zdrada przydarza także którzy co to jest
Definicja: będzie bolesne. Dlaczego sprawiamy ból tym, których rzekomo kochamy? A może do zdrady.

Czy przydatne?

Co znaczy Zdrada- czy przydarza się także tym, którzy kochają?

Słownik: Niewiele kto potrafi mówić o tym szczerze, w szczególności z partnerem. Ponieważ i jakże napocząć rozmowę o czymś, co dla drugiej osoby jest bądź będzie bolesne. Dlaczego sprawiamy ból tym, których rzekomo kochamy? A może do zdrady dochodzi tylko w przeciw
Definicja: Nie jest łatwo określić i podać właściwy powód, dla którego ludzie decydują się na tak zwany "skok w bok". Samo stwierdzenie o decyzji mija się jednak z prawdą, gdyż do zdrady dochodzi najczęściej spontanicznie, czasem w wypadku odurzenia alkoholem bądź innymi używkami. Zdajemy sobie nagle sprawę, iż wolność jest czymś, czego właściwie nam trzeba i iż przecież nie mamy stuprocentowej pewności o lojalności naszych partnerów. "A może teraz on/ona robi to samo?"- takie tłumaczenie poddaje nam umysł. Takie tłumaczenie jest zwykle ubogim i jakże minimalistycznym argumentem, który popycha nas w stronę chwilowego obiektu. Jest próbą usprawiedliwienia własnego siebie w chwili, kiedy nic racjonalnego nie przychodzi nam do głowy. Jest wreszcie czymś obrzydliwym, czymś co kolejnego dnia rozwleka nasze myśli i rozdmuchuje sprawę tak, by nie dać nam zapomnieć. Taki scenariusz nie przydarza się jednak wszystkim. Są gdyż i tacy, dla których wydarzenia minionej nocy nie znaczą nic i w połączeniu z nieświadomością, niewiedzą partnera pozostają daleko w tyle, pierzchnąc w natłoku innych, codziennych zajęć. Możemy jednakże wtedy mieć pewność, iż to nie koniec. Brak wyrzutów sumienia gdyż nie stymuluje do zadawania sobie pytań, nie pozwala przemyśleć sprawy, a co za tym idzie, nie wywołuje skruchy.

Czy zatem naprawdę niewierność w związku stanowi coś złego? Czy tworzy przepaść nie do przebycia, która wspólnie z następną minutą nieszczerości, zwiększa się? A może to coś zwyczajnego, co sklasyfikować można jako odruch bezwarunkowy, jako potrzebę seksualną, potrzebę adaptacji innego partnera, aniżeli ten, do którego przywyknęliśmy?

Mówi się, iż to mężczyźni są bardziej skorzy do cudzołóstwa, mają gdyż większe problemy z utrzymaniem hormonów na wodzy. To właśnie oni myślą co trzy sekundy o seksie, snują fantazje z przypadkowymi kobietami, a widząc długie nogi płynące w okolicy zapominają o bożym świecie. Również o tym, iż są już zajęci!

Nie będzie odkrywczym jeżeli powiem, iż kobiety również mają potrzeby, iż częstotliwość ich myślenia o łóżkowych przeżyciach jest wprawdzie mniejsza, ale porównywalna. Czy zaskoczę Was, jeżeli powiem, iż to kobiety prowokują? Pewnie również nie.

Nie zaskoczy zatem nikogo jeżeli stwierdzę bezczelnie, iż to one stają się prowodyrami zdrad. Jak dowodzą badania mężczyźni, którzy obecnie znajdują się w stałych związkach cieszą się większym powodzeniem. Nie odbywa się tak jedynie za sprawą ich aparycji czy także stylu bycia, gdyż w grę wchodzi również ego. Ego przywykło do towarzystwa przydawki "męskie". Męskie ego gdyż częściej się uwidacznia. W najprzeróżniejszych sferach życia, czy motoryzacji czy także informatyki, o seksie nie wspominając. Damskie ego (jak to niedorzecznie brzmi, prawda?) również istnieje. Czasem, Drogie Panie, kłuje nas w serce, powodując stertę kompleksów i powiększając pokłady zwątpienia w samą siebie. Nie ma nic gorszego dla kobiety, aniżeli słabość. Psychiczna w pierwszej kolejności. jeżeli do tego dodamy zazdrość, uzyskamy coś w rodzaju urażonej dumy, której kompanem staje się chęć zemsty (nad czym, tego precyzyjnie nie wiadomo). Założeniem staje się to, aby pokazać sobie i innym, iż przecież to płeć nieładna jest słaba, mimo wszechobecnych mięśni, które kurtuazyjnie pomagają nam dźwigać siatki z supermarketów. I zwykle założenie się spełnia. Kto gdyż potrafi oprzeć się kobiecie? Czymś jednak, co głęboko mnie zastanawia jest fakt, iż głównym warunkiem selekcji nie musi być uroda czy także figura, które to cechy są wymieniane wśród tych w najwyższym stopniu pożądanych (odnośnie sfery seksualnej oczywiście). W zasadzie kobieta nie musi posiadać nic ponad wiedzą o tym, jak obchodzić się z mężczyznami.

Nie można jednak postawić całej sprawy na szali kobiet, przechylając ją na ich niekorzyść. Oczywistym przecież jest, iż są Panowie, którzy mimo wewnętrznej burzy i pożądania, chęci spróbowania z kimś innym, umieją odmówić. Grzecznie albo mniej, ale chwała im za to.

Jak jednak rozpatrywać zdradę w sprawie duchowej? Czy na uniemożliwia przetrwanie związku?

z pewnością nie. ale na czym opierać wtedy go opierać? Jak dla mnie główny filar legł w gruzach.

Chcę jednak wierzyć, mimo tego co widzę i obserwuję codziennie, iż miłość może przetrwać. Nie można od razu zanegować istnienia uczucia pomiędzy ludźmi, którzy zdradzili. Magia atmosfery, chwilowe uniesienie, wszystko to kreuje przed nami iluzję czegoś lepszego, pozbawionego rutyny, która wypełnia życie.

Powrót do rzeczywistości bywa jednak bolesny. Pod egzotyczną taflą beztroski jest płytki beton, który niweluje radość tuż po przekroczeniu granicy, a świadomość braku lojalności u samego siebie bądź frustruje bądź popycha do następnych tego typu, by tylko zapomnieć o wcześniejszych