rosji gruzji dostanie papę” co to jest
Definicja: komukolwiek, jeżeli nie ma w tym własnego interesu. Co znaczy to w wypadku konfliktu.

Czy przydatne?

Co znaczy O Rosji, Gruzji i o tym, kto dostanie „w papę”

Słownik: Cały świat jest pogrążony w nieustannie pogłębiającym się egocentryzmie i egoizmie. Każdy dba tylko o własne interesy i nie bardzo kwapi się pomóc komukolwiek, jeżeli nie ma w tym własnego interesu. Co znaczy to w wypadku konfliktu pomiędzy Gr
Definicja: badanie sytuacji
Przeanalizujmy dwie sytuacje biorąc pod uwagę zjawisko i reakcję świata na owe zjawisko: atak na World Trade Center i inwazję Rosji na Gruzję. W razie pierwszego zdarzenia cały świat oburzył się na Osamę Ben Ladena i jego terrorystów – poprzez to wybuchła wojna w Afganistanie, wspierana poprzez cały ONZ, pokazując Amerykanom i całej Ameryce, jak wspaniałymi sojusznikami jesteśmy (aczkolwiek około 80% Amerykanów nie ma bladego definicje gdzie leży na przykład Francja). W drugim przypadku, w razie inwazji na Gruzję, Europa wyraziła „zdumienie i zaniepokojenie” sytuacją na Kaukazie. Zaniepokojenie spowodowane bombardowaniami dokonywanymi poprzez lotników rosyjskich na terenie Gruzji, przypomnę. Jedynym działaniem Europy, jest więc „zaniepokojenie”. Co więcej, „zaniepokojenie” pod hasłem „jesteśmy z Tobą, Rosjo, chcemy wspólnie z Tobą budować przyszłość!” – przypomnę: Sarkozy stwierdził na konferencji z Miedwiediewem, iż Rosja „ma prawo bronić biznesów swoich obywateli w innych państwach” (cytat być może trochę przekręciłem, lecz tyczy się inwazji na Osetię Południową, należącą Gruzji).

Znów dajemy robić się w konia?
„Za naszą wolność i Waszą” – wedle tą zasadą Polacy brali (i biorą) udział we wszystkich możliwych konfliktach zbrojnych. Cały cywilizowany świat z kolei tego nie robi, jeżeli nie widzi w tym interesu. Tak, jak Ameryka nie bojkotuje olimpiady w Chinach (opartej na masowych przesiedleniach mieszkańców miast, gdzie miały powstać stadiony, opartej na zastraszaniu, zabójstwach i masowych wyroków skazujących na Tybetańczykach za antychińskie? manifestacje), tak dzisiejsza Europa, pełna pychy, zachłanna na każdy rynek zbytu wstrzymuje się od obrony Gruzji przed Rosją. Dlaczego? Zastanówmy się: Rosja to wielki rynek zbytu - skorumpowany (zgoda!),pokręcony (zgoda!), kierowany poprzez kraj (zgoda!) lecz i jeden z największych na świecie zaraz po Chinach i USA. Rosja ma oprócz tego straszak w formie kurka z gazem. Dlatego raczej nikt nie kwapi się do udzielenia pomocy Gruzinom. Wspólna Europa udaje, iż pomaga, w rzeczywistości jedynym działaniem jest komunikat: „Hej, Rosjo! Nie rób tak, jak robisz, ponieważ jesteśmy zaniepokojeni!”. Warto dodać, że Europa ma nas (Polskę) za „krzykaczy” – sukces tego jest taki, iż jeżeli coś uda się nam załatwić w Gruzji, będzie to zasługa UE. jeżeli będzie jakiś problem - dowiemy się, iż niepotrzebnie się wychylamy, niszcząc dobre stosunki z Moskwą.

Oj, brzydko, brzydko
Powinniśmy sobie postawić pytanie – komu „dostanie się” za antyrosyjskie wystąpienia. Z pewnością nie Rosji, z pewnością nie Europie, która siedziała cicho, jak mysz pod miotłą, bojąc się rosyjskiego niedźwiedzia. Więc komu? Jak to komu – oczywiście Polsce. Należy zadać sobie więc pytanie „czy to źle, iż pomagamy Gruzji?” To bardzo źle. Bardzo źle, gdyż nie mamy żadnego wsparcia ze strony Zjednoczonej Europy, co świetnie pokazała „pomagając” Tibilisi. Cejrowski kiedyś powiedział bardzo istotną rzecz – iż UE (którą nomen omen w pewien sposób utożsamiam z NATO) jest jak ogromna, gruba baba. Zanim się obróci w którymś kierunku i rozpocznie jakieś działanie, miną godziny, dni, tygodnie albo nawet miesiące. A to może być zbyt długo dla problemów, jakie przed sobą napotyka – problemów wymagających szybkiej reakcji.

Pomożecie? Nie, nie pomożemy…
Jedyne, co pozostaje, to mieć nadzieję, gorącą nadzieję, iż jedynym następstwem naszych antyrosyjskich działań będzie następne embargo na papier toaletowy, wątróbkę czy – co logiczne patrząc na działania Rosji – negatywna dla nas nowa umowa na rosyjski gaz. Oby to były jedyne działania. ponieważ jeżeli dojdzie do wojny (czujecie, iż coś wisi w powietrzu) jestem przekonany, iż każde kraj będzie patrzyło na początku na swój własny tyłek (wybaczcie kolokwializm), a dopiero później – może – na resztę. Zawsze tak było i nie bardzo wierzę, aby choćby po tych kilkudziesięciu latach względnego spokoju coś się zmieniło, (aczkolwiek umowa NATOwska gwarantuje pomoc. Cóż, przed Wojną Światową także mieliśmy zagwarantowaną pomoc. Wyszło średnio i pewnie średnio wyjdzie. Z czego to wynika? Z czystego egoizmu dzisiejszej Europy, świadomości wartości pieniądza i groźnego mruczenia. Tak, w groźnym mruczeniu Europa jest idealna