skrajna, prawa, niewierząca

Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Skrajna Prawa Niewierząca

Słownik: To, iż słucham Radia Maryja, NIE znaczy, że wierzę w Boga. A to, iż mam skrajnie prawicowe poglądy, NIE znaczy, że jestem "faszystką".
Definicja: KIMŻE JEST "SKRAJNA PRAWA NIEWIERZĄCA"?


Kiedy oświadczyłam wszem i wobec, iż mam skrajnie prawicowe poglądy, parę osób przestraszyło się, że mogę być faszystką lub kimś tego pokroju. Gdyż pragnę uniknąć plotek i zbędnych nieporozumień, postaram się wyjaśnić, na czym bazuje moja orientacja polityczno-ideologiczna. W niniejszym felietonie poruszę temat, którym przedtem się nie zajmowałam, a który powinien zostać przemyślany poprzez każdego człowieka. Sprawy powiązane z Ojczyzną i Narodem…


TOLERANCYJNY NACJONALIZM, EUROSCEPTYCZNY PATRIOTYZM


Jestem przeciwniczką prześladowania kogokolwiek za przynależność etniczną. Nie wolno na przykład kopać sąsiada za to, że ma ciemniejszą skórę lub cudzoziemskie pochodzenie. Żaden człowiek nie odpowiada za to, iż w jego żyłach płynie taka czy owaka krew, toteż nie warto mu wypominać narodowości. Niemniej jednak, o kwestiach każdej ekipy etnicznej powinna decydować… ona sama. Polską powinni rządzić Polacy, Anglią – Anglicy, Hiszpanią – Hiszpanie, Australią – Aborygeni, Iranem (Persją) – Irańczycy (Persowie) i tak dalej, ponieważ tylko wtedy można utrzymać suwerenność danego państwie. To twarda reguła, lecz – na szczęście – nie pozbawiona wyjątków. Nie ulega wątpliwości, iż jeżeli na przykład Kanadyjczyk jest tys. razy mądrzejszy/ zdolniejszy/ szlachetniejszy/ uczciwszy od Polaka, powinniśmy ufać właśnie Kanadyjczykowi. Sądzę jednak, że nadmierna uległość wobec obcokrajowców ( na przykład w ramach UE) jest przynajmniej niewłaściwa. Dlaczego Polska, uważająca się za niezależne kraj, musi konsultować każdą decyzję z Brukselą? Czy państwa zachodnie mają prawo ingerować w wewnętrzne sprawy naszej Ojczyzny?… Dopiero co UE i ONZ usiłowały zmusić Polskę (i parę innych krajów) do legalizacji zabijania nienarodzonych dzieci. Powiedzcie sami, czy to nie jest oburzające?! Zgadzam się ze stwierdzeniem, że UE posiada sporo zalet, a również przyczynia się do gospodarczego rozwoju poszczególnych państwoów, jednak jej wpływ na ich politykę jest zbyt spory. Słyszałam, iż po ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego konstytucja europejska będzie miała wyższość nad konstytucjami krajowymi. Czy wolno nam to zaakceptować?!… Szkoda, iż Rodzice nie posłuchali mnie, kiedy namawiałam ich do głosowania przeciwko integracji z UE. "Skutek, jaki jest, każdy widzi"...


"GDYBY KSIĘŻA BYLI MINISTRAMI…"


jeżeli chodzi o moje ulubione ustroje polityczne, to popieram teokrację i prawicowy autorytaryzm - mechanizmy podobne jak dwie krople wody. Już widzę, Kochani Czytelnicy, jak chcecie zawołać: "Dlaczego jesteś antydemokratką?!". Pozwólcie, iż odpowiem Wam kilkoma podchwytliwymi pytaniami… Czy to normalne, że pospolity "menel" z ulicy ma takie same prawa, jak znakomity prof.? Czy zwyczajni ludzie, którzy w większości nie mają definicje o polityce i historii, powinni decydować o losach własnej Ojczyzny? Nie, ponieważ byłoby to zbyt niebezpieczne (trochę jak zapałki w rękach dziecka). Warto pamiętać, iż demokracja ma skłonność do przeobrażania się w liberalizm, a to następny powód, by jej nie lubić. Gdyby Polska stała się państwem teokratycznym, zakazano aby zabijania nienarodzonych dzieci, mordowania schorowanych starców, uprawiania rozpusty, stosowania środków antykoncepcyjnych i tak dalej,, O takich "wynalazkach", jak małżeństwa homoseksualne czy klonowanie ludzi, nawet nie byłoby mowy. W szkołach obowiązywałby plan Zero Tolerancji dla Przemocy ("Rozkwitały pąki białych róż. Wróć, Giertychu, z tej dymisji już!"), sprzedaż alkoholu i papierosów byłaby tak ograniczona, jak w państwach muzułmańskich. Polska nie prowadziłaby wojen zaborczych, gdyż Chrystus nakazał miłować nieprzyjaciół, a organizacje charytatywne powstawałyby jak grzyby po deszczu… Ach, jakże byłoby pięknie! Niestety, mój sen o teokracji albo prawicowym autorytaryzmie raczej się nie spełni. Mogę jedynie wzdychać wraz z ojcem Rydzykiem: "Gdyby księża byli ministrami…".


KLASYCZNY, ACZ KONTROWERSYJNY TEMAT – ŻYDZI NA ZIEMIACH POLSKICH


Poruszę teraz wiecznie obecny, dostępny i intrygujący temat, jakim są… Żydzi na ziemiach polskich. Mój relacja do Narodu Wybranego jest neutralny, lecz współczuję mu doświadczeń z czasów drugiej wojny światowej. Permanentny spór antysemitów z filosemitami raczej mnie nie pociąga, w szczególności, że obie strony mylą się w wielu sprawach. Fakt, iż wielu znanych ludzi ma żydowskie pochodzenie, jest dla mnie zwykłą ciekawostką, a nie przyczyną do strachu czy gniewu. Jak już napisałam, nie warto wypominać bliźnim przynależności etnicznej. Warto jednak pamiętać, że Żydzi są odrębnym narodem, posiadającym swoją kulturę, obyczaje, mentalność (i spojrzenie na sprawy państwa, w którym mieszkają. Żydzi nie są Polakami, a Polacy nie są Żydami, toteż żadna ze stron nie może narzucać drugiej swojego zdania.


"KAŻDY POLAK MÓWI O SOBIE" ;-)


Na koniec chciałabym zlikwidować jeszcze jedno nieporozumienie, powiązane z moją twórczością publicystyczną. sporo osób zastanawia się, dlaczego w moich felietonach piszę jako "ja". Już wyjaśniam! Lubię utwory, w których występuje osobowy narrator, posiadający uczucia, charakter (i swoje zdanie na każdy temat. Nic więc dziwnego, że układam takie teksty, jakie sama chciałabym czytać. Nie próbuję udawać, iż jestem obiektywna, toteż możecie mi pogratulować szczerości i bezpośredniości. "Walę" prosto z mostu, wyrzucam z siebie to, co mi leży na sercu, proponuję Czytelnikom pewną interpretację rzeczywistości. Czy widzicie w tym coś złego?…



To wszystko, co chciałam napisać na temat mojej skrajnej prawicowości. Zachęcam Was do polemiki albo składania słowoów uznania.