kondycja polskiego kina wieku co to jest
Definicja: z wieloma powodzeniami i ocenami starań słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy KONDYCJA POLSKIEGO KINA W XXI WIEKU - PODSUMOWANIE

Słownik: Poprzez dwa ostatnie miesiące na ithink.pl starałem się ukazać kondycję polskiej kinematografii w XXI wieku – tego wieku, który jest mi najbliższy - z wieloma powodzeniami i ocenami starań.
Definicja: Przyznam, iż nie było łatwo – wyszukałem ogrom videoów – przeszukałem wszystkie magazyny i czasopisma (opierając się głównie na „Filmie”, „Cinema, ciemna” , „Kino” a również na portalach internetowych – głównie „Onet”, „Stopklatka” i „Interia”). To wszystko zrobiłem w listopadzie. Wybrałem moim zdaniem – sugerując się głównie recenzjami tą czołówkę – zarówno na plus i na minus – i przeszedłem do najtrudniejszego etapu – a więc obejrzeniu tych videoów – aby mieć o nich własne zdanie. To było trudne – ciężko dotrzeć do niektórych obrazów – na szczęście 60% oglądałem przedtem. Zdaję także sobie sprawę, iż robota ta miała wyglądać inaczej – lecz postanowiłem podejść do tego refleksyjnie - wiele jest moich osobistych odczuć – i rzeczywiście niewiele profesjonalizmu. Traktowałem to jako pewną wypowiedz – a nie głęboką analizę.
Z przeprowadzonej analizy widać, iż w najwyższym stopniu podobają nam się mimo wszystko komedie romantyczne. Problemem jest fakt, iż te dobre filmy – regularnie na przekór recenzentom – nie trafiają do widzów – którym nie chce się chodzić do regularnie obskurnych sal kinowych - ponieważ tylko w tych grają niestety idealne filmy i wybierają molochy w stylu: Cinema City, Multikino czy chociażby Silver Screen – a więc wieczór w wygodnym fotelu, popcorn, cola i lekkość obrazu przed sobą. Wolą także filmy, które są grane regularnie i które mają zachęcające reklamy. w najwyższym stopniu dotykają mnie słowa generalizujące, iż polskie kino jest słabe – najczęściej osób, które zupełnie nie chodzą na rodzime filmy.
Reasumując – wskazując kondycję polskiego kina – starałem się przedstawić te plusy jak i te minusy. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, iż jest zdecydowana przewaga kina słabego, niepotrzebnego. lecz nie tj. problemem – ponieważ przecież w kinematografii każdego państwie jest podobnie – tych lepszych videoów jest zawsze zdecydowanie mniej.
Problem tkwi w promocji i rozpowszechnianiu tych dobrych. Następną bolączką stała się stopniowa zmiana modelu kina, wymuszona koniecznościami przede wszystkimi ekonomicznymi. Krąg spraw, którymi interesowało się dotychczas, sposobów uczestnictwa przez sztukę filmową , w życiu społeczeństwa, wyraźnie uległ zawężeniu, pewne formy zupełnie zniknęły i chyba bezpowrotnie. Pewni reżyserzy i producenci powinni to zauważyć. Kino polskie powinno zmierzać do pokazywania codzienności, wykorzystując potencjał aktorów, piękne plenery, poetyczność – nie rzucać się na ogromne produkcje póki co - gdyż technologicznie i finansowo jesteśmy w tyle.
Innymi słowy – dlaczego nie pokazywać sztuczek codziennego dnia, regularnie zmrużonymi oczami, nie zakładać, iż to stara baśń – czasem postawić na Show, nigdy persona non grata. Nie wystarczy francuski numer na ławeczce z jakimś lawstorantem – akcję przenieść do Warszawy na Plac Zbawiciela, gdzie będzie parę osób mały czas w tle może grać Pianista, a gdy tego będzie niewiele to przenieśmy się na Wesele – istny Dzień Świra!!!