heroina newsweek moda co to jest
Definicja: handel narkotykami jest sposobem zabezpieczania przewagi ekonomicznej imperium.

Czy przydatne?

Co znaczy HEROINA à la Newsweek – moda marynarzy i artystów

Słownik: Handel narkotykami od czasów II wojny światowej związany był z finansowaniem tajnych operacji zbrojnych, prowadzonych poprzez CIA. Międzynarodowy handel narkotykami jest sposobem zabezpieczania przewagi ekonomicznej imperium handlowego.
Definicja: „Problemem społecznym w naszej cywilizacji narkotyki stały się dopiero w XX wieku, a mówiąc dokładniej – po I wojnie światowej” – ogłosił kiedyś z beztroską ignorancją w artykule „Stulecie narkotyków” Marek Karpiński na łamach magazynu Newsweek, głównego promotora politycznego dyletanctwa w Polsce. „Problem socjalny”, a więc – jak pisze – „modę” na narkotyki zawdzięczamy rzekomo marynarzom i artystom. Ogromne zło, jak powinniśmy rozumieć, przybyło do naszej cnotliwej kultury z dalekich Chin. (1)

niewiele rzeczy wiąże się ściślej z historią polityczną kapitalizmu niż kultura mafijna i handel narkotykami. Organizowane poprzez korporacje bale w stylu „Chicago lat 20.” są tylko epizodycznym wspomnieniem wielkiej tradycji. Nie wzbudzają z pewnością kontrowersji, aczkolwiek temat, trzeba przyznać, pozostaje w tym samym stopniu delikatny co tajemniczy.


Marynarze i artyści
„Początek współczesnej ery handlu opium datuje się na rok 1773, kiedy to brytyjska Kompania Wschodnioindyjska objęła kontrolę nad eksportem opium z Indii do Chin” – pisał w swojej obszernej pracy historycznej „The Politics of Heroin. CIA Complicity in the Global Drug Trade” prof. historii Azjii południowo-wschodniej na Uniwersytecie Wisconsin-Madison, Alfred W. McCoy. Po zmonopolizowaniu przedsięwzięcia eksport opium do Chin wzrósł z 75 ton (w latach 1770) do 3200 ton w połowie XIX w. Chiny, które bezskutecznie przeciwstawiały się importowi tego towaru, zmuszone były stoczyć z imperium brytyjskim dwie wojny, które przeszły do historii, jako „wojny opiumowe”, niezbyt chwalebnie wpisujące się w schematy historycznych stereotypów na temat ideałów gospodarczej wolności, za którą walczyli z krzyżem na piersiach nieustraszeni bohaterzy zachodniej cywilizacji.

W pierwszej połowie XIX w. brytyjski handel zdołał przekształcić opium z artykułu luksusowego w towar masowy, uzyskując obrót podobny do innych popularnych stymulatorów, takich jak kawa, herbata czy kakao. Pomimo że całkowity tonaż nie przekraczał obrotu, uzyskiwanego z rocznego zbioru herbaty na poziomie 90 000 ton, jego wartość handlowa była znacząco wyższa. Bezspornie, opium stanowiło w XIX w. główny towar całkowitej międzynarodowej zamiany handlowej, zdominowanej i nadzorowanej poprzez mocarstwa zachodnie. (2)

„Moda” - problem socjalny
W 1821 r. brytyjski poeta Thomas De Qeicey jako pierwszy zwrócił uwagę na problem uzależnienia, publikując esej „Confessions of an English Opium Eater” (wyznania angielskiego konsumenta opium). Pochodne produkty opium, takie jak morfina i nadzwyczajnie trudna do otrzymania heroina były zdobyczami nowoczesnego przemysłu farmaceutycznego. Morfinę, uzyskaną po raz pierwszy w 1805 r., wprowadziła na rynek w 1827 r. niemiecka spółka E. Mereck&Company z Darmstadt. W 1874 r. angielski badacz C. R. Wright uzyskał, wskutek kilkugodzinnego procesu chemicznego, diacetylomorfinę. Testy prowadzone na psach wykazały, iż środek wywołuje „ ogromne wyczerpanie organizmu, lęki, ospałość... i lekką tendencję do wymiotów”. Angielski chemik zdecydował zaprzestać dlatego dalszych eksperymentów. Mimo tego w 1898 r. niemiecka spółka Bayer Company z Elberfeld rozpoczęła masową produkcję diacetylomorfiny, wprowadzając na rynek swe „lek” pod nazwą „heroiny”. (3) W ten sposób „marynarze” i „artyści” wwieźli do zachodniej cywilizacji „problem socjalny”, który prestiżowe czasopismo polityczne Newsweek nazywa naukowo „modą”.

Pomimo że badacze medyczni zaczęli analizować problem uzależnienia od opioidów jeszcze w XVIII w., powszechna świadomość zagrożenia ze strony cudownych leków (w tym między innymi heroiny, morfiny, a również kokainy) ugruntowała się dopiero pod koniec XIX w. Potrzeba było dziesięcioleci by wiedzę medyczną uwzględnić w reformach legislacyjnych. Dlaczego? Gdybyśmy wszyscy rozumieli, jak funkcjonuje mechanizm kapitalistyczny, potrafilibyśmy to łatwo zrozumieć. Niestety, poznanie historii kapitalizmu z ogromną skutecznością i nieskrywanym cynizmem utrudniają nam takie czasopisma jak Newsweek, wg którego do I wojny światowej „problemu uzależnienia jeszcze nie rozpoznano”. Aby skompromitować tę wyssaną z palca tezę wystarczy przypomnieć, znaną chyba każdemu, najsłynniejszą i najczęściej cytowaną frazę Karola Marxa „Die Religion ... ist das Opium des Volkes“, która nie pozostawia raczej wątpliwości, w jakim stopniu uzależnienie od opium musiało być rozpoznane by metafora miała szansę zaistnieć w 1848 r. i rozpowszechnić się z tak spektakularnym powodzeniem.

W XIX w. „handlarze opatentowanych leków byli największymi reklamodawcami prasowymi w stanach zjednoczonych ameryki, Wielkiej Brytanii i Australii, konsekwencją czego w interesie prasy nie było publikowanie informacji szkodzących sprzedaży”. W 1905 r. w magazynie Collier’s, Samuel Hopkins Adams odnotowywał, iż sporo czołowych amerykańskich gazet związanych jest długoterminowymi kontraktami reklamowymi, zawieranymi z handlowcami patentowanych leków, które to kontrakty posiadają klauzulę, iż umowa może zostać zerwana, jeżeli ustawodawstwo ograniczy sprzedaż ich wytwórów”. Chroniony przed krytyką handel środkami medycznymi rozwinął się w potężny przemysł, którego obroty w 1900 r. osiągnęły wartość 250 mln. dolarów”. „Opium - pisał historyk Terry Parssinen – było wiktoriańską aspiryną, jak Lomotil, Valium i Nyquil, którą można było nabyć w chemicznym sklepie za rogiem dosłownie za grosze”. (4)

Głównym przyczyną, dlaczego nasza wiedza i wyobrażenie na temat narkotyków są tak dziwaczne i zabobonne, jest polityczne tabu. To właśnie tajemnica z tym związana wymaga by w narkotykach dostrzegać tylko „problem socjalny”, a więc problem „marynarzy i artystów”.

Polityczne tabu
Międzynarodowy handel narkotykami - podkreśla Peter Dale Scott, kanadyjski dyplomata, prof. Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley - jest sposobem zabezpieczania przewagi ekonomicznej imperium handlowego. Obrona tej praktyki handlowej – przemytu opium z Indii do Chin poprzez Kompanię Wschodnioindyjską – była motywacją do napisania „On Liberty” poprzez Johna Stuarta Milla. (5)

Handel narkotykami spełnia do dziś identyczną rolę. Międzynarodowy mechanizm finansowy zaangażowany jest aktualnie w operację prania 1,5 biliona dolarów rocznie (wg danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego) i generuje ok. 500 mldów dolarów dochodu w czystej gotówce. (6) Celowi temu służą „raje finansowe”, takie jak na przykład karaibskie Kajmany, gdzie zarejestrowanych jest ponad 430 banków i 70 000 korporacji, a więc 1,5 na każdego mieszkańca tej niewielkiej społeczności, która nie byłaby w stanie zaludnić Gniezna, Zamościa czy Głogowa.

Uzależnieni od narkotyków Amerykanie są więc ofiarami w najwyższym stopniu dochodowej działalności kryminalnej, w którą zaangażowanych jest miliony chłopów w górskich regionach Azji, tysiące skorumpowanych przedstawicieli rządowych, wyspecjalizowanych karteli kryminalnych i agencji rządowych USA. Ofiary narkomanii stanowią końcowe ogniwo łańcucha sekretnych transakcji kryminalnych. Transakcje te, mające swój początek na azjatyckich polach makowych, prowadzą - przez sekretne laboratoria chemicznej produkcji heroiny w Europie i Azji i za sprawą idealnie zorganizowanych sieci międzynarodowych połączeń handlowych - prosto na ulice ogromnych miast. Opinia publiczna zmuszona jest wierzyć, iż wwożenie na teren USA setek ton narkotyków rocznie dzieje się w sposób „niewidoczny” dla państwa, uzbrojonego po zęby w mechanizm satelitarnej kontroli planety, o którego możliwościach obywatele nie są nawet informowani.

Handel narkotykami od czasów II wojny światowej związany był z finansowaniem sekretnych operacji zbrojnych, prowadzonych poprzez CIA.* aczkolwiek związek ten powinien być ewidentny dla każdego początkującego gliniarza, to w umysłach osób głęboko wierzących w symbole cywilizacji, spowijać może go gęsta mgła niepewności, uniemożliwiająca krytykę narzuconej hierarchii politycznej, która identyfikowana jest z najwyższymi wartościami kultury. Niepewność ta prowadzi do rezygnacji z prawa do kwestionowania przemocy, stosowanej poprzez aparat władzy i kształtuje postawę, którą, nie bezzasadnie, nazwać można aby mianem „proamerykańskiego fundamentalizmu”. Jej siła bazuje na niedopuszczaniu do świadomości wszelkich racjonalnych argumentów, które kwestionują dominującą hierarchię i godzą w symbole władzy.

Krótko po inwazji amerykańskiej na Irak, w maju 2003 roku, pakistański dziennik Balochistan Post donosił, iż Bagdad – który nigdy przedtem nie miał problemu z narkotykami i nigdy nie widział nawet heroiny – nagle został „zalany narkotykami – z heroiną włącznie”. Brytyjski Idependent donosił, iż narkotykami handluje się na ulicach, a do czasu inwazji USA w państwie tym nie były dostępne jakiekolwiek narkotyki. Nagłówek prasowy brzmiał: „Tam gdzie działa CIA, tam kwitnie handel narkotykami – po Afganistanie heroiną zalano Bagdad”. Do 2001 r. rząd Talibów w Afganistanie zdołał zredukować – kiedyś bardzo ogromną - produkcję opium do 180 ton w skali rocznej. Po inwazji USA, pierwszy rok zbiorów (2002 r.) - wg szacunków ONZ - przyniósł plony wielkości 3700 ton, a rok 2003 odnotował następny rekord na poziomie 4000 ton. W listopadzie 2003 r. agencja Reutera doniosła, iż aktualny zbiór maku był nawet 36 razy wyższy od plonów, zgromadzonych w ostatnim roku panowania Talibów. W roku 2004 spodziewano się dalszego wzrostu produkcji nawet o 50%. Trzeba wspomnieć, iż jedną z pierwszych rzeczy, jaką siły zbrojne USA i CIA dokonały w tym państwie, było zwolnienie z więzień wielu, znanych z produkcji opium, mafiozów, którzy, jak oświadczono, mieli asystować siłom zbrojnym USA. Wypuszczony na wolność Ayub Afridi został zatrudniony poprzez CIA z zadaniem zjednoczenia miejscowych przywódcaów. (7)

w najwyższym stopniu chyba charakterystyczną właściwością, rozpętanej poprzez Busha seniora „wojny z narkotykami” był fakt, iż w jej wyniku spożycie narkotyków w stanach zjednoczonych ameryki nie zmalało nawet o gram. Od lat 80. konsumpcja kokainy w stanach zjednoczonych ameryki utrzymuje się na poziomie ok. 500 ton rocznie, co wydaje się nadzwyczajnie interesujące, biorąc pod uwagę fakt, iż w 1979 r. (przed neoliberalnym objawieniem republikańskich wartości) spożywano jej tylko 80 ton. (8) Co ciekawsze, biorcą największej od lat pomocy gospodarczej USA w Ameryce Łacińskiej jest Kolumbia. Rządzony poprzez mafijną juntę państwo, jest eksporterem niemal całej kokainy konsumowanej na świecie, nie mniej jednak parametr nadużyć związanych z łamaniem praw człowieka (tortury i polityczne egzekucje) daje temu państwu niezagrożoną pozycję lidera na półkuli zachodniej.

W maju 2001 r. korporacja finansowa Citigroup za sumę 12 mld dolarów przejęła Banco Nacional de Mexico (Banamex). Właściciel banku Roberto Hernandez - znany powszechnie na „Półwyspie Kokainowym”, a więc Jukatanie, jako właściciel największej pralni pieniędzy mafijnych w Meksyku – zasiadł w radzie nadzorczej Citigroup wspólnie z byłym dyrektorem CIA Johnem Deutschem i byłym sekretarzem skarbu Robertem Rubinem. (9) Nic w historii współczesnego kapitalizmu nie współgra ze sobą w sposób bardziej harmonijny i przebojowy niż kwartet: mafia-CIA-Waszyngton-Wall Street. Nazwiska sześciu spośród siedmiu pierwszych dyrektorów CIA – pisał najpierw lat 70. Peter Dale Scott – znajdowały się na nowojorskim „social register” (spisie > w najwyższym stopniu wpływowych i zamożnych osobistości, tworzących elitę miasta). (10)

Jednym z głównych wątków największej afery politycznej administracji Reagana, było zastosowanie narkotyków jako tajnego źródła finansowego wsparcia oddziałów Contras, stanowiących zbrojną opozycję do rządzącej w Nikaragui ludowej partii politycznej Sandynistów. W raporcie Kerry’ego, złożonym przed amerykańskim senatem w grudniu 1988 r., stwierdzono oględnie: „w istocie wyżsi urzędnicy państwowi USA nie byli nieświadomi faktu, iż fundusze z handlu narkotykami były idealnym rozwiązaniem problemu finansowania oddziałów Contras”. (11) Przyznajmy, iż styl, może nie do końca marynarski, lecz z całą pewnością artystyczny.

Pierwsze wydanie klasycznej już dzisiaj pracy historycznej Alfreda McCoya „The Politics of Heroin”, traktującej o współudziale CIA w światowym handlu narkotykami, ukazało się w roku 1972. Odtąd publikacja, kilkukrotnie wznawiana i poszerzana, stanowi jedną z najważniejszych pozycji historycznych, nie tylko dla studentów politologii lecz dla każdego, kto chce zrozumieć funkcjonowanie międzynarodowego handlu narkotykami i rolę, jaką odgrywa w nim Centralna Agencja Wywiadowcza. W artykule „Stulecie narkotyków”, zamieszczonym na łamach opiniotwórczego magazynu politycznego Newsweek - ponad 30 lat od pierwszego wydania książki McCoya - trzy litery: „CIA” nie pojawiły się ani razu. Fakt ten zasługuje na refleksję.

Jest prawdą, której zaprzeczanie wykracza poza sferę zdrowego rozsądku, iż każda organizacja totalitarna (jaką jest na przykład korporacja medialna The Washington Post Company, właściciel magazynu Newsweek) przeciwstawia się demaskowaniu faktów, których ujawnienie podważałoby rację jej istnienia albo utrudniało działanie. Funkcjonowanie struktur autorytarnej władzy możliwe jest tylko dzięki tajemnicy, utrzymywanej w celu uniemożliwienia kwestionowania logiki, która sankcjonuje ich istnienie. Wiek przemysłowy, w którym byliśmy świadkami powstawania ogromnych, totalitarnych imperiów korporacyjnych i kooperujących z nimi hierarchii państwowych, ukształtował kulturę intelektualną, zaangażowaną w tworzenie przyjaznego środowiska dla rozwoju i istnienia mechanizmu ekonomicznego. Nie ma najmniejszego powodu przypuszczać, iż poznanie historii kapitalizmu, czyli naszej rzeczywistości – a w szczególności historii dramatu ofiar, przemocy i zbrodni, jakie z rozwojem ery przemysłowej były, są i będą nierozerwalnie powiązane – możliwe jest w środowisku intelektualnym, jakie kultura korporacyjna wytworzyła i jakie sponsoruje.


Zbigniew Jankowski


__________________________________________
* II wojna światowa doprowadziła praktycznie do wyeliminowania konsumpcji opium, którego spożycie w tym czasie spadło do najniższego poziomu w historii. Zniszczone szlaki handlowe zostały jednak odtworzone wskutek tajnej współpracy rządu Stanów Zjednoczonych z mafią. Pierwszą fazą była Operation Underworld, w której własne nieocenione usługi oddali dwaj najwięksi nowojorscy mafiozi Charles „Lucky” Luciano i Meyer Lansky. Sycylijskie koneksje Luciano (którego fragmenty życia posłużyły Mario Puzo do wykreowania postaci Don Vito Corleone w powieści „tata Chrzestny”, odtworzonej później poprzez Marlona Brando w filmie Francisa Forda Coppoli pod tym samym tytułem) umożliwiły CIA efektywną walkę z włoskim ruchem robotniczym po wojnie. Światowym centrum produkcji heroiny uczyniono wówczas Marsylię, gdzie przetwarzano transportowane z Turcji i Iranu opium. Na centrum międzynarodowego handlu i dystrybucji narkotyków na półkuli zachodniej „Lucky” Luciano wybrał w 1947 r. Hawanę, która stała się równocześnie karaibską stolicą hazardu. Wydarzenia polityczne lat 60. wymusiły reorganizację światowego handlu opium. W 1968 r. jeden z ostatnich bossów mafijnych dawnej ery Santo Trafficante Jr. udał się osobiście do Sajgonu, Hongkongu i Singapuru aby odtworzyć stare kolonialne koneksje w Indochinach. Główny ośrodek produkcji opium i heroiny został przeniesiony w ten sposób do Azji Wschodniej, będącej areną największych operacji terrorystycznych CIA w momencie wojen indochińskich.


_________________________________________________
PRZYPISY:

(1) M. Karpiński, Stulecie narkotyków, Newsweek, 18.10.2004., s. 24;

(2) A. W. McCoy, The Politics of Heroin. CIA Complicity in the Global Drug Trade, Lawrence Hill Books, Brooklyn, NY, 1991., s. 4;

(3) tamże, s. 5;

(4) tamże, s. 8-9;

(5) M.C. Ruppert, Crossing the Rubicon. The Decline of the American Empire at the End of the Age of Oil, New Society Publishers, 2004, s. 67;

(6) tamże, s. 58;

(7) tamże, s. 75, 68;

(8) tamże, s. 59;

(9) tamże, s. 78-9;

(10) tamże, s. 57;

(11) czytaj wikipedia: „contras&rdquo