giełdę papierów wartościowych co to jest
Definicja: specjalnego segmentu dla tak zwany spółek groszowych ,“listy alertów” dla spółek o.

Czy przydatne?

Co znaczy Giełdę Papierów Wartościowych czekają duże zmiany.

Słownik: Kilkanaście dni temu Giełda Papierów Wartościowych obchodziła własne 17 urodziny. Nie tak dawno pisałem o planach GPW dotyczących powstania specjalnego segmentu dla tak zwany spółek groszowych ,“listy alertów” dla spółek o niskiej płynności
Definicja:

albo będących w poważnych tarapatach finansowych z upadłością włącznie.


Ostatnie dni przyniosły następne wiadomości co do planów reformowania GPW.
Główna z nich to wydłużenie sesji giełdowej łącznie o 1,5 godz.
aktualnie sesja trwa od 9.30 do 16.30. Docelowo miałoby to być 9.00-17.30.
Pomysł ten nie spodobał się za bardzo przedstawicielom domów maklerskich, którzy przyznają otwarcie, iż wydłużenie sesji znaczy dla nich wyższe wydatki funkcjonowania. Zmuszanie pracowników do dłuższej pracy będzie wymagało od nich podwyższenia im pensji >>albo zatrudnienia dodatkowych maklerów, których i tak na rynku jest niedostatek.

Plan wydłużenia sesji prezes GPW, Ludwik Sobolewski, argumentuje potrzebą dostosowania się do rynków europejskich. Tam handel akcjami rusza o godz. 9.00 i kończy się o 17.30.
Pytanie czy polska giełda będąca “mikrusem” pod względem obrotów akcjami musi pracować równie długo jak największa giełda Europy London Stock Exchange, której średnie obroty akcjami są kilkunastokrotnie większe niż na GPW w idealne dni.
Dostosowanie godz. pracy do giełd europejskich można aby wyjaśniać chęcią ułatwienia handlu polskimi akcjami zagranicznym, w tym głównie amerykańskim inwestorom, którzy jak wiadomo działają w innej strefie czasowej. Problem w tym, iż wartość obrotów GPW stanowi 0,10% światowego obrotu na rynkach akcji. Smutna prawda jest taka, iż GPW nic nie oznacza na światowej mapie giełd i wydłużenie sesji o 1,5 godziny nie zwiększy tego udziału o więcej jak następny promil w światowym obrocie akcjami. Oprócz wielce prawdopodobnego powiększenia wydateków działania biur maklerskich pożytek z takiej operacji może być jedynie w ujęciu marketingowym. Bardziej realne wydaje się podniesienie opłat dla klientów biur maklerskich. Trudno gdyż liczyć, iż wezmą one na siebie wydatki wynikające ze zmiany godz. pracy biur maklerskich.

porada Etyki i Ładu Informacyjnego – sposób na niewygodne wypowiedzi analityków
Pomysł na powstanie Porady Etyki powstał z inicjatywy prezesa giełdy Ludwika Sobolewskiego, który był oburzony niektórymi wypowiedziami analityków, pojawiającymi się w okresie ogromnej wyprzedaży na GPW, jaką mieliśmy w styczniu. Wypowiedziane wówczas zdanie na temat konieczności „wypalania napalmem” niektórych niewygodnych wypowiedzi na temat panującej sytuacji rynkowej do dziś jest regularnie cytowane. Wieszczenie bessy, krachu, załamania na rynku w momencie, gdy panuje bardzo nerwowa atmosfera i kursy akcji spadają, a na rynek napływa sporo niepokojących danych, wg prezesa GPW jest działaniem na niekorzyść rynku.
Każdy może interpretować wypowiedzi po swojemu, lecz czy potrzeba do tego aż powoływać specjalną radę?
Mamy już organy typu: Komisja Nadzoru Finansowego, Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych, Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Czy nie wystarczy utworzyć kodeksu etyki, który wyraźnie określi ramy tego w jakiej formie powinny być przygotowywane komentarze analityków? Kodeksu, który będzie wymagał konieczności uzasadniania swoich wypowiedzi, przytaczania danych, przykładów podobnych sytuacji z innych rynków i tym podobne

nauka, >>nauka i jeszcze raz >>>nauka
Żadna >porada Etyki nie zastąpi wiedzy jaką powinni posiadać uczestnicy rynku kapitałowego, a w szczególności inwestorzy, którzy samodzielnie inwestują na giełdzie. Każda wypowiedź analityka powinna stanowić jedynie następną informację, sugestię, a nie wyrocznię mającą wpływ na ostateczne decyzje inwestycyjne.

>porada Etyki jest już kompletowana, a pierwsze spotkanie ma się odbyć na dniach. Oby z jej prac wyniknęło coś wartościowego. Inaczej jej byt nie będzie miał większego sensu. Pozostaje mieć nadzieję, iż poza medialnym szumem, > >porada przyniesie coś więcej, niż tylko kółko wzajemnej adoracji dobrze opłacanych ekonomistów, którzy nierzadko pracują w kilku firmach równocześnie, a udział w Radzie potraktują głównie prestiżowo.

Prywatyzacja GPW
To plan, o którym mówiło się od lat, lecz mało się w tej sprawie działo. Ostatnio podjęte działania mocno przybliżyły mechanizm prywatyzacji GPW. Na październik zaplanowana jest sprzedaż akcji GPW w drodze publicznej oferty. Akcje będą mogli nabyć drobni inwestorzy, co ma szansę stać się okazją do popularyzacji giełdy wśród Polaków. Polska giełda w 98% należy do Skarbu Państwa. Pozostała część należy między innymi do domów maklerskich. To jest ewenement, by giełda pozostawała własnością państwa. Taki anachronizm własnościowy utrudniał poprzez lata GPW dokonywanie przejęć >>>albo nawiązywania bliskich sojuszy z innymi giełdami europejskimi. Niewiele kto chciał prowadzić rozmowy z podmiotem należącym do państwa. Teraz to się zmieni, miejmy nadzieję, na korzyść dla GPW. Pierwsze pró aby nie okazały się jednak udane. Planowane od jakiegoś czasu przejęcie giełdy w Słowacji – Lublany, zakończyło się dla GPW niepowodzeniem. Oficjalnie wpłynęły lepsze oferty od giełdy greckiej i austriackiej. Od chęci do realnego sukcesu zatem daleka droga, w szczególności, iż ambicją GPW jest stanie się centrum finansowym naszej części Europy.

GPW chce przejmować, w czasie gdy sama może zostać przejęta. I aczkolwiek dziś może wydawać się to niedorzeczne, w chwili prywatyzacji stanie się to realne. GPW stanie się spółką publiczną, która będzie mogła zostać przejęta. Pierwsza tego typu wiadomość pojawiła się kilka dni temu. Zakupem znacznego pakietu GPW zainteresowana jest giełda austriacka. Osoby zainteresowane tematem wiedzą, iż giełda w Wiedniu jest jednym z głównych rywali GPW w wyścigu o prymat wśród giełd regionu. Gdyż w ostatnich latach mieliśmy już przejęcia mniejszych giełd poprzez większych graczy, niczego nie można wykluczyć.

Coraz więcej chętnych do debiutu na GPW
Z sygnałów jakie płyną z domów maklerskich wynika jednoznacznie, iż w najbliższych miesiącach możemy się spodziewać wysypu kilkudziesięciu ofert publicznych. To dobra informacja dla drobnych inwestorów, lecz w pierwszej kolejności dla inwestorów instytucjonalnych.
Główną bolączką GPW od zawsze była niska kapitalizacja spółek. Zarówno fundusze inwestycyjne, jak i emerytalne, opływając w gotówkę mają duże trudności w dokonywaniu inwestycji właśnie z racji na małą wartość spółek. aczkolwiek na GPW mamy już 360 spółek, to przewarzająca część z nich jest niewielka, nie mówiąc już o rynku New Connect, gdzie debiutują mini spółki. Znaczącą część kapitalizacji GPW zapewnia kilka największych spółek, które zresztą są zagraniczne (na przykład Unicredit, CEZ). Do debiutu na GPW ustawia się długa kolejka, lecz ofert porównywalnych do >>aktualnie prowadzonej, a więc Polsatu Cyfrowego o wartości 1 mld zł, próżno szukać. Bez sporych spółek nie ma co liczyć na mocną pozycję GPW wśród zagranicznych inwestorów. regularnie powtarzanym hasłem, które pojawia się przy okazji wymieniana efektów polskiej giełdy, jest rekordowa liczba debiutów.
Ubiegłoroczne 81 debiutów na głównym parkiecie może robić wrażenie, lecz tylko z pozoru. Nie liczba gdyż, a rozmiar wpływa na atrakcyjność rynku. Kapitalizacja 81 spółek jest porównywalna do kapitalizacji jednej dużej spółki typu Unicredit. To pokazuje wielkość naszej GPW i sprawia, iż jej plany zostania centrum finansowym Europy Środkowej należy traktować z sporą rezerwą. Myślenie życzeniowe nie zmieni realiów.

Komisja Nadzoru Finansowego robi ukłon w stronę przyszłych debiutantów
Począwszy od maja KNF ogranicza własne obowiązki co do prospektów emisyjnych. Prospekty nie będą oceniane pod względem rzetelności i kompletności zawartych w nich informacji. Główna będzie zgodność formy z obowiązującymi przepisami. Odpowiedzialność za podawanie nieprawdziwych informacji zostanie przeniesiona na spółki, domy maklerskie i doradców pomagających w debiucie giełdowym. Takie ułatwienia proceduralne mają skrócić czas zatwierdzania prospektów do 20 dni roboczych w razie debiutantów i 10 dni w razie kolejnej emisji akcji spółki już notowanej na parkiecie. Oby ten ukłon ze strony KNF nie przysporzył giełdzie problemów. Łagodniejsze obowiązki dopuszczania spółek mogą poskutkować wysypem emisji spółek o wątpliwej wartości i niejasnych planach. Nie bez powody w KNF toczą się postępowania mające zbadać debiuty giełdowe, co do których istnieje podejrzenie manipulacji kursem >>>>albo niepodawania czy ukrywania ważnych informacji.

Liczy się jakość, a nie liczba spółek. O tym nie wolno zapominać. Giełda, do niedawna postrzegana jako grono w pewnym sensie elitarnych spółek, nie może w swoich dążeniach powiększenia ilości spółek, za wszelaką cenę zapominać o standardach.