klimat kafki co to jest
Definicja: Z artystą fotografikiem Wiktorem Franko rozmawia Kinga Matałowska słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Klimat jak z Kafki

Słownik: Z artystą fotografikiem Wiktorem Franko rozmawia Kinga Matałowska
Definicja: Jak to się stało, iż student polonistyki odkrył w sobie fotograficzną pasję?
-po prostu. Filologia polska rozwinęła mnie intelektualnie i dała impuls, aby pójść w stronę kultury w ogóle. Największa inspiracją są dla mnie poezja, video i muzyka. Klimat zdjęć czerpię z Kafki i z utworów zespołów tych, jak Porcupine Tree czy Pink Floyd, w filmach znajduję ujęcia, które przetwarzam w kadry moich zdjęć. Lubię zabawy metodą, łączenie ze sobą dwóch obiektów, które z pozoru do siebie nie pasują: tak, jak w moim „Aniele ze stacji kolejowej”. Bardzo pomaga mi obserwacja zdjęć robionych poprzez innych, co w dobie internetu jest dosyć proste.
-Masz jakichś ulubionych fotografów?
-Cenię zajmującą się fotografią mody Joannę Kustrę: ponieważ gdy patrzysz na jej zdjęcia, nie masz wątpliwości, iż to fotografia artystyczna. Lubię Storma Thorgersona, autora okładek płyt Pink Floydów, Genesisa.
-regularnie wspominasz o muzyce, specjalizujesz się w fotografii koncertowej: jak to się stało, iż fotografowałeś występy ekipy Marillion?
-Dwa lata temu otrzymałem zlecenie od polskiego forum o zespole, tak aby udokumentować ich występ w Krakowie. Zrobiłem kilka zdjęć, które umieściłem na ogólnoświatowym forum zespołu, gdzie zauważyła je ich managerka: niewiele brakowało, a byłbym wyrzucił informacja, którą mi napisała, ponieważ myślałem, iż to spam. Na szczęście, przeczytałem. Ona dała mi kontakt do Fernando Acevesa: fotografa Rolling Stones'ów. Jemu także spodobały się moje zdjęcia, podobnie, jak Steve'owi Hoghartowi, wokaliście Marilliona. Pozwolił mi wchodzić za darmo na koncerty i fotografować dla nich, oczywiście zgodziłem się. Byłem jedynym fotografikiem na koncercie Hogharta na przełomie października i listopada zeszłego roku.
-Fotografowałeś tylko dla Marilliona?
-Nie. Aczkolwiek właśnie zdjęcia, które im zrobiłem, otworzyły mi następne drzwi. Dzięki nim mogłem wejść na wszystkie koncerty w ramach London Jazz Festival, gdzie miałem okazję osobiście porozmawiać z Billem Brufordem: perkusistą zespołu King Crimson. To było dla mnie wielkie przeżycie, w szczególności, iż sam gram na perkusji,a jego traktowałem zawsze jako swojego mistrza..
-Nie wchłonął Cię Londyn?
-Nie. Zachwycili mnie za to ludzie i ich niecodzienny wygląd. Do pracy jeździłem metrem i to wtedy wpadłem na pomysł, tak aby fotografować londyńczyków, którzy wyglądali i ubierali się zupełnie inaczej, niż ludzie w Polsce. Długo odkładałem to na później, nareszcie w pewien weekend poprzez trzy godziny fotografowałem ludzi na ulicy. Wykonałem siedemdziesiąt zdjęć, z czego czterdzieści szczególnie sobie cenię. Część prac z tego projektu było do obejrzenia na mojej pierwszej indywidualnej wystawie w Polsce, w Akademickim Centrum Kultury w Lublinie.
-Wiążesz własną przyszłość z rodzinnymi Kielcami?
-Tak, lubię to miasto i chcę tu zostać. W Londynie osiągnąłem już wszystko, co mogłem. Teraz jestem już po wystawie, która odbyła się w kieleckiej kawiarni Mundo Cafe i została bardzo ciepło przyjęta poprzez odbiorców. Marzę o studiach fotograficznych i ciągłym rozwijaniu swojej pasji. W Kielcach działa Świętokrzyska Ekipa Fotograficzna, z którą zacząłem przygodę z fotografią. ŚGF to paczka przyjaciół, których połączyła fotografia. Dzięki grupowemu działaniu wzajemnie nakręcamy się, motywujemy do dalszej pracy. Co do reszty... w 2009 roku do Polski przyjeżdża Marillion, więc z pewnością będę miał co robić.
-Dziękuję zatem za rozmowę i życze spełnienia marzeń!

***

Fotografie dołączone do artykułu pochodzą z oficjalnej strony Wiktora: www.franko.tox.pl