kilka co to jest
Definicja: Historia składająca się z siedmiu części.Dziś pierwsza odsłona słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy kilka dni...

Słownik: Historia składająca się z siedmiu części.Dziś pierwsza odsłona.
Definicja:

Część 1 Tajemnicza kobieta



Rok 2007,gdzieś na ziemi




(odgłos melodii...Niewyraźny) otwieram oczy,ospale,chcę mi się jeszcze spać( odgłos melodii,Why dont you...)Co tj. do jasnej cholery-ach już wiem,to dzwonek mojej komórki,wiem, a więc wybudzam się,główka pracuję( Odgłos melodii Why dont you Get a...) Patrzę w lewo nie ma, W prawo...Kobieta.Kto tj.?,łeb mnie boli,to kac,nic nie pamiętam.okołoSkup się poszukaj na początku telefonu( odgłos melodii Why dont you Get a job),szybko, oby się nie obudziła.Mam go!!,Dzwoni John,o tej porze,która godz.,o w mordę druga popołudnu,nie teraz stary( naciska off) musiało być ostro,skoro tak długo spałem.Ubiorę się szybko i zniknę,tak jak zawsze, kiedy zaciągam dziewczyny do łóżka..Jestem przystojny,mam dobry bajer na przykład czuć ciepły oddech złotych ust,całować smukłe dłonie,wpatrywać się w przepiękny biust,swą twarz przytulić do niej,widzieć w jej rękach cały świat,trzymać go z nią w ramionach,płakać z radości,nie czuć lat i wieżyć, iż to ONA,do tego alkohol i same wskakują mi do łóżka.Żyć nie umierać!Żyć nie umierać!. na początku odnajdę własne rzeczy,ubiorę się i po cichu wyjdę a na pożegnanie napiszę jakiś liścik w stylu:było extra.bla,bla,bla, i fałszywy numer tel..Niech się cieszy dziewczyna.To mój plan.Dobr.(.nagle) czuję jej rękę na moim ramieniu-przeszywa mnie dreszcz-drugą dłoń wsuwa pod kołdrę-przeszywa mnie podwójny dreszcz.
-Dzień dobry kochanie.
-Powiedziła kochanie?! -to niebezpieczne wyraz dla tego faceta jak ja.
-Kto dzwonił?.Czyżby John?
-Kurczę skąd go zna.zbyt wiele alkoholu wypiłem nie mogę się skupić...
-Połóżmy się jeszcze na trochę Albercie, jestem taka zmęczona,niewyspana... Dobrze misiaczku.
- Zatkało mnie, a ona pięknie się uśmiecha i odwraca w drugą stronę.Miśiaczku,kochanie, co jest grane? Zerkam odruchowo na palec,czy nie ma obrączki.Uff nie ma tym wspólnie to ja się uśmiecham i już miałem przewrócić się w przeciwną stronę, gdy uświadomiłem sobie, iż nie wiem jak wygląda,kim jest i co robi ze mną w łożku.Odsłaniam, zatem delikatnie dłonią kołdrę,no no jest cudowna,zjawiskowo piękna,włosy czarne,dość krótkie,opalona cera,duże niebieskie oczy i ten pieprzyk po lewej stronie noska dodaje jej uroku i sexapilu,spójrzmy niżej...(cenzura :-)).Idiota ze mnie,chciałem uciec a w okolicy mnie leży niewiasta moich marzeń,najpiękniejsza, jaką widziałem...brak mi słów,Chyba się zakochałem.Wróć,nie chyba,z pewnością.Zostanę muszę się dowiedzieć kilku rzeczy.
(15 min.póżniej) Ubrałem się i odświeżyłem,głowa mniej boli.ONA jeszcze śpi, to dobrze mam czas.Zrobię coś do jedzenia,na kolację jest za wcześnie, więc odpada klasyka:wieczór,kolacja świecę i wino,w szczególności wino.Przyrządzę pyszną jajecznice z bekonem plus kawa i kwiaty z wazonu,innych nie widzę,mam nadzieję, że tego nie zauważy.Grunt to mieć dobry pomysł.Prawda?
(melodia, dzwoni John) -Cześć Albert.
-Cześć John mam do ciebie kil...
-Albert słuchaj dzwonie aby ci powiedzieć, iż twoją brykę odstawiłem.
-Jak to odstawiłeś,przecież ja nigdy nikomu jej nie pożyczam, tj. moje maleństwo,mój skarb.
-spokojnie,przyjacielu widzę, , iż nieżle się wczoraj zabawiłeś(śmiech) wszystko ci wyjaśnie.Dobra.
-Dobra,mów.
-Wczoraj była paskudna pogoda,huragan Xisco najsilniejszy od wielu lat.Stoję sobie na przystanku,komunikacja miejska nie dzała, a za mną siedzi starzec.dziwny
facet,skulony,roztrzęsiony,mruczący coś pod nosem o mafii japońskiej,najarany na bank,już chciałem go spytać skąd ma taki towar, lecz moją uwagę zwróciła extra laseczka-siedząca w okolicy starca.Pamiętasz co mówiłeś, gdy rzuciła cię Agnes, że są 2 rodzaje kobiet: nieładne i dobrze umalowane, lecz nie ta,ona miała w sobie jakiś magnes.moc,... znasz mnie stary,musiałem działać,bajerek za bajerkiem a ona nic.Twarda sztuka.powiodło mi się dowiedzieć tylko jak ma na imię: Margaret...
-( z radością) Margaret,tak,przypomniałem sobie wszystko,jest prawniczką...
-Ej stary to ja opowiadam tę historię,wiesz, , iż nie lubię jak ktoś mi przeszkadza,jak się rozpędzę to gadam i gadam słuchaj.otrzymałem kosza,znudziło mi się czekanie na cud,Wyjąłem, tel.i czekam aż odbierzesz.Odebrałeś,jestem szczęśliwy,prawdziwy z ciebie przyjaciel,myślę,pytam się niepewnie Albercie przyjedziesz po mnie na Canal Street 26,stoję jak pizda i moknę, a tak wyskoczymy gdzieś na miasto Odpowiedziałś spoko,dokończe browara i jadę.,to lubię u ciebie.krótko i treściwie.Czekam.Po 20 min.widzę jasny mały punkcik na czarnym deszczowym horyzoncie.Z każdą sekundą staje się coraz większy i większy,to ty prujesz swoim Fordem Mustangiem.Jedziesz szybko,za szybko,nie zobaczysz starca, który chwilę przedtem wstał i niespiesznym krokiem zmierza na drugą stronę ulicy.Działam automatycznie,wskakuje na jezdnie i macham rękoma jak pajac.Dostrzegasz mnie,wciskasz hamulec na maksa, odwracam głowę,nic nie widzę,słyszę tylko pisk opon.Byłem przerażony ,Albercie słyszysz mnie przerażony,halo...już kończe,jeszcze chwile,halo jesteś tam?.Szok mija,zerkam kątem oka.Starzec leży,rusza się coś bełkoczę ,uff na szczęście musiałeś go tylko delikatnie poturbować.Podchodzisz do niego,mówisz,on kiwa głową,daję ci kopertę.Wkładasz ją subtelnie do kieszeni.Zrywasz się na nogi i pędzisz na przystanek.Wodzę za tobą oczami,co ty kombinujesz przyjacielu?.Już wiem,jesteś przy niej,Ona cała mokra,musiałeś ją ochlapać,szepczesz coś,uśmiecha się czule, całuję cię w policzek a mi puszcza oko na pożegnanie.Po kilku sekundach odzywasz się do mnie ty.Prosisz abym odwióz starca pod wskazany poprzez niego adres-rzucasz kluczyki-łapię,zgadzam się spełnić twoją prośbę.Pakuję go do tyłu,odpalam samochód
jedziemy,spoglądam w tylne lusterko a wy przytuleni do siebie jak para zakochanych nastolatków znikacie w otchłani miasta. ... to wszystko, powiedz mi co było w tej kope...halo słyszysz mnie.fuck rozłączył się a ja mam tyle pytań. CDN.