wczoraj tragedią jutro może co to jest
Definicja: z niepełnosprawnościami słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy To, co było wczoraj tragedią, jutro może być sukcesem

Słownik: Co się dzieje w sporcie osób z niepełnosprawościami? Od dawna znane jest rehabilitacyjne znaczenie aktywności fizycznej i sportu w rehabilitacji osób z niepełnosprawnościami.
Definicja: Gdyż aktywność fizyczna pozytywnie wpływa na organizm chorego przyjęto, iż rywalizacje sportową można zastosować w celach rehabilitacji.

W XIX wieku ukazały się pierwsze informacje na temat uczestnictwa osób niepełnosprawnych w zawodach, dotyczyły one amputowanych biegaczy w obrębie kończyn dolnych. W wieku XX powstały pierwsze kluby sportowe dla niepełnosprawnych Niemcy (Berlin), Anglia (Glasgow), USA.


Centrum leczenia i rehabilitacji osób po URK w Szpitalu Stoke Mandeville utworzył w 1942 roku, na zlecenie rządu brytyjskiego, Sir Ludwig Guttmann. Efektem doceniania roli aktywności fizycznej i sportu w rehabilitacji paraplegików [niedowład dwukończynowy ] było wyodrębnienie Działu Sportu w Szpitalu Stoke Mandeville, którego sposoby pracy i zakres świadczonych usług rozwijają się do dzisiaj . Sir Guttmann uważany jest za inicjatora i pioniera sportu osób niepełnosprawnych na świecie, był założycielem i długoletnim prezesem Międzynarodowego Komitetu Igrzysk Stoke Mandeville (The International Stoke Mandeville Games Committee – ISMC) i Międzynarodowej Organizacji Sportu Osób Niepełnosprawnych (International Sport Organization for the Disabled – ISOD) . Igrzyska Stoke Mandeville, organizowane od 1948 roku, dały po raz pierwszy sposobność rywalizacji sportowej paraplegików, aby później przerodzić się w ruch paraolimpijski na całym świecie . Do dzisiaj pacjenci Szpitala Stoke Mandeville mają okazję uczestniczyć w krajowych i międzynarodowych zawodach Stoke Mandeville, organizowanych poprzez największą brytyjską organizację sportu osób na wózkach inwalidzkich (British Wheelchair Sports Fundation – BWSF), której siedziba i obiekty sportowe zbudowane są na terenach szpitala.


aktualnie sportowcy z niepełnosprawnosprawnościami co 4 lata startują w Paraolimpiadach (Igrzyska Olimpijskie dla osób niepełnosprawnych), które odbywają się tuż po zakończeniu Igrzysk Olimpijskich, w mieście goszczącym sportowców pełnosprawnych. Zawody mają taką samą oprawę, a zmagania sportowców oglądają dziesiątki tys. widzów.


Jeszcze do niedawna zawody sportowe, wedle ideą twórców sportu niepełnosprawnych ze Stoke Mandeville, służyły rehabilitacji i szybszemu powrotowi do zdrowia. Niestety w pogoni za pieniędzmi zapomina się o wyższych wartościach, o zdrowiu osób z niepełnosprawnością.

W latach siedemdziesiątych WHO przyjęło „polską koncepcję rehabilitacji” ;
1) powszechności- rehabilitacja powinna obejmować wszystkie dyscypliny medyczne i być dostępną dla wszystkich osób, które jej potrzebują,
2) kompleksowości- musi ona dotyczyć wszystkich sfer- medycznej, socjalnej i zawodowej,
3) wczesności- konieczność rozpoczynania jej natychmiast po urazie albo zachorowaniu, tak szybko jak to jest możliwe, by zapobiec w ten sposób wielu niekorzystnym zjawiskom, tak zwany wtórnym skutkom choroby,
4) ciągłości- która zapewnia płynne następowanie po sobie ustalonych fazaów leczenia i rehabilitacji.

Od 1997 roku, na mocy zarządzenia Prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, medaliści Igrzysk Paraolimpijskich, Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata mogą ubiegać się o stypendia sportowe.

W 1998 roku powołany został do życia Polski Komitet Paraolimpijski, który, oprócz krzewienia idei paraolimpijskich, ma w pierwszej kolejności na celu przygotowanie sportowców niepełnosprawnych do startu w Igrzyskach.

W 1999 roku Polski Komitet Paraolimpijski wysłał 18 sportowców do Sydney (Australia) na rekonesans przedolimpijski, w celu zapoznania się z różnymi reakcjami organizmu na zmianę czasu, klimatu i tym podobne Tylko takie poważne podejście gwarantuje osiągnięcie bardzo dobrych rezultatów.

Tomasz Leżański, który startuje w łucznictwie od ponad 40 lat, jako niepełnosprawny bierze udział w zawodach od 1983 roku. Idąc do sportu paraolimpijskiego, myślałem, iż to zabawa, lecz świat zrobił z tego sport wyczynowy i my musimy go gonić - mówi Leżański. - Używamy tego samego sprzętu, trenujemy w takich samych miejscach co zdrowi. W łucznictwie mamy nawet podobne wyniki. Tyle iż po zakończeniu kariery, mimo efektów, będziemy żyć w biedzie.
–
Paraolimpijczycy od lat domagali się od polskich władz przyznania stałych świadczeń pieniężnych ( tak zwany emerytur sportowych) najwspanialszym zawodnikom, którzy zakończyli już karierę, tak jak przyznano je sportowcom sprawnym. Od listopada 2006 roku Polscy Paraolimpijczycy wreszcie otrzymują renty paraolimpijskie.

Medale i nagrody

Zawodnicy z niepełnosprawnościami mogą nie dostać nagrody pieniężnej nawet za zdobycie najważniejszego mistrzowskiego trofeum. Dlatego iż, podzieleni są na ekipy z racji na rodzaj i stopień schorzenia . Nierzadko zdarza się, iż w jednej rywalizującej ekipie walczy tylko kilka osób. A regulaminy określają, iż by dostać nagrodę za zdobycie któregokolwiek medalu, ekipa musi liczyć przynajmniej 8 zawodników. Wystarczy więc, iż znajdzie się w niej 7 osób, by nikt z tej ekipy nie dostał nagrody za medal.

DLA KOGO Obecnie JEST SPORT OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIAMI ???

Niestety obecnie udział w zawodach nie jest już ważny. Liczą się medale. Zatracony został leczniczy cel sportu osób z niepełnosprawnościami. Liczą się medale i zwycięstwa lecz jedynie na najważniejszych zawodach międzynarodowych t.j. Mistrzostwa Świata czy Paraolimpiada.


Dziś, gdy chce się zdobywać medale, nie ma mowy o rehabilitacji. We współczesnym treningu również u osób z tetraplegią liczy się rezultat, zwycięstwo i bicie rekordów. by to osiągnąć, nie wystarczy już sama chęć. Dzisiaj osoba uprawiająca taki sport, aby być idealną, płaci za to swoim zdrowiem. Rywalizacja jest tak spora, iż osoby po URK, by stanąć na najwyższym podium, muszą trenować na granicy wytrzymałości organizmu, poddawać go coraz większym przeciążeniom, regularnie liczyć się z kontuzjami i urazami. Trening pływacki u osób z tetraplegią, współcześnie wymaga takiego samego wysiłku i poświęcenia w kreowaniu kariery sportowej jak w razie osób pełnosprawnych, zawsze jednak pozostaną zarezerwowane dla niewielkiej ekipy osób. Dla tych elit sportowych, wskazujących kierunki rozwoju sportu osób z niepełnosprawnością na świecie.


Sport stał się celem samym w sobie, metodą na życie, poprawę jakości życia, samorealizacją. Pływanie jest dyscypliną sportową, która harmonijnie rozwija całe ciało i działa terapeutycznie. W pokonywaniu następnych metrów w basenie nasze ciało angażuje wszystkie własne mięśnie zarówno u sprawnych osób jak i w razie osób z niepełnosprawnością .


Pływanie pozytywnie wpływa w sytuacjach wielu niepełnosprawności. Szczególnie wskazane jest dla osób po URK, bo umożliwia podwyższenie kondycji fizycznej mimo porażeń. Wzmacnia siłę mięśniową, powiększa metabolizm, poprawia koordynację, równowagę i postawę i układ oddechowy i krwionośny.


Po urazach rdzenia kręgowego środowisko wodne, którego siła wyporności minimalizuje siłę grawitacji i działa jako wsparcie dla kręgosłupa i dysfunkcyjnych kończyn, a również iż szybciej możemy wykonywać ruchy kontrolowane, a ich częste powtarzanie minimalizuje zaniki mięśniowe i poprawia stan ogólnej wydolności, tolerancję na każdy następny wysiłek. Systematyczna aktywność przez pływanie wpływa na poprawę możliwości funkcjonalnych a z powodu na poprawę psycho-fizycznej jakości życia.

To co wczoraj było tragedią jutro może być sukcesem !

Nazywam się Katarzyna Mielczarek w 1991r. Uległam wypadkowi z powodu, którego mam uszkodzony rdzeń kręgowy i poruszam się na wózku inwalidzkim. Mimo to staram się żyć normalnie. Od 8 lat jestem Instruktorką w Fundacji Aktywnej Rehabilitacji, która zajmuje się osobami po urazie rdzenia kręgowego i dziećmi z przepukliną oponowo rdzeniową. Ciągle uwielbiam pływać a moją pasją jest nurkowanie.

Co mi dało i daje pływanie?

...Przed wypadkiem pływałam poprzez 12 lat. Zaczęłam naukę pływania w wieku 7lat a skończyłam rok przed maturą. To były lata wyrzeczeń i katorżniczej pracy lecz również swoistej satysfakcji. Szczególnie mile wspominam czas, który przyszło mi spędzić w czasie współpracy z nieodżałowanym TRENEREM Andrzejem Sylwestrowiczem. Był to człowiek dla , którego pływanie i robota z zawodnikami to zwyczajnie PASJA. Był bardzo wymagającym Trenerem lecz równocześnie gwarantem sukcesu. Solidnie przepracowany cykl treningowy nie mógł zakończyć się niecelnym startem. Bardzo mi Trenera Sylwestrowicza brakuje. Jednakże oprócz tego, iż udoskonalił moją technikę pływacką dzięki czemu pływałam szybciej i poprawiałam wyniki, wygrywałam to w pierwszej kolejności wykształcił w moim charakterze takie cechy jak systematyczność, waleczność, pracowitość, wiarę i nadzieję co pozwala mi na co dzień zmierzać się z rzeczywistością.



Po wypadku po raz pierwszy na basen wybrałam się 8 lat po nietrafionym skoku na główkę z powodu którego mam kompresyjne uszkodzenie rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym [C5-C6 ].



obecnie dla mnie pływanie to fundament życia, fundament silnej struktury psychicznej.
Dzięki pływaniu radzę sobie z zagubieniem i frustracją dnia codziennego. Odbywa się tak poniważ mój potencjał osobowościowy spełnia się przez wchodzenie w stosunki z otoczeniem i z innymi ludźmi. To również odnalezienie poprze te stosunki poczucia bezpieczeństwa i przynależności. Ponownym otwarciem się na chęć życia mimo wszystko. Wyznaczanie ukierunkowanych działań i osiąganie przez trening ustalonych celów krok po kroku. Wyzwalanie potencjalnych możliwości ustroju i to co jeszcze dopiero co było nieosiągalne staje się możliwe do osiągnięcia. Dobre wyniki oczywiście pobudzają do dalszej pracy i dają satysfakcję lecz bez systematycznego treningu sukcesu się nie osiągnie.

W 2004 roku reprezentowałam Polskę na Igrzyskach Paraolimpijskich w Atenach, osiągając w swojej ekipie startowej S2 dwa 6 miejsca. Był to dla mnie niestety niecelny debiut na Paraolimpiadzie gdyż popłynęłam gorzej od rekordów życiowych. Jednakże ta porażka nie zniechęciła mnie ale determinowała do treningów poprzez kolejne lata.
Moim nowym celem sportowym, który sobie wyznaczyłam stał się start na następnych Igrzyskach Paraolimpijskich w Pekinie w 2008roku.

poprzez ostatnie 4 lata sukcesywnie w sezonach pływackich poprawiłam rekordy polski na dystansach 50m grzb, 50m dow, 100m dow i 200m dow . Mimo moich powyżej wyszczególnionych efektów nie dostałam powołania po dzień dzisiejszy do Kadry zarówno Narodowej jak i Paraolimpijskiej a również na zgrupowania kadrowe mimo tego, iż dzięki osiąganym wynikom zarówno w roku 2005 jak i 2006 i 2007 byłam na w pierwszej dziesiątce na Świecie. Konsekwencją braku powołania do Kadry Narodowej jak i Paraolimpijskiej nie zostałam zgłoszona > poprzez Trenerkę Kadry również do Pekinu mimo tego, ekipa startowa S2 została jednak w październiku 2007 roku zatwierdzona na Paraolimpijadę w Pekinie.


Jestem zawodniczką, która wg. Polskiego Związku Sportu Niepełosprawnych ,,Start'' z powody ,, braku odpowiednich rezultatów na podstawie których następowało powołanie zawodników do kadry narodowej'' tego powołania nie otrzymałam.

Na zimowych Mistrzostwach Polski w Dębicy 14-16 marzec 2008 poprawiłam rekord polski na dystansie 100m dow i potwierdziłam minimum na Paraolimpiadę w Pekinie na dystansie 50m grzietowym. to jest jedyna rozgrywana konkurencja w tegorocznych Igrzyskach Paraolimpijskich w Pekinie w mojej ekipie startowej S2. Jednakże wg. Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego nie spełniam kryteriów uzyskania klasyfikacji wymaganych > poprzez IPC , tym samym nie było podstaw do powołania mnie do Kadry Paraolimpijskiej.


Wydarzenia ostatnich trzech miesięcy odebrały mi wiarę i zapał rywalizacji sportowej. Utraciłam również sedno zmagania się w startowaniu na zawodach na arenie krajowej. Dlatego mimo sumiennej, żmudnej pracy, którą włożyłam w przygotowania do letnich Mistrzostw Polski w Gorzowie Wielkopolskim w dniach 31maj - 1 czerwiec 2008 rok podjęłam decyzje o wycofaniu się ze staru w nich. Gdyż jaki jest sedno startu w Mistrzostwach Polski skoro > poprzez ostatnie 4 lata poprawiam swoje rekordy polski i one okazują się niewystarczającymi osiągnięciami sportowowymi dla PZSN ,,Start'' i PKPARu ?

Witold Dłużniak, prezes START z 2004 roku i były wiceprezes Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego.- Dziś na paraolimpiadę bardzo trudno się zakwalifikować. Tam jedzie elita.

Mimo słów byłego wiceprezesa PKPARu zawodnicy z tacy jak Ja w Polsce niestety lecz nawet do minimalnego uznania mają drogę jeszcze daleką i wyboistą. Czuję się bezradna i dyskryminowana > poprzez PZSN ,,Start'' i PKPAR , których ideą jest wspieranie Zawodników z niepełnosprawnościami nawet jeżeli nie są pretendentami do medali na Igrzyskach Paraolimpijskich.


aktualny Prezes PKPARu Pan Longin Komołłowski od marca nie zechciał się ze mną spotkać pomimo moich wielokrotnych próśb.


Patologia, która funkcjonuje w sporcie osób z niepełnosprawnościami przestanie być rzeczywistocią, o ile w PKPARze i PZSN ,, Start'' zaczną działać ludzie mający profesjonalne kwalifikacje do pełnionych funkcji, którzy będą mieli personalistyczne podejście do zawodników i będą traktować zawodników jak Istoty ludzkie a nie jako maszynki do zdobywania medali.


Przed 6 laty kiedy zdecydowałam się na wstąpienie do grona Zawodników Niepełnosprawnych byłam dumna i szczęśliwa, iż pomimo ciężkiego uszkodzenia fizycznego nadal będę mogła kontynuować trenowanie dyscypliny sportu, która przed wypadkiem dostarczała mi wiele pozytywnych emocji i, iż będę mogła kontynuować własne ambicje sportowe. Szybko przekonałam się, iż trening stał się metodą na przekraczanie własnych słabości a w pierwszej kolejności na wyjście z przypisanego > poprzez funkcjonujące jeszcze stereotypy statusu osoby niższej kategorii niż osoby ( tak zwany sprawne fizycznie.


Uważam, iż nie należy oddzielać sportu wyczynowego od rehabilitacji, bo nawet najwięksi sportowcy pełnosprawni, podnosząc wydolność, wpływają na poprawę ogólnego stanu zdrowia. Dla mnie ciągle pływanie jest metodą rehabilitacji. Pływam ponieważ uwielbiam to robić.Dla tetraplegików tak jak dla mnie środowisko wodne jest jedynym środowiskiem , w którym mogę poruszać się bez wózka , w którym uzyskuję niezależność i samodzielność pokonując barjerę uszkodzonych kończyn.



Na poprawę aktualnego stanu rzeczy w sporcie nie tylko osób po URK godnym rozwiązaniem włączającym osoby z innymi niepełnosprawnościami w sport byłoby wprowadzenie modelu, jaki funkcjonuje w wielu państwach UE. Tam dotacje z budżetu państwa i z samorządu na działalność sportową otrzymują tylko te kluby, które udostępniają je osobom z niepełnosprawnościami i zapewniają im odpowiednie warunki do treningu. To nie tylko idealny sposób wspierania sportu osób z niepełnosprawnościami, lecz również najtańszy. To integracyjny schemat uczestnictwa sportowego.



Ktoś wreszcie powinien dążyć do wprowadzenia takiego mechanizmu integracyjnego w Polsce, po to, by w pierwszej kolejności młodzież z niepełnosprawnościami nie rezygnowała z "nauki > poprzez sport" tylko dlatego, iż nie stać jej na dojazd czy bilety wstępu na obiekty sportowe.

Katarzyna Mielczarek
www.kasiamielczarek.com