze fantazji…


Mieszkam sobie w Raju. Kilka razy w tygodniu stuka do mojej chatki taki jeden upierdliwiec, którego znam od prawie 70-ciu mlnów lat. Był więc u mnie już co najmniej 7 mldów razy, z czego tylko w razie jakichś 19 tys. powiodło mi się schować i udawać, iż mnie nie ma. Zresztą za każdym wspólnie musiałem się z tego wyjaśniać przed aniołem Stefanem, ponieważ w Niebie nie wolno kłamać. Upierdliwy znajomy zajął mi ok. 24 mldów godz., w czasie których śmiertelnie się wynudziłem. Nie lubię go, lecz on mnie najwyraźniej uwielbia. Jak długo jeszcze będę musiał znosić jego wizyty? Przypuszczam, iż niestety całą wieczność.

Od 126 mlnów lat, 5-ciu miesięcy i 23-ech dni żyję z moją żoną. Już nawet nie pamiętam, czemu powiedziałem „tak”. Wkurza mnie ta moja kobita niepomiernie. Co prawda się nie starzeje, ponieważ tutaj wszyscy są wiecznie młodzi, lecz np. gotować to ona nie umie prawie w ogóle. Wyobraźcie sobie, iż ponad 50 mlnów razy przygotowała mi na objad zupę z proszku marki „God-bless-you” o smaku zakazanego owocu (nawet dobra, lecz tylko poprzez pierwsze 8 – 10 tys. razy, później zaczęło mnie po niej mdlić i trwa to do dziś). W chałupie bałagan jak nie wiem co. Tłumaczę mojej babie, iż sprzątać trzeba trochę częściej, niż co 17 mlnów lat. A ona mi na to, iż nie jest pomocą domową i iż połowy życia na robieniu porządków nie spędzi. Ciekawe, jak sobie tę połowę wyliczyła, skoro dobrze wie, iż będzie żyła wiecznie? I co? I nic. Na Ziemi bym się rozwiódł. W Raju nie ma takiej możliwości. Zresztą tutaj nawet nie ma sądów (poza Sądem Ostatecznym, lecz tam załatwiają trochę inne sprawy).

gdyż wszyscy w raju są nieśmiertelni, nikomu się nigdzie nie spieszy. Można jeszcze znieść kilkukilometrowe kolejki w urzędach czy w sklepach, lecz pięcioletnia przerwa na lunch to już lekka przesada.

Kiedyś, na Ziemi, moja babcia narzekała, iż musiała 20 lat czekać na założenie telefonu. W Raju prowadzono specjalne zapisy na ten „cud techniki”. Byłem na liście pod numerem 987 276 236 876 261 555 223 344. Pan Bóg jest miłosierny i prawie wszyscy poszli do Raju. Prawie wszyscy z żyjących na przestrzeni kilkudziesięciu tys. lat istnienia homo sapiens, nie tylko ci z XXI wieku. Stąd taki numer na liście. Podobno jeszcze tylko osiemset lat i telefon zostanie założony, lecz to samo mówili mi wieki (dosłownie!) temu…

Trudno powiedzieć cokolwiek dobrego o tutejszej kulturze jazdy. Wyobraźcie sobie ulice, skrzyżowania, miliardy samochodów i tyle samo kierowców, z których każdy jeden dobrze wie, iż jest nieśmiertelny. Tę samą świadomość mają również przechodnie, którzy pakują się pod koła aut w najmniej spodziewanych momentach. Nie muszę chyba wspominać, iż nikt nie zważa na światła i znaki drogowe, a policjanci stanowią tu większe pośmiewisko, niż stanowili na Ziemi. Nie mogą nawet wlepiać mandatów, ponieważ w Niebie nie ma pieniędzy.

Dodatkowo obowiązują tutaj nakazy i zakazy typu: musisz wszystkich kochać (nie do spełnienia, lecz trzeba co najmniej udawać), nie wolno pić napojów wyskokowych (rzecz ma się podobnie, jak kiedyś z jabłkiem w razie Ewy – alkohol da się załatwić, lecz człowiek się boi, iż go jakiś anioł przykapuje do Najwyższego), używanie tytoniu jest zakazane (jest jedna palarnia - u Judasza, lecz to już na granicy z Czyśćcem i straszny wygwizdów), nie wolno cudzołożyć (a nawet się nie da, ponieważ wszystko jest wspólne, czyli to, co jest cudze, w rzeczywistości nie istnieje) i nie można nikogo uderzyć (w praktyce można, lecz to jest czynność koszmarnie nużąca, gdyż osoba uderzona, wedle rajskim regulaminem, natychmiast nadstawia drugi policzek). Jedyne, co na pewno można tu robić, to siedzieć. Tyle, iż nie do usranej śmierci, lecz na wieki wieków...



* Uwaga! Powyższy tekst ma charakter wyłącznie humorystyczny i nie jest jego celem obraza czyichkolwiek uczuć religijnych.