solidarność, opium

Definicja: choroba któa trwa tylko w czasie meczy słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy solidarność która działa jak opium

Słownik: choroba któa trwa tylko w czasie meczy
Definicja: Tak wyszukując w swej głowie pomysłu na jakiś ciekawy temat, natknęłam się na ten -najpóźniej- zarchiwizowany, a mianowicie mecze. Pomimo, iż kibicem nie jestem i nie odczuwam tego nadzwyczajnego pojednania na czas 90 min. (plus minus gratisy od sędziów) chce zwrócić uwage na coś co mnie okrutnie denerwuje. I nie bede tu pisac o grze naszych kopaczy, ponieważ jako laik powinnam unikać takich to właśnie- już przedtem ROZTRZĄSANYCH poprzez innych- tematów. Chce zauważyć jak to nasz wspaniały naród potrafi ułożyć z ok 38mln jedną, gigantyczną maskę. Szara rzeczywitość ( myśle, iż to idealne ustalenie, bo dla SZAREGO Polaczka rzeczywistość jest właśnie SZARA i ewentualnie na chwile jakiegos arcy-istotnego wydarzenia moze się zmienić w tym przypadku na przykładw biało- czerwoną). Zatem na codzień pesymiści, zwyczajne szaraki, nie wychylajace się ze swoich norek, ponieważ drżą na samą myśl o zmianie i możliwości straty tego co mają. Smutni niezadowoleni wygodniacy. niby zabiegani, lecz zawsze znajdą chwilę na to aby ponarzekać. I nagle nadchodzi czas, gdy cały świat ( no moze mnie troche poniosło...) część śiwata- zwana Eropą, a ściślej jej kibice zwracają oczy ku Polakom . i to właśnie ten czas keidy w powietrzu unoszą się opary marihuany, a do każdego posiłku dosypuje się jakieś psychotropy, ponieważ właśnie wtedy nastepuje totalna metamorfoza i nagle wszyscy stają się niepoprawnymi optymistami, wesołymi kibicami, odważnymi prorokami! w fali uniesień nie zdają sobie sprawy z tego, iż usilnie starając się pokazać lepsze (weselsze, pewniejsze, bardziej luksusowe) oblicze, tak faktycznie stają się międzynarodowymi ekshibicjonistami własnej głupoty. I w ogóle nie na żarty przewidują naszą wygraną. Gdzie znajdują miejsce na to aby ukryć na ten czas codzienny pesymizm ? Realia przecież są wszytkim znane a zagorzałe kibicowanie sprawia, iż w oczach tego "piłkarskiego światka" wychodzimy na pustych naiwniaków , naćpanych atmosferą kibiców ,którzy nie maja za grosz krytycyzm.

Przykre, iż czasem właśnie w taki sposób obnażamy się z tego co powinniśmy zachować dla siebie. Gorsze jest jednak to iż robimy to nieświadomie z przeswiadczeniem iż ten cały entuzjam jest koniecznym niezbędnikiem wskazującym na "jakość" naszego narodu