prymat partii państwem co to jest
Definicja: Polska demokracja, polska scena polityczna potrzebuje nowych sił i nowych twarzy słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Prymat partii nad państwem

Słownik: Polska demokracja, polska scena polityczna potrzebuje nowych sił i nowych twarzy
Definicja:

Oglądając karczemną awanturę we wtorek w polskim Sejmie, można było zauważyć, iż tak faktycznie nie była to walka o to, czy Zbigniew Ziobro ma być pozbawiony immunitetu, czy nie, czy chodzi o rozpatrzenie wniosku prokuratury i rzetelne procedowanie nad nim - ale był to już n-ta odsłona walki między Platformą Obywatelską i Prawem i Sprawiedliwością. Zauważmy, iż po wyjściu posłów PiS z sali, nie odbyła się żadna rzeczowa dyskusja nad tym ,co przedstawił prokurator Staszak - ale zwyczajnie szybciutko przegłosowano stanowisko, popierające wniosek o uchylenie immunitetu.


Walka partyjna na najwyższym szczeblu władzy - to jednak z najgorszych rzeczy, jakie . nam się mogą zdarzyć w trakcie nieuformowanego do końca mechanizmu politycznego.



Polski mechanizm polityczny, po prawie dwudziestu latach demokracji jest dość stabilny, co nie znaczy, iż w pełni rozwinięty i klarowny. Może być on w dalszym ciągu modyfikowany i zmieniany, głównie w kierunku szerszego udziału socjalnych sił w zarządzaniu krajem. Nie chodzi tu w tym przypadku tylko o szczebel centralny państwie, lecz również o sprawy lokalne, samorządowe.


Problemy są dwa, które rzutują aktualnie na polską scenę polityczną - to kwestia ordynacji wyborczej i zasad finansowania partii politycznych.
Jeśli chodzi o temat pierwszy - wymagałoby to rzetelnej i długiej dyskusji, również konstytucyjnej, co aktualnie, przy takiej polaryzacji i skłóceniu sił politycznych nie jest możliwe. Ja generalnie opowiadam się za systemem mieszanym, gdzie cześć posłów wybierana aby była z okręgów jednomandatowych - druga cześć, spis krajowa, albo listy regionalne - byłyby estymacją rezultatów z mandatów, w sposób proporcjonalny. Dawałoby to partii zwycięskiej znacząco silniejszy mandat rządzenia, niż ma do chwili obecnej.


jeśli chodzi o finansowanie, to przypomnijmy, iż partie polityczne, które zdobyły w wyborach parlamentarnych min. 3 procent poparcia, otrzymują dotację z budżetu (i zwrot wydateków kampanii). To są znaczące stawki (na przykład odpowiednio PO - 38 mln zł rocznie, PiS - 35,5 mln zł). Mogą także przyjmować ograniczone darowizny od osób prywatnych. Nie mogą brać pieniędzy od darczyńców instytucjonalnych.
Tego rodzaju zasady finansowania powodują petryfikację istniejącego stanu politycznego i utrwalenie mechanizmu dwupartyjnego.


Kilka miesięcy temu, Marek Jurek i Marian Piłka zamieścili w “Gazecie Wyborczej” bardzo ciekawy i rzeczowy artykuł na temat drogi ewolucji mechanizmu partyjnego w Polsce. Zauważyli, iż mechanizm dwupartyjny, do jakiego powoli dążymy, jest w polskiej scenerii politycznej dosyć sztuczny, iż polski układ polityczny nie dorósł do tego rodzaju rozwiązania. Zauważyli również słusznie, iż partie stały się oligarchiczne, nie pełnią funkcji pośrednika między opinią publiczną, wyborcami a krajem, wyborcy nie pełnią kontroli nad politykami i wybranymi poprzez nich posłami – ale następuję odwrócenie ról i pojęć. Otóż posłowie stają się narzędziem w rękach funkcjonariuszy partyjnych, tych właśnie partyjnych oligarchów – i mają spełniać role czysto polityczne, polegające na walce politycznej z przeciwnikiem. Partia przestaje być elementem oddziaływania elektoratu na kraj – staje się strukturą czysto administracyjną. I przy okazji, poddana centralnemu sterowaniu – staje się biurokratycznym aparatem, niezdolnym do rozwiązywania problemów państwa.


Piłka i Jurek postulowali zmianę tego mechanizmu, właśnie przez zmianę zasad finansowania partii. Zwrócili uwagę, iż projekt Platformy Obywatelskiej, dobrowolnego i kontrolowanego poprzez obywateli mechanizmu finansowania partii politycznych, jest niezłą drogą.
Dyskusja ta wróciła znów do obiegu społecznego, pod postacią projektu Platformy Obywatelskiej.
Osobiście uważam, iż partie powinny mieć prawo do korzystania z odpisów podatkowych swoich wyborców i kontrolowanych wpłat zarejestrowanych członków, lecz to jest jednak pieśń przyszłości. Jeszcze poprzez pewien czas, dopóki nie zostanie dopracowany mechanizm – przewarzająca część dotacji powinna pochodzić ze skarbu państwa.


Jurek i Piłka zaproponowali ciekawy projekt, wzorowany na Stanach Zjednoczonych, projekt modelu „rejestrowanego wyborcy”. Ci wyborcy, będący zarejestrowani i płacący składki – mieliby wiele większy wpływ na wybór ich przedstawicieli partyjnych, choćby poprzez instytucję prawyborów. To dałoby sposobność bardziej demokratycznego wyboru kandydatów partyjnych do urzędów obieralnych. Tego rodzaju reforma zmieniłby charakter partii, czyniąc ją organizacją bardziej podatną na opinie członków i opinii publicznej.
Jak sądzę, członkowie rejestrowi partii mieli aby sposobność finansowania działalności partii z odpisów podatkowych - co dałoby sposobność ścisłej i przejrzystej kontroli finansów partyjnych.


> jeśli nowe zasady finansowania partii politycznych powiązać z wcześniejszą moją myślą, dotyczącą mieszanej ordynacji wyborczej, zakładającej, iż połowa posłów będzie wybierana w jednomandatowych okręgach wyborczych – a druga połowa - na dotychczasowych zasadach, w ordynacji proporcjonalnej, to da to sposobność autentycznej walki politycznej, większej aktywności socjalnej. Patrząc na wyniki z ostatnich wyborów – wschód dla sił zachowawczych, zachód – raczej dla sił bardziej liberalnych – może to dać szerszy obraz polskiego społeczeństwa w Sejmie RP.


Wydaje się, iż sprawa demokratyzacji działania partii politycznych w Polsce i ich autentycznego uspołecznienia – to konieczność. Obraz polskiej sceny politycznej, opanowanej poprzez partie wodzowskie, partie aparatu i walki politycznej – a nie autentycznie działających na rzecz państwa i wyborców – wymaga reakcji sił socjalnych i politycznych.


Niestety - wydaje się, iż w obecnej konfiguracji politycznej nie to jest możliwie. Już pomysł Platformy Obywatelskiej, 1 procenta podatku dla partii politycznych został skrytykowany poprzez wszystkie ugrupowania w Sejmie, również koalicyjne PSL. PO się z tego wycofało.


Polska demokracja, polska scena polityczna potrzebuje nowych sił i nowych twarzy. Ten mechanizm, te zasady, które aktualnie mamy, prowadzą do postępującej martwicy prawdziwego życia politycznego, które powoli zamienia się w przepychankę aparatów partyjnych. Interesy państwa idą zupełnie na bok - a posłowie nie zajmują się tym, do czego zostali powołani, ale realizacją zleconych zadań partyjnych.


Azrael