cztery, kroki, kultury

Definicja: a więc jak nowoczesność miesza nam w głowach słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy cztery kroki od kultury

Słownik: a więc jak nowoczesność miesza nam w głowach
Definicja: Ostatnio dopadło mnie kilka dni niemocy – to pewnie poprzez ten upał. Dziś jednak orzeźwienie w formie deszczu i jakiegoś dziwnego rozochocenia ( czy także może za późno wypitej kawy) sprawiło, iż zastanawiam się nad tematem do opisania. Najwspanialszym antidotum na to okazuje się sprawdzenie poczty, i temat już się sam poniekąd nawija.
Zatem rokrocznie jeżdżę do Krakowa na niesamowite wydarzenie jakim jest Festiwal Kultury Żydowskiej ( więcej na http://www.jewishfestival.pl/ ) Niepowtarzalna atmosfera, szczera radość ludzi, którzy się tam gromadzą, wspaniała muzyka w połączeniu z klimatem starego Kazimierza sprawiają, iż czuję się jakbym była w egzotycznym państwie, a ludzi, których widzę pierwszy raz znała od lat. Nie o tym chcę jednak pisać. Mimo, iż uwielbiam te koncerty jak zazwyczaj doszukuję się dziury w całym. W zeszłym roku jednak nie było nawet w czym tej dziury szukać. Nie wiem czy dalej tkwię na kroku opowiedzenia się między zdegustowaniem a niezrozumieniem – myślę, iż odpowiedź uzyskam dopiero w tym roku jadąc tam.
Cała kwestia ma się tak : z założenia koncert finałowy ma kipieć niezłą żydowską muzyką. Cała akcja ma nam przybliżyć tę kulturę i pokazać ją z jak najlepszej strony – naturalnie żeby zaciekawić ( a później ubić biznes -lecz to już na marginesie). Zatem przyjeżdżając tam oczekujemy kwintesencji tego co kojarzy nam się z całą tą cywilizacją. -lecz jak zazwyczaj musimy kombinować, przekształcać, zamieniać, odchodzić od pierwowzoru. I nie chce tu w ogóle kształtować swojej sylwetki na zagorzałą konserwatystkę - ponieważ owszem zmiany są dobre- -lecz do pewnych granic. Zeszłoroczny festiwal mógłby się nazywać koncertem muzyki alternatywnej !Tylko pewnymi motywami przypominał publiczności z jakiej okazji tak faktycznie się zebrali – w najwyższym stopniu zaś upewniał nas w tym konferansjer. Czułam się oszukana – to tak jakbym zamówiła piwo, a otrzymała jedynie lody o smaku piwa ( notabene miałam okazje kosztować – są niesmaczne – -lecz to dobry przykład , ponieważ tak właśnie odebrałam całe to „zamieszanie”). Tak unowocześniono muzykę, po którą przyjechałam, iż ostatecznie wśród dźwięków, na które nie byłam przygotowana nie mogłam odnaleźć tej przewodniej linii melodyjnej jakże charakterystycznej dla muzyki żydowskiej. Zawód i złość - lub samo rozczarowanie w porównaniu do reszty udanych imprez w tym miejscu- sprawiło wielką przepaść pomiędzy moimi odczuciami. Nie potrafię zrozumieć dlaczego ludzie na gwałt starają się zmienić cos co jest dobre. Jestem za wszelkimi eksperymentami , za unowocześnieniami i zmianami . -lecz u licha!- po cóż tego efekty przedstawiać w momencie, który – co poniektórzy bardziej zaganiani starannie wyłuskują u swoich szefów, czy także wydzierają z między innych istotnych spraw – poświecony jest wedle nazwą TRADYCJI i swoistego rodzaju archetypowi. Dzisiaj coraz trudniej odszukać nam tego co prawdziwe. Tak faktycznie ten festiwal jest tylko pewnego rodzaju znakiem „STOP”, który wskazuje nam jak daleko zabrnęliśmy w swoich zmianach . Czy są one dobre ?– wolę nie odpowiadać na to pytanie. Tak się dzieje w wielu kategoriach naszego życia, odchodzimy od tego, co prawdziwe, od tego co naturalne, tradycyjne, przypisane naszym korzeniom czy tez przyzwyczajeniom. Początkowe zmiany trochę nas bałamucą; własną nachalnością, a dobrze nam wiadomo iż nawyki trudno zamieniać. Mimo to podporządkowując się oczekiwaniom innych, modzie, większości- idziemy w cug za tym co nowe i „lepsze”. Następne zmiany sprawiają, iż coraz trudniej spamiętać nam od czego odeszliśmy. Boję się, iż tak stanie się z różnymi kwestiami, które umieją cieszyć niektórych koneserów, posiadających specjalne zdolności odnalezienia właśnie tej prawdy, jakże schowanej pod stosem zmian ,udziwnień ,nowych kolorów ,barw ,dźwięków i opakowań. Jednocześnie dostrzegam, iż ludzie zatracają się w takich wszystkich modyfikacjach co sprawia, iż nie umieją zadecydować o tym co powinno się znaleźć w danej sytuacji a co nie. Mieszanie się pojęć, które coraz to bardziej oddalają się od hasła wyjściowego sprawią, iż gubimy się w labiryncie spraw jedynie oscylujących wokół tematu, nie zaś bezpośrednio z nim związanych. Zatem coraz to nowe pomysły młodych rządnych nowości i zmian osób sprawiają, iż tak faktycznie transformacje rosną jak na drożdżach. Szkoda tylko iż wspólnie z tymi przekształceniami zapominamy o wartościach nadrzędnych o prawdzie, czy tradycji z jakie wyszliśmy. Rezultatem tego stają się takie pomyłkowe koncerty gdzie organizator zabrnął zbyt daleko w świat zmian a to zaś przekłada się na repertuar, który powinien wisieć w innym miejscu i czasie promując zupełnie inny festiwal. Nie chce tak aby to było przestrogą ponieważ jeszcze naiwnie wierzę iż to sytuacja zdominowany poprzez jedna osobę.
Wolałabym jednak tak aby ludzie pamiętali CO zmieniają. tak aby potem móc się przekonać, iż to jest dobre i można do tego wrócić trzeba pamiętać do czego wracać