htoria pewnego małżeństwa co to jest
Definicja: Historia opisywana w tej serii artykułów jest jak w najwyższym stopniu prawdziwa.

Czy przydatne?

Co znaczy Historia pewnego małżeństwa, część 1

Słownik: Małżeństwo - dla jednych oznaczające pełne zaufanie, będące deklaracją całkowitego oddania i miłości, dla innych z kolei źródłem wielu problemów. Historia opisywana w tej serii artykułów jest jak w najwyższym stopniu prawdziwa. Relacja osoby pos
Definicja: Główne osoby występujące w owej historii:


  • I. - moja kuzynka, mieszkająca w Olecku, studiująca w Białymstoku

  • M. - jej przyszły mąż, mieszkający w Gdańsku

  • MM. - ich córeczka, aktualnie niecałe 2 latka.


Zaczęło się dość ciekawie. Kilka lat temu poznali się poprzez sytuacja. Znajomość " poprzez internet". Pierwsza przypadek w której pojawił się temat M. miała miejsce w akademiku w którym I. mieszkała. Siedzieliśmy w kafejce internetowej - sprawdzała pocztę, nagle rozdzwonił się telefon. Ona "w skowronkach" powiedziała mi wtedy zbierając w pośpiechu własne rzeczy, iż z Gdańska przyjechał M., stoi pod drzwiami jej pokoju. Uznałem to za normalne z uwagi na to iż "znajomości ; poprzez internet" były dla mnie kompletnie normalne.

następne ujęcie - po dość długim czasie wiadomość o ich ślubie. Do samego ślubu I. mieszkała w Gdańsku, wraz z M. w mieszkaniu jego rodziców. Ślub - sam w sobie - skromna uroczystość - ponieważ prawdę mowiąc - przez wzgląd na tym iż oboje byli młodzi i dopiero się dorabiali - nie powinno oczekiwać się niczego więcej. Później pojawiła się MM., która jak "rodzinna" legenda i ploteczki niosły - sprawiała iż cieszyli się sobą, cieszyli się życiem i świata poza nią nie widzieli.

W międzyczasie w moim życiu, po licznych perturbacjach życiowych pojawiła się Ona, Ania, zwana mą drugą, lepszą połówką. przez wzgląd na tym iż utrzymywaliśmy ze sobą ; poprzez kilka lat kontakt tylko i wyłącznie na gadu-gadu, a na późniejszym etapie sms i telefony - stwierdziłem iż przydałoby się poznać na żywo istotę która na głowie postawiła moje życie. Plusem było to iż mieszkała w Gdańsku. przez wzgląd na tym iż "kuzynka była pod ręką" - po kilkudniowych ustaleniach co do mego przyjazdu - zakupiłem bilet i o godzinie szóstej zero-zero zapakowałem się do przedziału w którym przyszło mi spędzić najbliższe 7 i pół godziny.

Tym metodą znalazłem się w Gdańsku.
by jednak nie odbiegać zbytnio od tematu ( co także już mimowolnie uczyniłem, no lecz cóż - jestem szczęśliwy :) ) przejdźmy dalej. Po ślubie zostało zakupione nowe, przytulne mieszkanie, urządzony aneks kuchenny, kupiony sprzęt agd i rtv, meble i tak dalej MM. rosła jak na drożdżach. I. zajmowała się córeczką w domu, nie chcąc jej oddawać do żłobka, M. w tym czasie zajmował się utrzymaniem rodziny pracując od rana do wieczora, biorąc nadgodziny - ponieważ przecież w tym wypadku każdy grosz się liczy.

Po kilku przyjazdach, miesiącu mieszkania u nich - dopóki nie byłem gotów wynająć czegoś samodzielnie przyszła kolej na wyprowadzkę. Od tej pory miałem z nimi sporadyczny kontakt. W październiku dostałem informacja iż I. wraca do pracy w banku, również ich przypadek finansowa jako w miarę młodego małżeństwa się polepszy. Przyznam iż cieszyłem się ich szczęściem, jednak przez wzgląd na tym iż I. najpierw ich znajomości zdradziła M. ( do czego się przyznała zaraz po tym ) uważałem iż jej poczucie niezależności po powrocie do pracy może dołożyć im następnych problemów..

Na rezultaty jej "usamodzielnienia" nie trzeba było długo czekać. Zaraz po ogłoszeniu "naszej klasy" community roku pojawił się stary znajomy I. Kiedy jeszcze mieszkała w Olecku spotkali się raz - i na tym się zakończyło. Podobno stara miłość nie rdzewieje, jednakże w tym momencie patrząc ; poprzez pryzmat założonej rodziny, małej córeczki - logicznym rozwiązaniem byłoby zostawienie kontaktu z A. ( takim "kryptonimem" obdażmy owego osobnika ), który nie dość iż był starszy o kilka dobrych lat, to jeszcze posiadał żonę.. Logiczne? Jak się okazało - nie dla wszystkich