cała prawda kobietach co to jest
Definicja: video, tylko kino inaczej wygląda słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Cała prawda o kobietach!

Słownik: Jestem wyjątkowa! - tak o sobie myśli każda z nas, sęk w tym, iż cały świat jeszcze o tym nie wie. Wszystko wskazuje na to, iż wszystkie mamy ten sam video, tylko kino inaczej wygląda.
Definicja: Od jednego cyklu do drugiego, od jednej etapy księżyca do kolejnej. Wciąż uzależnione od hormonów, kawy, zakupów i dobrego kremiku. Takie jesteśmy, no i co z tego? Jakie to wspaniałe, iż istnieją takie rzeczy jak: nowa sukienka, torebka czy obłędne buciki, które pozwalają nam poczuć się lepiej (wyobraziłam sobie właśnie minę czytającej to intelektualistki, lecz i o niej będzie).
Być poprzez chwilę kimś wyjątkowym, kimś lepszym. Na okres zapomnieć o tłuszczyku wylewającym się tu i ówdzie, cellulicie, dwudziestoletniej asystentce, pękających naczynkach na nogach, zapchanych porach, obgryzionych skórkach.
Czasami poprzez jeden okres istnieję tylko ja i ona – nowa torebka, sukienka, butki, bluzeczka, spódniczka - nadzwyczajna, lecz zawsze z wyprzedaży.
Lub to uczucie kiedy po całym dniu w czasie którego z reguły przewarzająca część rzeczy nie chce rozwijać się wedle moimi oczekiwaniami, wieczorem tonę w balsamie niezwykłym, który to wiadomo, iż odmieni moje ciało w ciągu jednej nocy, a już piorunujący sukces nastąpi najdalej po 14 dniach, ponieważ to przecież potwierdziło 97% badanych kobiet, a badania nie kłamią!
Nie ma różnicy pomiędzy kobietami intelektualistkami, które zdobywają następne tytuły, produkują następne dyplomy, a tymi, które przesadnie regularnie biegają do fryzjera, na solarium i do centrów handlowych. Zawsze chodzi o to samo - chcemy czuć się dobrze. Czuć się dobrze we własnej skórze, odczuwać uwielbienie, poparcie i miłość. Mamy tylko różne metody na osiągnięcie tego stanu i żaden sposób nie jest lepszy czy gorszy.
To poczucie by być tą jedną jedyną w swoim rodzaju, tą niezwykłą z nadprzyrodzoną mocą i wiedzą.
Jestem wyjątkowa! - tak o sobie myśli każda z nas, sęk w tym, iż cały świat jeszcze o tym nie wie. Dlatego właśnie robimy trzeci fakultet, doktorat, cichutko kwilimy nad gramatykę czwartego języka jakże obcego, robimy skomplikowane i bolesne zabiegi kosmetyczne, i zużywamy stawy na wycieczkach po przecenach.
Wszystkie jesteśmy takie same, a jednak tylko niektóre z nas są szczęśliwe.
I jak wiemy z własnego doświadczenia albo z amerykańskich videoów, poziom naszego trwałego szczęścia nie jest związany z IQ, czy z wielkością nowych piersi, czy z kolorem włosów czy także z ilością kasy na koncie.
Zauważyłam, iż te szczęśliwsze z nas mają spory dystans do siebie. Znają własną naturę i nie traktują rzeczy nazbyt serio szczególnie kiedy są “przed”. Śmieją się regularnie, również z siebie. Korzystają ze swoich doświadczeń i wiedzą, iż jeden problem goni kolejny, a co było sprawą życia i śmierci wczoraj, tydzień temu dzisiaj zupełnie jest już nieważne, więc po co te ciągłe dąsy i dramaty, które odstraszają przyjaciół.
Te mądrzejsze z nas zawsze trzymają się w rejonie logicznego środka. Oznacza to tyle, iż jeżeli zaczął się czas przecen to czemu aby nie pospędzać trochę czasu w galeriach handlowych. Skoro jest zima to czemu aby nie pochodzić do kosmetyczki, by latem skóra dobrze nam służyła.
jeżeli jest deszczowy dzień to czemu aby nie powrócić do Bułhakowa, Prusa czy jeszcze raz wyruszyć w głąb człowieka z Kapuścińskim.
jeżeli jesień przejmuje chłodem czemu aby nie pójść na solarium na chwilunię doświetlić mózg odrobinę.
jeżeli w pracy się rozluźniło czemu aby nie rozejrzeć się za jakimiś ciekawymi szkoleniami, może kurs jogi, może zajęcia na ściance wspinaczkowej, a może rzeczywiście nowy fakultet?
Mamy nieograniczone możliwości, więc po co popadać w przesadę? Po co udawać kogoś innego? Przecież tu chodzi o moje szczęście nie o to co pomyślą inni - mąż, koleżanki, dzieci.....
Pewnie, iż nie można dać się porwać nadmiernemu pożądaniu ponieważ oprócz zakupów i zabiegów kosmetycznych nie pozostanie za sporo przestrzeni na inne aktywności.
Nie ma również sensu koncentrować się jedynie na wzmocnieniu swojego ilorazu inteligencji wypierając równocześnie swą kobiecą naturę, tracąc w swych intelektualnych wywodach to co wrażliwe, ciepłe to co prawdziwe i istotne.
Wszystkie mamy ten sam potencjał, lecz wybieramy różne drogi realizacji.
Obserwując i myśląc o tej babskiej naturze wnioski pewne wysnułam, iż te szczęśliwe umieją używać ze wszystkiego, nie próbują ukrywać swojej kobiecości, nie mniej jednak ich IQ znacząco przewyższa IQ amerykańskich raperów, więc nie muszą wciąż czegoś udowadniać, są jak wytrawna melodia, nigdy za słodka, nigdy za ostra, zawsze w smaku najwspanialszym.
A jaka jesteś Ty?