premierze czas wziąć co to jest
Definicja: Donald Tusk powinien porzucić polityczny PR i zająć się kierowaniem rządem i krajem.

Czy przydatne?

Co znaczy Premierze, czas wziąć kierownicę w ręce!

Słownik: Donald Tusk powinien porzucić polityczny PR i zająć się kierowaniem rządem i krajem
Definicja: W filmie „Rejs” Piwowskiego, inż. Mamoń wypowiada kwestię;
„Nuda…nic się nie dzieje… dialogi niedobre… brak akcji…”.

Dotyczy to kina polskiego i gry aktorów, lecz jak ulał pasuje to do sceny politycznej w Polsce. Ponieważ tak faktycznie – to nic się nie dzieje. Nic znaczącego i ważnego – a z pewnością nic pozytywnego.
Nawet kłótnie z przed kilku tygodni, w kwestii ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego – nie były dyskusjami o Polsce i jej miejscu w UE i o pryncypia – ale rozgrywką socjotechniczno – polityczną Jarosława Kaczyńskiego.

Winę za ten marazm na scenie politycznej – i w kraju – ponosi rząd Donalda Tuska i cała Platforma Obywatelska. Trzeba wyraźnie powiedzieć, iż rządy te zaczynają być coraz bardziej frustrujące.


Pisałem już kilka krytycznych artykułów na temat tego, co Donald Tusk obiecywał – a co się naprawdę realizuje. Zwracano mi uwagę, iż to za wcześnie, iż trzeba dać czas, iż sama zmiana stylu, retoryki, oblicza rządy i Polski – to już wartość sama w sobie. Może i tak, lecz przypomina to trochę odmalowywanie fasad domów przy głównej ulicy, na przyjazd papieża, a nie gruntowną przebudowę państwa.

Nie rozliczałem tego rządu już po 100 dniach od jego powołania. To był zbyt krótki moment, za niewiele czasu na podsumowania i analizy. Jednak już po tym okresie powinno być widać nie tylko taktykę rządzenia, lecz także strategię. Taktyka – to pokazanie się, iż jest się rządem antypisu i rządem dla obywateli. Strategi nie widać było wtedy – i nie widać teraz, kiedy zbliżamy się do półrocza.

Pytań i wątpliwości pojawia się coraz więcej. Wczoraj pisałem o Pani minister Katarzynie Hall i jej zapętleniem w kwestiach nauki. Wynika z tego, iż z MEN nie daje sobie porady.
A tych problemów jest więcej; Reformy i ustawy o ochronie zdrowia – nie widać. Reforma finansów publicznych, w tym mechanizmu podatkowego – po odejściu z rządu profesora Stanisława Gomułki – mniej wiemy, niż najpierw kadencji. Już przynajmniej trzy daty – 2009, 2010 i nie wiadomo kiedy… - padają ze strony polityków PO, kiedy się ich zapyta o podatek liniowy. Nawet założenie budżetu – a więc jaki podatek w przyszłym roku, czy płaski (dwie kwoty), czy liniowy, jak będzie wyglądała metodologia liczenia deficytu – także nie są jasne. I do tego jeszcze dalej nie podjęta nawet dyskusja na temat KRUS. Reforma emerytalna, mając kolosalne znaczenie na stan finansów państwa na najbliższe 10 lat – także nie jest podjęta.

Infrastruktura, budowa autostrad – leży. I kwestia EURO 2012 – także wygląda gorzej, niż nieciekawie. Pojawiające się pogłoski o możliwości zabrania nam organizacji imprezy – to dla rządu Tuska i Pawlaka więcej niż problem. Decyzja UEFA może stać się wehikułem dla opozycji do ponownego marszu w sondażach ku górze, i zagrożeniem dla samego premiera w jego ambicjach prezydenckich.

I do tego jeszcze Tusk nie radzi sobie z rozliczeniem rządów PiS, tak jak aby nie miał woli, by opozycję postawić pod ścianą. Ślimaczenie się spraw ujawnienia nieprawidłowości w służbach szczególnych, trzymanie się na stołkach w mediach publicznych pogrobowców pisowskich i, mówiąc językiem Targalskiego, złogów elpeerowskich i samobroniastych – świadczy o braku skuteczności i nie zdolności kierowania kryzysami.

Zaniedbania mogą lada chwila wybuchnąć masowymi strajkami i protestami. Wiosna to dobry chwilę na marsze po Warszawie, a liczba uśpionych konfliktów – lekarze, nauczyciel, kolejarze, pocztowcy – jest wielka.

Mówi się o zmianach personalnych w rządzie, które miałyby objąć pół składu. Nie powinno się o tym mówić i zostawiać to spekulacjom prasowym, ponieważ to osłabia pozycję ministrów, rządu i samego Donalda Tuska – ale te zmiany powinny być dokonane już, bezzwłocznie.

Pole dla dobrego PR dla Donalda Tusk i jego familii, zgromadzonej w jego kancelarii powoli się kończy. Nie da się wykreować nowych sukcesów w polityce zagranicznej i nie da się już zabłysnąć na firmamencie Unii. Premier już był wszędzie, od Moskwy po Waszyngton i Tel Awiw, do Tokio i Canberry nie ma po co jechać, do Pekinu, wiadomo – nie może, z wiadomych powodów. chwilę na pracę, tu w domu.

Tusk stosował do chwili obecnej bardzo stonowaną, miękką retorykę wypowiedzi. Unikał oficjalnie konfliktów, unika dyskusji ideologicznych, unika zwarcia. Również, jak się wydaje, w stosunkach wewnętrznych. I może to dobrze – ma w rządzie zaufanych ludzi, zarówno w Kancelarii – jak i ma Grzegorza Schetynę, człowieka od brudnej roboty. Może chwilę na zastosowanie ich do szybkich zmian. Może to rodzić napięcia – lecz lepsze to, niż marazm, jaki mamy aktualnie.

Mamy pięknie uśmiechy, doskonałe działania PR, świetne i szybkie decyzje w kwestiach zagranicznych, które odblokowały Polskę na arenie międzynarodowej – i rosnące konflikty i problemy wewnątrz państwie. Wygląda, iż działania pozorowane, na PR i unikanie konfliktów i trudnych decyzji jest na razie jedynym sprawnie realizowanym pomysłem na rządzenie. To powoli rozpoczyna się kończyć, o czym świadczy ostatni sondaż, gdzie PO straciło 5% poparcia – PiS zyskał tyle samo.

Prawo i Sprawiedliwość stoi na razie z bronią u nogi. Jarosław Kaczyński liże rany po awanturze traktatowej i rozgląda się, czy Tadeusz Rydzyk nie uruchamia swoich „kretów” w partii w celu powstania nowego przedsięwzięcia politycznego. Nie będzie to jednak trwało długo – przy okazji dokończenia procedur z ustawą medialną należy się spodziewać kolejnych awantur.

Pisałem już przedtem, iż premier zapomina o bardzo ważnej rzeczy. O tym, iż główne decyzje i projekty powinny być zarysowane i rozpoczęte w ciągu pierwszego roku działania rządu. iż przyszły budżet musi być przełomowy i przygotowany na nowe projekty. Inercja gospodarki i decyzji finansowych – to właśnie 3 do 5 lat. Tusk powinien brać pod uwagę wielce prawdopodobne schłodzenie gospodarki i pomniejszenie wzrostu PKB

Donald Tusk i jego rząd zbliżają się do bardzo niebezpiecznego zakrętu. Warto, by nie zapinał pasów i siedział z założonymi rękami, tylko się wziął za zarządzanie.

Azrael