głos niebiosa wołanie co to jest
Definicja: codzienności. Wyrazem; przeczytaj i pomyśl, uciesz się i dziękuj, a potem podaj dalej.

Czy przydatne?

Co znaczy Głos w niebiosa. Wołanie młodocianego przestępcy….

Słownik: To nie artykuł. List wychowanka zakładu penitencjarnego. Adresatem jest Bóg. Autorem w myśl prawa przestępca. To refleksja o życiu i dramacie codzienności. Wyrazem; przeczytaj i pomyśl, uciesz się i dziękuj, a potem podaj dalej..
Owocnej lektur
Definicja: „Witaj Boże.

W sumie to nawet nie wiem od czego powinienem zacząć. Mam Ci przecież tyle do powiedzenia. Może na starcie napiszę o tym, iż nie mam Ci za złe tego, iż w moim życiu jest tak, a nie inaczej. Wiem o tym, iż to tylko i wyłącznie moja wina, ponieważ przecież ja sam kieruje własnym losem. Nie mam Ci również za złe tego, iż brakuje mi wielu rzeczy, które chciałbym mieć, np. mamy. To, ze umarła, aczkolwiek tak bardzo ją kochałem, kocham, ponieważ miłość do matki nie ginie nawet po śmierci. Nie obwiniam za to Ciebie, ponieważ każdy kiedyś musi umrzeć, a po za tym jeżeli nawet tylko i wyłącznie Ty o tym zadecydowałeś to w pewnym sensie stało się dobrze, ponieważ wycierpiała już faktycznie wiele i śmiercią to zakończyłeś.

Dziękuję Ci za własne życie i aczkolwiek nie powodzi mi się w nim najlepiej i może nie potrafię go w pełni zastosować. Jednak szczerze dziękuję za daną mi szansę. Ciągle dręczy mnie jedno pytanie. Po co mi to życie, skoro i tak umrę? Wciąż dążymy do szczęścia, a kiedy je osiągniemy umieramy. Poprzez całe życie traciłem to co w najwyższym stopniu kochałem i to na czym mi w najwyższym stopniu zależało. Nie zawsze z własnej winy. Dlaczego? Boże dlaczego zabierasz mi wszystko co cenne?

Wiem. Nie jestem święty. Popełniam sporo błędów. Jak mam wierzyć, iż mnie kochasz i pragniesz mojego szczęścia? Za wiele cierpienia dostrzegam w swoim życiu i pomiędzy tym wszystkim gubią się te chwile szczęśliwe. To mnie przytłacza i gnębi. Zawsze wychodząc z jednego, pakowałem się w następne bagno, aczkolwiek bardzo tego nie chciałem. Nie chciałem również robić wielu złych rzeczy, jakie zrobiłem. Zbliżają się święta. Boje się ich. Boję się, ponieważ ja już w nie nie wierzę, nie wierzę w ten dzień jedyny w roku, w którym wszyscy się kochają i wybaczają sobie nawzajem. ponieważ przecież tak faktycznie i tak nikt nikomu nie wybacza, a nawet jeżeli, to na drugi dzień i tak ludzie robią nadal rzeczy, które robili przedtem.


jeżeli do końca życia mam cierpieć, tak jak do chwili obecnej, proszę Boże zabierz mnie z tego świata, ponieważ sam nie mam na tyle odwagi, aby to zrobić. Czekam. Ciągle czekam na to, iż się poprawi i będzie lepiej. Boże > jeżeli dotrze to do Ciebie… Zresztą nieważne.

Przepraszam > jeżeli Cię zawiodłem, a tak zapewne było i aczkolwiek było ich mało to dziękuję Ci również za te parę szczęśliwych chwil. Dziękuję ponieważ faktycznie je doceniam. Były piękne! Myślę, iż starczy tego pisania. Na tym już zakończę. Z góry dziękuję ci za zrozumienie, aczkolwiek dla wielu nie to jest takie łatwe”.

Albert W.

List jest autentyczny. Autor istniejący. Czy Bóg go usłyszy??? Odpowiedź na to pytanie pozna autor, a my może aczkolwiek poprzez chwilę spojrzymy inaczej na siebie i drugiego człowieka