lejbensfilozofi co to jest
Definicja: przecież bez sensu… słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Lejbensfilozofi

Słownik: Oj, szerokie definicja mam do poruszenia… Paradoksalny zapewne wyda Ci się fakt, że nie zamierzam wyjaśnić znaczenia tytułu, ponieważ po co? Jest on przecież bez sensu…
Definicja: Około, uchylmy rąbka tajemnicy – „leben” z niem., znaczy „życie”. Druga część tematu – nie wymaga tłumaczenia, a jeśli tak, to tym bardziej nie zrozumiesz pierwszej. O czym więc chcę pisać i po co? Nudzi mi się? Nie mam co robić w domu? Lepiej do edukacji bym się zabrał, niż wypisywał dyrdymały, marnując swój i w pierwszej kolejności Twój cenny czas, o Czytelniku. By udowodnić, iż mam do Ciebie resztki szacunku, napiszę, po co piszę, o czym piszę i dlaczego chcę akurat napisać.
Piszę. Życie – vita, leben, life, lewe, vie – ładnie brzmi? Co z tego… w każdym państwie, na każdym kontynencie, o każdej porze, w każdym czasie – nie ma sensu.
Zgodzisz się ze mną? Nie!? To dobrze, ponieważ jednak chyba po coś żyjemy. Po co? To pytanie (retoryczne), nie daje spać ludziom, którzy poświęcili własne życie, by udzielić na nie odpowiedzi. Nie powiodło im się to i nigdy nie uda. Można tylko wysuwać nowe tezy, obalać stare, tworzyć imperatywy, patrzeć w niebo, niczym Kannt i myśleć nad sensem swojej egzystencji. Każdy medal ma dwie strony, prawda? Jaka zatem jest druga strona filozofa? Jego życie ma sedno. Dlaczego? ponieważ sensem jego życia, jest znalezienie leku – leku na dumnie brzmiącą chorobę „ sedno życia”. Gwoli przypomnienia – Żeglarz Heraklit, własne życie przepłynął łodzią „pantha rei”, materialny idealista Platon, badał dwadzieścia jeden gramów człowieka, Demokryt nie starał się zrozumieć wszystkiego, ponieważ wszystko stanie się niezrozumiałe, a Kartezjusz „cogito, ergo sum”.
Coraz większą popularność zdobywają samochody z napędem hybrydowym – połączenie jakiś dwóch źródeł energii, na przykład benzyny i prądu – zarówno benzyna, jak i prąd, powodują, iż auto jedzie…do czego zmierzam – hybrydyczność jest wg mnie namiastką synkretyzmu – filozofowie czerpali z siebie nawzajem, łącząc poglądy, poprzez co urozmaicali własną wiedzę i poznawali poglądy innych, jednak niestety nikt nie jest mądrzejszy od Google.
Teraz ja wcielę się w rolę filozofa, chociaż nie jestem ani znakomity, ani genialny, a więc mogę użyć w relacji do opisu mojej osoby słowa „ambiwalentny”. Moją filozofię nazwę „na chłopski rozum”. Głównym założeniem tego nurtu, będzie (tak na chłopski rozum) znalezienie odpowiedzi na pytanie „po co żyć?” W odróżnieniu od ogromnych myślicieli, ja znalazłem rozwiązanie tej zagadki w kilka min.. Właśnie jest losowanie Totolotka – „W maszynie znajduje się czterdzieści dziewięć kolejno ułożonych kul, komora jest pusta, proszę o zwolnienie blokady. Rozpoczynamy losowanie” Spośród wylosowanych… nie liczb – przykładów odpowiedzi, wylosowałem następujące – „tak aby być kimś”, „;;tak aby być szczęśliwym”, „;;;;tak aby sobie popływać”, „;;;;;;tak aby osiągnąć zbawienie”, „;;;;;;;;tak aby cierpieć”, „;;;;;;;;;;tak aby jeść”, „;;;;;;;;;;;;tak aby żyć”, „;;;;;;;;;;;;;;tak aby umrzeć”. Liczba wygranych pierwszego stopnia wynosi precyzyjnie tyle, ile mamy ludzi na świecie, a więc około,, sześć mldów. W tej grze każdy wygrywa. Każda odpowiedź jest poprawna. Każdy jest filozofem, ma swą teorię. Niczym w rozprawce, stawia sobie w chwili narodzin tezę „po co żyć?” i argumentuje ją codziennie na nowo. Jest teza, są argumenty, musi być także podsumowanie – śmierć. Śmierć wg niektórych nie istnieje, wg innych jest zwyczajnie przejściem do odmiennego stanu; świata, dla niektórych jest końcem, dla pozostałych początkiem.

Czym wobec tego jest dla Ciebie?

Jak mówi porzekadło, człowiek niemądry się rodzi i niemądry umiera, tak więc chyba najbliżej prawdy był Sokrates – całą własną wiedzę i ; sedno przekazał jedną myślą – „Oida ouden eidos”- Wiem, iż nic nie wiem. Pojęcie eseju, nakazuje mi, abym napisał tutaj własne zdanie na jakiś temat, najlepiej na ten, który napisałem w nagłówku, zatem:
Życie ma ; sedno. O ile nie jestem w stanie poznać znaczenia tego słowa w formie ogólnej i uniwersalnej, to wiem np., jaki był ; sedno dzisiejszego dnia – poszedłem do szkoły, pośmiałem się, obrałem ziemniaki, zadzwoniłem do koleżanki, napisałem tę pracę i poszedłem spać. Konkluzja? Żyłem po coś, a wiec moje życie miało to, czego nie potrafię zastąpić żadną metonimią, ani metaforą – ; sedno.
Abstrahując – z aforyzmów, można ułożyć całkiem sensowny wiersz…prozaiczny. Jaka jest jego funkcja w tej pracy? Podobna, jak reklamy w telewizji.




” Sekret nudzenia tkwi w chęci powiedzenia wszystkiego.”
„cechą człowieka mądrego jest błądzić, głupiego - trwać w błędzie”
„Mieć wielu przyjaciół, to nie mieć żadnego”
„Nieszczęśliwy jest samotny wszędzie.”

„O świcie - wszędzie blisko, o zmierzchu - nawet do siebie daleko”
„Ci, co śnią, mają noce bezsenne”
„Niejeden puknąłby się w czoło. Lecz co zrobi, gdy głowy nie ma do tego?”
„Z tego, co masz, wybierz to, co w najwyższym stopniu jest cenne”

„Przyjaciel – to jedna dusza w dwóch ciałach”
„Czego twój wróg nie powinien wiedzieć, nie mów przyjacielowi”
„ogromni ludzie są jak orły, które wysoko gniazdo ścielą na skałach”
„Pozostaw ból swemu własnemu losowi.”




…No to po „reklamie”. Nasuwa Ci się pewnie pytanie „co autor miał na myśli?” Odpowiedzi musisz poszukać (nie)stety na swoją rękę. Być może denerwujesz się, czytając ten (bez)sensowny tekst, który nie wniesie nic nowego do Twojego (nie)usystematyzowanego życia… Tak nie powinna wyglądać robota na j. polski, prawda? Powinny być tutaj piękne sformułowania, porządek… - mówiąc potocznie – robota powinna mieć „ręce i nogi”. O, wybacz mi, Ojczyzno, takie kalanie języka… Wybacz w imię zasady, ze cel uświęca środki (stylistyczne). Ciekawe jednak, co aby powiedział Montaigne… Może jednak właśnie w tej bezsensowności kryje się… tak – następny raz użyję tego słowa – ; sedno? Może przez proste i wydawałoby się – nic nie wnoszące asocjacje, doszukasz się tutaj pierwiastka, który nas łączy?
Chwila powagi: Nie dam Ci porady, jak masz żyć, co robić, aby być szczęśliwym i jak odrobić zadanie z matematyki, lecz może dam Ci okazję do zadania sobie pytania o cel Twojego życia? Gdy słońce zaświeci Ci jutro w twarz, a dźwięk budzika przerwie błogi sen, będziesz już miał/miała po co żyć. Maria Dąbrowska pisze – „Wartość człowieka jest nie w tym, co ma, tylko w tym, czy potrafi doznać radości czyniąc, tworząc”. Czemu posłużyłem się tym cytatem? Napisanie tej pracy nie było jedynie przykrym obowiązkiem – sprawiło mi pewną radość, uczyniło kimś wyjątkowym na kilkanaście min., pozwoliło namalować świat pędzlem filozofa, być poprzez chwilę artystą. Artystą pełną gębą, ponieważ przecież tylko ja napisałem ten tekst i tylko ja mam do niego prawa autorskie, tak jak Boys do „Szalonej”. Skoro przyniosło mi to szeroko pojmowaną radość, to moje życie ma wartość, a wartość ta, przekłada się na ; sedno