ewangelia ekonomia czyli co to jest
Definicja: inwestować i oszczędzać słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy "Ewangelia i Ekonomia", czyli pieniądze nie śmierdzą

Słownik: Duchowieństwo z dala od dóbr doczesnych trzymać się powinno, w tym również od pieniędzy. W czasie gdy szkolić się będzie jak je pozyskiwać, inwestować i oszczędzać
Definicja: Narodowy Bank Polski podjął się ważnej misji, a mianowicie chce przeszkolić duchownych, w dziedzinie wiedzy w temacie, ogólnie rzec biorąc – pieniędzy. Szczęśliwcy w liczbie sztuk 250, na wydatek NBP, który księżom imprezę funduję i lekką rączką asygnuje na zbożny cel – 150 tys. zł, będą się uczyć pieniążkami obracać. Moim skromnym zdaniem, szkolenie które potrwa tydzień, będzie czasem zmarnowanym i żadnego pożytku nie przyniesie.

W programie szkolenia przewidziano pomiędzy innymi : Jak księża mogą zaciągać kredyty, chociaż powszechnie wiadomo, iż nie muszą tego robić. Dostają przecież wszystko od wszystkich, zupełnie gratis. Będzie również mowa o funkcjonowaniu mechanizmu podatkowego. Tylko po co? Przecież wynędzniałe duchowieństwo, co to o korzonkach i chlebie tylko, z wszelkich podatków poprzez kraj jest zwolnione.

Dowiedzą się także mizeroty, jak kapitał z funduszy wszelakich pozyskiwać i jak je inwestować, chociaż wiadomym jest, iż wystarczy nóżką tupnąć, a już się grunty za bezcen dostaje, a to majątki nieprzebrane i strumień pieniędzy szeroko płynący. Żadna im wiedza do tego potrzebna nie jest, bo naukę pazerności opanowali do perfekcji, a o tym na szkoleniu niestety nic nie będzie.

Szkolenie obejmie także problem oszczędzania, lecz jakiego oszczędzania? Przecież biedoty, które ostatnie szaty potrzebującym aby oddały, nijak oszczędzać nie mogą, ponieważ nie mają czego.

lecz zaraz, zaraz, jak informuje naczelnik departamentu szkoleń NBP – Marcin Staniewicz: - Na nasze zlecenie powstały badania poziomu wiedzy ekonomicznej wśród osób duchownych i okazało się, iż jest ona na poziomie przeciętnego obywatela. Wszystko więc wydaje się jasne, i wiadomo gdzie pies pogrzebany. Dalej myśl obłudną jakąś Marcin Staniewicz w słowa ubiera: - Księża ponoszą odpowiedzialność za finanse, które przekazują im wierni.

Więc jednak okazuje się, iż kler łapska po kapitał wyciąga, kapitał o które dbać nie powinien. Pamiętamy przecież z Pisma Świętego, chociażby o kupczeniu w świątyni, a tu NBP, grzesznie prawił będzie o zdobywaniu, inwestowaniu i pomnażaniu pieniędzy, i o grozo, o ich oszczędzaniu! Ja sam znam świątynie, w których znajdziemy i hurtownię, i sklep wędliniarski, i księgarnię. Lub ja nic z tego nie rozumiem, lub byłem wtedy po kredę, > lecz na mój rozum, to chyba nie tak miało być. Szkolenie odbędzie się pod nazwą - „ Ewangelia i Mamona”, tj., przepraszam - „Ewangelia i Ekonomia”, co dobitnie pokazuje, czym posługa i służba potrzebującym, jest naznaczona i czym nierozerwalnie połączona. Ludzie zaś nie bez podstaw powiadają: - Kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie