tarnowskie, planty, śmierdzą

Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Tarnowskie planty śmierdzą!

Słownik: Turysta czy podróżny chcący przysiąść na chwilę na ławce w cieniu drzew zamiast spokoju może spodziewać się tylko mdłości.
Definicja: A wszystko dlatego, iż w jednym ze strategicznych miejsc w naszym mieście niemiłosiernie cuchnie gołębimi odchodami. Nie sposób przejść tamtędy w deszcz bez zatykania nosa. A przecież to praktycznie jedyne miejsce, gdzie turysta czy podróżny może usiąść w momencie ładnej pogody. Drogę do Rynku także każdy skraca sobie idąc poprzez planty. Lecz nie dość, iż śmierdzi to odchody są wszędobylskie i pokrywają gęsto cały chodnik.

Planty powstały dzięki inicjatywie Józefa Kazimierza Jakubowskiego, który wykazywał sporo troski o wygląd miasta. Początkowo nazywane książęcymi miały służyć jako zieleń towarzysząca ówczesnemu browarowi. To na jego miejsce w 1945 roku po likwidacji poprzez Niemców powstała spółka „Owintar”.

Już w latach osiemdziesiątych na skutek piwiarni stały się siedziba niekoniecznie trzeźwych osób. Istniał ówcześnie również staw browarniany, który był zanieczyszczony i roztaczał niemiła woń.

W 1889 roku planty z książęcych stały się miejskimi, gdyż teren przejął Zarząd Miasta. Wtedy to powstały alejki spacerowe, zasadzono drzewostan i śmierdzący staw zasypano śmieciami. Na jego miejscu utworzono boiska sportowe, dziś należące do MKS „Tarnovia”

Tereny wokół dworców straszą już od ponad dwudziestu lat. Jednak wzięto się za „Owintar”, wzięto się i za remont budynku PKP. Może wreszcie weźmie się „ktoś” za tarnowskie planty..?