skra bełchatów lidze mtrzów co to jest
Definicja: Pierwsza część podsumowania sezonu w wykonaniu Skry Bełchatów. Na wstępie sezon.

Czy przydatne?

Co znaczy Skra Bełchatów w Lidze Mistrzów 2007/08

Słownik: Pierwsza część podsumowania sezonu w wykonaniu Skry Bełchatów. Na wstępie sezon 2007/2008 w Lidze Mistrzów.
Definicja:

Mistrz Polski – Skra Bełchatów – osiągnął w tym roku jeden z największych efektów w polskiej siatkówce. Po niesamowitym, niestety przegranym, półfinale z Dinamo, w meczu o 3. miejsce pokonali słynne Sisley Treviso i przed ośmiotysięczną publicznością odebrali medale za trzecie miejsce. W przeciągu dwóch dni, w Łodzi odbyło się jedno z największych świąt siatkarskich, zakończone sukcesem!



Runda eliminacyjna

W pierwszej fazie turnieju Skra natknęła się na Panathinaikos Ateny, Vojvodine i ponownie na Podgorice. Zaczęło się dobrze od wygranej 3:1 z Buducnost, później porażka z greckim zespołem i łatwe zwycięstwo z Nowym Sadem. W czasie rewanżu Skra ponownie uległa jedynie Atenom, tym wspólnie po tie-break’u. Dlatego zajęła drugie miejsce w tabeli i spokojnie awansowała dalej.


Skra Bełchatów - Buducnost Podgorica 3:1 (20:25, 25:21, 25:17, 25:20)
Panathinaikos Ateny - Skra Bełchatów 3:0 (25:20, 27:25, 25:16)
Skra Bełchatów - Vojvodina Nowy Sad 3:0 (25:19, 25:15, 25:16)
Vojvodina Nowy Sad - Skra Bełchatów 1:3 (25:22, 17:25, 10:25, 16:25)
Skra Bełchatów - Panathinaikos Ateny 2:3 (21:25, 20:25, 25:17, 25:20, 11:15)
Buducnost Podgorica - Skra Bełchatów 2:3 (20:25, 21:25, 25:23, 25:22, 10:15)


drużyna punkty sety

1. Panathinaikos Ateny 12 18:4
2. Skra Bełchatów 10 14:10
3. Buducnost Podgoricka 8 10:12
4. Vojvodina Nowy Sad 6 2:18


W tym samym czasie o sposobność gry dalej walczył drugi polski zespół – Jastrzębski Węgiel.




I i II runda play-off

Kiedy Skra dostała prawo organizacji Final Four Ligi Mistrzów była równocześnie jedynym zespołem, który jako organizator nie grał w następnych fazach turnieju. Wtedy każdy trzymał kciuki za Jastrzębie, abyśmy mogli w czasie finału obejrzeć dwa polskie zespoły. Niestety ówczesny wicemistrz Polski trafił na Dinamo Kazań, który był zbyt trudnym przeciwnikiem. Jak się później okazało, rosyjskiemu zespołowi nie da porady również Skra.



ciągle w grze pozostawały inne zespoły takie jak VfB Friedrichshafen, Panathinaikos Ateny czy AS Cannes. Jednak te drużyny nie dały porady wygrać swoich spotkań i do finałowej czwórki dostali się Sisley Treviso, Copra Piacenza i Dinamo Kazań.


Final Four

z racji na małą halę w Bełchatowie, ogromna impreza jaką jest finał LM, przeniosła się do Łodzi. Tam w hali MOSiR-u kibice nie zawiedli i wypełnili wszystkie miejsca, świetnie dopingując Skrę. Tak jak w czasie Ligi Światowej i tym wspólnie Polacy byli niesamowici i wprawiali w zdumienie każdego. Jak co roku, niemożna było się nadziwić jakich to mamy niesamowitych kibiców.


Dinamo Kazań

W pierwszym spotkaniu Skra zmierzyła się z Dinamo Kazań. Od początku spotkania polski zespół nie mógł odnaleźć się na boisku. Głośny doping mobilizował zawodników do walki jednak nie zdołali wygrać ani pierwszego ani drugiego seta. Skra niebyła w stanie ani razu zablokować rywala przy trzech blokach Dinamo. Jedyne 38% skuteczności w ataku Wlazłego zdecydowanie odbijało się na grze zespołu. Kiedy wydawało się, iż mecz jest już stracony, Skra przeszła niezwykłą metamorfozę. W trzecim secie na sile stracił Clayton Stanely (25% skuteczności w ataku!) dzięki dobrze spisującym się blokującym, a cały zespół nareszcie zaczął straszy własną zagrywką (6 asów! Wlazły – 2, po jednym – Dobrowolski, Heikkinen, Pliński, Antiga). Skra wygrała do 18. W czwartym secie kontynuowali własną niezłą passę, wykorzystując zdziwienie zawodników Dinamo, którzy momentami stali na boisku niewiedzą co się dzieje. Polski zespół doprowadził do tie-break’u i w hali wybuchł szał radości. Zabawa trwała. Niestety już na wstępie piątego seta to Kazań objął prowadzenie 4:1. Do gry wrócił Clayton Stanley, który był nie do zatrzymania. Kiedy na tablicy rezultatów pojawiło się 14:7, już chyba tylko w najwyższym stopniu zagorzali kibice wierzyli, iż może zdarzyć się cud. A jednak! Bełchatowianie zaczęli odrabiać utraty i ponownie porwali łódzką publiczność. 14:12. Jeszcze tylko dwa punkty! – krzyczeli ludzie na trybunach. I w tym momencie największy błąd w całym spotkaniu popełnił Mariusz Wlazły, posyłając piłkę w aut i to Dinamo mogło cieszyć się z udziału w finale.



Skra Bełchatów - Dinamo Kazan 2:3 (21:25, 16:25, 25:18, 25:20, 12:15)


Sisley Treviso

dużym zaskoczeniem był rezultat końcowy drugiego meczu półfinałowego Sisley Treviso - Copra Piacenza. Po czterech setach wygrał zespół Marcela Gromadowskiego i to oni zmierzyli się w finale z pogromcą Skry.

Sisley Treviso - Copra Piacenza 1:3 (25:22, 26:28, 23:25, 20:25)



Bełchatowianie zaś zagrali w finale pocieszenia. Wszyscy obawiali się, iż po przegranej z Dinamo, nie podniosą się i łatwo ulegną. Jednak już od początku spotkania mogliśmy oglądać całkowicie inną drużynę niż dzień przedtem. W pierwszym secie bełchatowianie świetnie radzili sobie z trudną zagrywką przeciwnika (88 %, z czego 82 % przyjęcia perfekcyjnego). W ataku brylowali Wlazły i Antiga. W następnej odsłonie polski zespół zablokował rywala pięć razy. Serią zagrywek pognębił rywala Paweł Maciejewicz, a asa serwisowego posłał Gruszka. Wygrali pierwszą i drugą partię i byli na jak najlepszej drodze do zdobycia brązowego medalu już po trzech setach. Lecz wydawało się, iż bełchatowianie zapomnieli z kim grają. Słynne Sisley Treviso tak łatwo się nie poddaje o czym przekonała się Skra. Dwa kolejne sety padły łupem Włochów i wszystko miało rozstrzygnąć się w tie-break’u. Na szczęście po dwóch przegranych setach Skra wróciła do swojej świetnej gry i między innymi dzięki 82% skuteczności w ataku pokonali słynne Sisley i mogli cieszyć się z trzeciego miejsca w Lidze Mistrzów!


W całym meczu najlepiej punktującym zawodnikiem był Piotr Gruszka, który dla swojego zespołu zdobył 22 punkty.


w czasie przyznawania nagród indywidualnych najlepiej atakującym wybrano Mariusza Wlazłego.


Skra Bełchatów - Sisley Treviso 3:2 (25:22, 25:21, 23:25, 18:25, 15:13)



Skra osiągnęła jeden z wyznaczonych celów – super występ w finale Ligi Mistrzów. O kolejnych wzlotach i upadkach już niedługo.