gnijąca panna młoda wcale co to jest
Definicja: świata zmarłych słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy "Gnijąca Panna Młoda" wcale nie odpycha

Słownik: Oryginalny i bardzo szanowany poprzez ludzi światowego kina reżytser Tim Burton, następny raz zachwyca nas ujęciem z pozoru ciemnego i odrażającego świata zmarłych.
Definicja: Motyl jest symbolem duszy, szczęścia, natchnienia, lekkości, piękności, przemiany, odrodzenia, metamorfozy. Właśnie takie jego znaczenie wykorzystał Tim Burton w swojej produkcji pt. „Gnijąca Panna Młoda”, która zaczyna się i kończy odlotem tego owada. Reżyser ten ma na swoim koncie filmy animowane, które zyskały sporo przychylnych opinii krytyków, jednakże to dzieło przeszło wszelakie oczekiwania. Oryginalny scenariusz, zaskakujące zwroty akcji, ambiwalentne żartobliwe dialogi bohaterów zapewniły „Gnijącej Pannie Młodej” światowy efekt. Nie bez powodu recenzenci piszą, iż „Intensywność tego widowiska pozostaje jak wyrazisty, niesamowity sen.”
Warto wspomnieć, iż inspiracją do stworzenia tej produkcji była rosyjska opowieść o zdradzonej dziewczynie, która została zabita poprzez ukochanego. Fabuła umieszczona jest w małym wiktoriańskim miasteczku. Szare ulice, brudne domy, przygnębieni ludzie, a wśród tego dwa podupadłe rody, które zmuszają własne dzieci do małżeństwa. Temat powielany poprzez różnych reżyserów, tutaj przybiera nowe oblicze, bo o dziwo, młoda para zakochuję się w sobie. Jednak na ich drodze pojawia się bardzo trudna do pokonania przeszkoda, a mianowicie Victor składa przysięgę małżeńską… nieboszczce. Zostaje zmuszony do przebywania w zaświatach. W tym momencie Burton następny raz odkrywa przed nami własne zamiłowanie do świata pozagrobowego. Oglądając „Gnijącą Pannę Młodą” nie trudno zauważyć rażący kontrast pomiędzy ukazaną we wszystkich odcieniach szarości nudną rzeczywistością ludzi żywych, a barwną, pełną zabawy, tańca i śpiewu krainą umarłych. Okazuje się, iż dopiero po śmierci nasza „egzystencja” staję się faktycznie ciekawa i przebojowa, przepełniona radością, i beztroską. Oglądając ten video zachwycamy się nadzwyczajnie drobiazgowym przedstawieniem fantastycznego świata, który współczesnemu człowiekowi kojarz się z marazmem i stagnacją. Burton łamie wszystkie wyobrażenia życia pośmiertnego, szczególnie te mitologiczne gdzie kraina zmarłych jest miejscem ciemnym, przerażającym, przepełnionym cierpieniem dusz, i próbuje nas przekonać do tego, iż prawdziwe, wspaniałe życie rozpoczyna się dopiero po śmierci.
W tym przekonaniu ma nas umocnić muzyka, której twórcą jest znakomity Danny Elfman. Już przedtem pracował on z Timem Burtonem, dlatego ścieżka dźwiękowa idealnie współgra z obrazem i jest słowem porozumienia pomiędzy nimi. Pozwala widzowi dosłownie zatopić się w świecie wykreowanym poprzez reżysera i utożsamić się z tragedią jego bohaterów. Jednak pomimo opisu przejmującej historii o zdradzonej i zaprzepaszczonej miłości, produkcja potrafi nas rozbawić. Szczególną rolę biorą w tym partie chóru szkieletów ze własnymi skocznymi melodiami, dobitnymi, lecz jakże zabawnymi, tekstami.
Rozrywki dostarczają nam również dialogi pomiędzy przejaskrawionymi postaciami, dotyczy to w szczególności rodziców pary młodej. Są oni zadufanymi w sobie, konserwatywnymi materialistami i pozorantami, których jedynym celem jest działać wedle planem zakładającym zwiększenie znikomego majątku. Głosu udzielają im znani, doświadczeni aktorzy: Tracey Ullman, Paul Whitehouse, Joanna Lumley i Albert Finney. Na pewno warto zwrócić uwagę na doborową obsadę. Oczywiście w filmie nie mogło zabraknąć Johnnego Deppa i Heleny Bohnam Carter, którzy użyczają głosu głównym postaciom. Burton zastosowała również nawiązanie do różnych znakomitych postaci i videoów światowego kina szczególnie bliskich jego twórczości. Można to dostrzec, na przykład w scenie, w której pan Finnis Everglot myli imię Victora z Vincentem. To jest nawiązanie do postaci z jednego z krótkometrażowych videoów Tima Burtona pt. „Vincent”. Niestety dla przeciętnego widza to są zabiegi niedostrzegalne, co utrudnia docenienie tego dzieła.
„Gnijąca Panna Młoda” jest swoistym odzwierciedleniem zamiłowań nieprzeciętnego reżysera. Po raz następny udowodnił nam, iż jak przystało na artystę sowim dziełem zainteresować widzów każdej kategorii wiekowej. Pomimo tego, iż zakończenie jest przewidywalne i niewiele oryginalne, video ten jest jak w najwyższym stopniu godny obejrzenia. Szczególnie polecam go miłośnikom fantastycznych, surrealistycznych obrazów.