nieśmiertelność co to jest
Definicja: Problemy tożsamościowe ponowoczesnego człowieka słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Jaka Nieśmiertelność?

Słownik: Problemy tożsamościowe ponowoczesnego człowieka
Definicja: W dzisiejszy czasach stawianie pytania o nieśmiertelność, może być zarówno wyświechtaną banalnością, jak i tematem rozmywającym się w tak sporo wątków kulturowych, iż trudno w szczególności, kiedy, to w społeczeństwie panuje relatywizm moralny określić, o czym generalnie należy pisać, by nie zmierzić potencjalnego odbiorcy.

Wypieranie myśli o śmierci, to jedna z naczelnych cech aktualnie panującej pop-kultury.
Zgon osobisty, albo śmierć naszych bliskich, to tematy pogranicza. Owszem za sprawą mediów zalewa nas ciągły potok informacji związanych ze śmiercią, lecz tak faktycznie, nie jest, to śmierć, która nas dotyczy. Przyzwyczajamy się do obrazków z różnych stron świata, tak samo jak do zapachu proszku do prania, którego używa się w domowym gospodarstwie. Rzecz z kolei przybiera zupełnie inny obrót, kiedy, to owych podstawowych gospodarskich czynności nasi bliscy albo my sami, nie możemy wypełnić - o prozo, na skutek choroby albo śmierci. Następuję trauma, krzyk egzystencjalny i pytanie, dlaczego umieramy! Czasem informacje przekazywane za sprawą mediów, przybierają postać spektaklu mortycznego. Płonące autokary, śmierć papieża, wypadek w kopalni Halemba. Krążymy wówczas wokoło wątku, aż do bólu, czy zniesmaczenia. Zadajemy sobie pytanie czy słusznie Prezydent wprowadził moment żałoby, czy należy odwołać wszystkie imprezy kulturalne, turniej skoków narciarskich z Adamem Małyszem w roli głównej i tak dalej Do spektaklu jak do żołnierskiego szeregu dołączają nasze komentarze i opinie typu: „Gdzie był Bóg? Kiedy Ci z autokaru płonęli w nim żywcem?” - Jeden z hierarchów Kościoła powszechnego oznajmił: „On już tam na nich czekał! Ofiary francuskiego włajażu prosto z płonącego autokaru przeniosły się do raju!” Jedna z kobiet z kolei stwierdziła: „Oby już nie było więcej takich wypadków, oby ludzie nie ginęli w taki sposób”. Podobnego typu retoryka pokazuje, do czego prowadzi wypieranie swojej śmiertelności. W tyglu koncepcji, jakie determinują nasze życie za sprawą przemijania można wyróżnić w najwyższym stopniu fundamentalne ujęcia nieśmiertelności.


Reinkarnacja masuje naszą świadomość twierdzeniem „z pewnością nie umrzecie”, jest cały kołowrót wcieleń, trzeba pracować mocno i starać się być dobrym człowiekiem, by w następnym wcieleniu nie zostać na przykład kobietą (tak pomyśli mężczyzna w kręgu hinduistycznym), czy zwykłym robakiem. W tej koncepcji mamy drugą szanse, a nawet sporo szans na to, by stać się kimś lepszym. Drugim metodą myślenia jest wiara w nieśmiertelną duszę, która jest następną odmianą hasła nie umrzecie! W tym wypadku ciało umiera, a dusza idzie od razu do raju, tak jak wypowiedział się jeden z księży o czekającym na śmierć podróżników Bogu. Podobnie myślą islamiści. Terroryści z samolotów uderzających w World Trade Center, prosto z kraksy dostali się do rajskich ogrodów i uzyskali w ten sposób nieśmiertelność jako święci bojownicy. Wiara w nieśmiertelną duszę, to domena wielu religii pogańskich, lecz i za sprawą Platona i innych koncepcji filozoficznych, także i wielu nurtów chrześcijaństwa. Gdyby nie było tego przeniknięcia myśli pogańskiej, nie mielibyśmy do czynienia z dualizmem, podziałem człowieka na grzeszne ciało i czystą nieśmiertelną duszę. W tę narrację idealnie wplatają się opowieści osób odchodzących, u których zanikają funkcje życiowe, mają one potwierdzać koncepcje bezpośredniego przejścia człowieka do innego świata. Obumieranie mózgu, zanik impulsów elektrycznych w oku, świetliste tunele, zawężenie pola widzenia, blask, świetliste postacie, monumentalnie brzmiące głosy, to częste doświadczenia ludzi przechodzących śmierć kliniczną. lecz owe zawężenie pola widzenia, głosy, postacie, to nic innego jak reakcje mózgu na aberracje powiązane z wadą funkcjonowania albo obumieraniem organu. Wiara w nieśmiertelność duszy prowadzi także do swoistego typu komunikacji. Ludzie masowo odwiedzają groby swoich zmarłych; mając ufność, iż oni przebywają w niebie, rozmawiają z nimi, powierzają własne troski, czasem godzą się, by medium spirytystyczne albo wróżka doprowadziła do swoistej infolinii ziemia-zaświaty! Spirytystyczne seanse, pojawiają się wówczas zjawy, które mają zaświadczyć o istnieniu życia pozagrobowego. Egzystencjaliści, ateiści..., to oryginalna ekipa, kompletnie odrzucająca myślenie o życiu gdzieś tam w przyszłości. F. Nietzsche i jego twierdzenie „Got is tot – Bóg umarł”, to bardzo popularna maksyma w tym kręgu. Jednak Nietzsche miał na uwadze o sporo bardziej zawiły komunikat. Niż zwyczajne banalne stwierdzenie nie ma i nie było Boga. Dostrzegł on w procesie rozwoju kultury, że koncepcja przewodnictwa wielkiej narracji, jaką było poprzez wieki chrześcijaństwo, została poważnie nadwątlona. Świat podążył za nowym zakresem dobierania wartości, zatem dla takiej kultury Bóg umarł, gdyż nastąpiło przewartościowanie wartości, to, co niegdyś niemoralne, może być dla nadczłowieka moralne. Zhierarchizowani kapłani narzucający masom społecznym religię dogmatów i zniewolenia, rzeczywiście doprowadzili, do pospolitego odejścia społeczeństw w inne rejony. Nasuwa się pytanie, co w takim razie jest naczelną wartością dla dzisiejszego człowieka? Jakiego rodzaju nieśmiertelność pragnie on pozyskać? Zygmunt Bauman w pozycji „Śmierć i Nieśmiertelność w ponowoczesnym świecie”, znakomicie ujawnia mechanizmy, które zachodzą w tożsamości współczesnego społeczeństwa. Człowiek, który stracił wiarę w koncepcje religijne, tworzy swoją religię polegającą na „rzucaniu kładek prywatnych w nieśmiertelność”. Pop-kultura nakręcana poprzez różnego rodzaju zjawiska takie jak kult młodości, popularność, konsumpcje, dostatnie życie. Wyzwala w człowieku specyficznego rodzaju myślenie związane z parciem w „nieśmiertelność”. Pop-kulturowa nieśmiertelność ma własne odmiany. Zacznijmy od w najwyższym stopniu podstawowych biologicznych. w najwyższym stopniu dostępną metodą „nieśmiertelności”, dla przeciętnego zjadacza chleba, jest tak zwane utrzymanie rodu. Ludzie myślą, iż płodząc potomstwo, zyskują pewnego rodzaju nieśmiertelność. Co więcej może sobie pozwolić na to nie każdy człowiek, nasze geny są przekazywane córkom i synom, a następnie wnukom i tak dalej Ten sposób myślenia jest bardzo kolokwialny i regularnie motywuje człowieka do rozmnażania. Jako rodzice myślimy, iż cząstka nas będzie żyła w naszych dzieciach. Dla wzmocnienia pamięci o nas przekazujemy naszym bliskim nie tylko dar miłości, ale rozmaitego typu majątki, dzięki nim jesteśmy na ustach następnych pokoleń w tych oto stwierdzeniach: - To mój dziadek wybudował ten dom! - Mój tata, który leży na cmentarzu wyposażył go w odpowiednie elementy! Wiedzę tę przekazujemy naszym dzieciom. Imperatyw kluczowy rozmnażanie, utrzymanie nurtu życia, wszyscy mamy to w instynkcie. Następna metodą dostępną dla coraz szerszej masy socjalnej, to kładka prywatna w nieśmiertelność w dziedzinie pozyskania sławy. Ludzie pragną za wszelaką cenę choćby na rok czasu stać się nieśmiertelnymi, masowo garną się do popularnych programów na przykład typu reality show, by całe społeczeństwo zakodowało sobie w świadomości Frytkę, Klaudiusza, Dodę, Arisa czy Gulczasa. Szansa na efekt jest potencjalnie dostępna dla każdego. Trudniej już zaistnieć jako nieśmiertelny na innych bliskoznacznych polach działania: polityka, historia, edukacja, sztuka i tak dalej Prawie każdy może być Lechem Wałęsą, który już za życia stał się „nieśmiertelny” i spokojnie może liczyć na zapis w podręczniku historii. Jednak ludzie stale próbują, tj. motorem haseł edukacja dla edukacji, sztuka dla sztuki, sport dla sportu. Jasno widać, do czego zmierzają wysiłki, nagrody Nobla, aukcje, medale olimpijskie, rozmaitego typu zjawiska kultowe, insygnia nieśmiertelności. Każdy z nas może mieć prywatną kładkę w nieśmiertelność, motywującą do ogromnego wysiłku rozmijającego się jednak z rzeczywistością, cóż, gdyż w chwili śmierci rozwiąże fakt, iż sto córek i sto synów chwyci nas za rękę i oznajmi – Tato ty się nie kończysz, żyjesz w nas. Nie przejmuj się wszyscy cię zapamiętamy!


W Biblii czytamy o śmierci: „ Ponieważ los synów ludzkich, jest taki jak los zwierząt, jednaki jest los obojga. Jak one umierają, tak umierają tamci; i wszyscy mają to samo tchnienie. Człowiek nie ma żadnej przewagi nad zwierzęciem..., Wszystko idzie na jedno miejsce; wszystko powstało z prochu i wszystko znowu w proch się obraca. Ponieważ któż wie czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze, a dech zwierząt schodzi w dół na ziemię?” (Księga Salomona 3.19-21). Człowiek szuka nieśmiertelności jak w babilońskim Eposie o Gilgameszu, błąka się całe życie po świecie, ale jej nie znajduje, lub zarzuca idee, w chwili, gdy rozumie, iż nie ma jakichkolwiek szans. Biblia w sprawie śmierci i nieśmiertelności, jest bezwzględna, daje jasny obraz rzeczywistości, nie ma drugiej szansy (reinkarnacji), nie ma bezpośredniego przejścia od śmierci do raju. Nie ma także oddzielenia ciała od ducha, wszystko w nas umiera ciało i zmysły. Człowiek traci dech żywotny, a więc pierwiastek życia, który pobudza organizm do funkcjonowania i następnie rozkłada się w materię fundamentalną. „ Nie pokładajcie ufności w książętach ani w człowieku, który nie może pomóc! Gdy opuszcza go duch, wraca do prochu swego; w tymże dniu giną wszystkie zmysły jego.” (Psalm 146.3-4) w Szeol, Hades, Piekło, to te same ustalenia grobu, zalegania zwłok pod powierzchnią ziemi. Rzeczy mają się zupełnie po prostu wręcz prozaicznie. Śmierć, to śmierć, a nie piekło z diabłami, posiadającymi rogi i ogony. Jeżeli chodzi o nieśmiertelność, to możliwa jest ona tylko w jednym wypadku, na zasadzie zbawienia z wiary. Czas jej uzyskania nastąpi wówczas, gdy Ten, który ma moc stwarzania i odtwarzania życia, przyjdzie ponownie jak wspomina Apokalipsa, by zakończyć tę rzeczywistość. Wówczas dopiero, zmarli powstaną z grobu i zostaną obleczeni w nowe ciała. To sprawa wiary, nie edukacji. Rozstaje na których, trzeba zadać sobie proste pytania na przykład czy wierzę w to, iż Chrystus chodził po wodzie, zmartwychwstał. W innym wypadku nie ma realnej nieśmiertelności. Pozostaje śmiertelna edukacja, albo własny prywatny kierat rzucania kładek prywatnych w mglistą materię, wieloreligijna wędrówka Gilgamesza.