prywatność polityka co to jest
Definicja: penetracji. Cz.1: Ciało i ubranie polityka słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Prywatność polityka w przestrzeni publiczno-medialnej [2]

Słownik: W polityce każdy aspekt wyglądu/ubrania ma jakieś znaczenie, a co najważniejsze – zawsze to jest znaczenie polityczne.

Obszary dziennikarskich penetracji. Cz.1: Ciało i ubranie polityka.
Definicja: To, co publicysta może napisać o prywatnym życiu polityka, klasyfikuje Prawo Prasowe; przytoczmy stosowny artykuł:

Nie wolno bez zgody osoby zainteresowanej publikować informacji i danych dotyczących prywatnej sfery życia, chyba iż wiąże się to bezpośrednio z działalnością publiczną danej osoby.

W DEKLARACJI W kwestii SWOBODY DEBATY POLITYCZNEJ W MEDIACH, sporządzonej poprzez Komitet Ministrów Porady Europy, odnajdujemy zaś następujące określenia:

Życie prywatne i rodzinne polityków i urzędników publicznych powinno być chronione przed mediami w myśl Artykułu 8 Konwencji. Niemniej jednak wiadomości o ich życiu prywatnym mogą być rozpowszechniane - unikając czynienia zbędnej szkody osobom trzecim - wtedy, gdy ma ono bezpośrednie znaczenie dla metody, w jaki wykonywały albo wykonują własne funkcje. Gdy politycy i urzędnicy publiczni zwracają uwagę społeczeństwa na aspekty ich życia prywatnego, media mają prawo poddać takie aspekty obserwacji.


Podkreśla się, iż polskie Prawo prasowe jest dosyć restrykcyjne, i iż funkcjonuje w niezmienionej formie od 1984 roku. Cechuje je jednak spory stopień ogólności i pewna „uznaniowość”, czyli uzależnienie interpretacji przepisów od wrażliwości socjalnej i społecznego zapotrzebowania. Również europejska Deklaracja daje przyzwolenie na „obserwowanie prywatnych aspektów życia polityków” jeżeli kwestia ma znaczenie dla ogólnego interesu. W najwyższym stopniu interesująca wydaje się jednak konstatacja, iż media mają prawo śledzić prywatne życie polityków, jeżeli tylko oni sami zwracają uwagę społeczeństwa na te obszary swojej aktywności. Stwarza ono gdyż sporo możliwości nadużyć. Wydaje się, iż sfera tabu, przestrzeń nienaruszalności polityków minimalizuje się w bardzo szybkim tempie; wszyscy rządzący, a w szczególności ci uprawiający politykę na najwyższym szczeblu znajdują się pod czujnym okiem dziennikarzy, którzy bezlitośnie pojmują wymóg stania na straży budowy demokratycznego społeczeństwa otwartego.

badanie stanu zaangażowania mediów w obszary prywatne polityków odbywać się będzie w wyłączeniem prasy tabloidowej, która z założenia poluje na osobliwe i pikantne szczegóły z życia znanych i lubianych, regularnie podając wiadomości nierzetelne i zmanipulowane. Nie oznacza to, iż siła rażenia brukowców, które tropią wszelakie działania polityków powinna być lekceważona: brukowce - można z nich szydzić, lecz może to dopiero one nauczą naszych polityków, iż za skandale i nadużycia się płaci. Czasami słono [...] Tabloidy docierają do odbiorców, którzy nie gustują w pismach z wyższej półki. To groźne memento dla polityków, którzy liczą na niewiedzę najmniej wyrobionych - pisze Piotr Zaremba w „Newsweeku” (nr 32/2003). Bardziej inspirujące wydaje się jednak sięgnięcie po opiniotwórcze tygodniki i dzienniki, które mienią się jako społeczno-polityczne, w szczególności iż coraz częściej upodabniają się one do prasy brukowej.
Obserwuję wyraźną tendencję do zwracania szczególnej uwagi na wygląd polityków. To słuszne, ponieważ reprezentują oni społeczeństwo. w szczególności ci z pierwszych stron gazet powinni dbać o kondycję i starać się słuchać rad stylistów i wizażystów – taką opinią z tygodnikiem „Wprost” dzieli się Lena Dąbkowska-Cichocka, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP (uznana za miss wyborów parlamentarnych w 2005 r.). Aparycja polityka przykuwa zainteresowanie mediów, które nie szczędzą - zazwyczaj krytycznych - komentarzy, poddając oglądowi mniej i bardziej widoczne przedmioty wyglądu zewnętrznego.
Politycy, biznesmeni, ludzie mediów zdali sobie sprawę, iż ich dobry wygląd jest koniecznym elementem zawodu, słowem szacunku dla wyborców, klientów czy widzów – czytamy w artykule Sylwetka prestiżu (Wprost” nr 16/2006). Z badań przeprowadzonych poprzez Homo Homini w 2006 roku wynika, iż aż 74, 4% wyborców, decydując o oddaniu głosu w wyborach, zwraca uwagę na wygląd zewnętrzny kandydata; nie zaskakuje więc, iż dbający o sylwetkę premier Kazimierz Marcinkiewicz intensywnie pływa, chętnie pokazuje się także na nartach czy w tańcu, ponieważ w ten sposób demonstruje, iż pracuje nad wyglądem, iż potrafi sobie narzucić dyscyplinę. Podobnie jest z przewodniczącym Platformy Obywatelskiej Donaldem Tuskiem, regularnie fotografowanym na piłkarskim boisku. Taką samą filozofią kieruje się szef Samoobrony Andrzej Lepper, który lubi - na zapleczu swego gabinetu - ćwiczyć z gruszką bokserską ("Wprost" 16/2006). Ciało polityka powinno być smukłe i wysportowane; taka sylwetka jest gdyż oznaką samodyscypliny, a również atutem w negocjacjach. wiadomości o tyciu i chudnięciu Aleksandra Kwaśniewskiego były przedstawiane w serwisach informacyjnych, tym bardziej, iż radykalny spadek masy ciała pod koniec prezydentury łączono z możliwością ubiegania się poprzez niego o istotne stanowiska w organizacjach międzynarodowych. Polityków regularnie pyta się o ulubione dyscypliny sportowe i chętnie prezentuje się ich w czasie uprawiania tychże.

Zgrabna sylwetka nie wystarczy. Równie istotny jest strój – dostosowany do powagi urzędu, okoliczności, pory roku i tym podobne Czujnemu oku żurnalistów nic nie umknie. M. Zaczyński w artykule Wiocha na Wiejskiej („Wprost” nr 30/2006) komentuje: Na sejmowych korytarzach można się poczuć jak na korso: kwieciste spódnice, białe wypuszczone koszule i wyplatane koszyki. jeżeli krawaty, to poluzowane i w kwiatki albo groszki, a jeżeli spodnie od garnituru - to bez paska i regularnie bez marynarki. Jest wesoło i kolorowo. Dziennikarze bezlitośnie wytykają ułomności ubraniowe parlamentarzystów polskich, którzy pod względem prezencji pozostają daleko w tyle za kolegami z Europy Zachodniej, którzy ściśle przestrzegają protokołu dyplomatycznego i etykiety. Karminowe maki i chabry zdobiły krótką spódnicę Hanny Gronkiewicz-Waltz w czasie zgromadzenia porady krajowej Platformy Obywatelskiej. Posłanka zestawiła spódnicę z bluzką z krótkim rękawkiem i klapkami (pomalowane na czerwono paznokcie miały zapewne pasować do maków), pokaźnym naszyjnikiem i - nie wiedzieć czemu - aż z dwiema torebkami, z których jedna była de facto wyplatanym koszyczkiem. Tym samym Hanna Gronkiewicz-Waltz pobiła wśród posłanek rekord w ignorancji etykiety. Posłanki ubierają się niemodnie, niestosownie i w stylu disco: Julia Pitera z PO chodzi np. w falujących spódniczkach dzwonach z lat 70., Anna Sobecka z LPR - w obcisłych połyskujących poliestrach, a Joanna Senyszyn z SLD - w skórzanych spodniach, ażurowych sweterkach, kwiecistych kożuszkach (dodatkowo obwieszona biżuterią). Takiego image'u nie powstydziłaby się popularna w latach 80. niemiecka piosenkarka Sandra – ironizuje Zaczyński („Wprost” nr 08/2006). Panom zaś brakuje dystynkcji i elegancji: Jan Maria Rokita zrzucił marynarkę w pierwszych dniach wysokich temperatur, aby chodzić w samej białej koszuli (notabene o trzy rozmiary za dużej), a w czasie spotkania z młodzieżą w Sejmie w ogóle wypuścił koszulę ze spodni, dzięki czemu przypominała ona kaftan. [...] poseł PiS Tadeusz Cymański lubi udzielać wypowiedzi reporterom w zbyt prześwitującej koszuli z cienkiego lnu, która byłaby odpowiednia na pikniku („Wprost” nr 30/2006).

znacząco lepiej – w opiniach dziennikarzy - posłowie prezentują się w czasie charytatywnych pokazów mody, gdzie przywdziewają specjalnie dla nich przygotowane stroje, co tylko potwierdza częste nawoływania do korzystania poprzez polityczne elity z usług profesjonalnych stylistów. Oto fragment stosunku z jednej z takich imprez: Parlamentarzyści prezentowali stroje w wersjach: wieczorowej, biznesowej i klasycznej. [...] Janusz Wójcik z Samoobrony miał na sobie idealnie skrojony garnitur z granatowego welwetu i rozpiętą sportową koszulę w paski. [...] Z niecierpliwością oczekiwana Renata Beger, która wkroczyła na wybieg przy dźwiękach piosenki z "Love story", zaskoczyła wszystkich - jednak nie tyle strojem, co fryzurą - upiętym fantazyjnie koczkiem w dalekowschodnim stylu (cyt. za: www.wprost.pl).

Uczesanie również ma istotnie znaczenie: politycy są dziś oceniani na podstawie fryzury, a nie umysłu - ironizował brytyjski dziennik „The Times”. Przyczyną było to, iż opinia publiczna tak gorączkowała się wygładzeniem poprzez Tony'ego Blaira jego "niepoważnych" loczków, że sam premier musiał w tej sprawie wydać oświadczenie. Gęsto tłumaczyli się byli przywódcy Niemiec Gerhard Schroeder i Włoch Silvio Berlusconi, którym zarzucano farbowanie włosów – donosi poczytny polski tygodnik.
Uczesania polityków podobnie jak wybierane poprzez nich ubrania, barwy czy bonusy mają własną wymowę, również polityczną (!): Jednym z pierwszych polityków, którzy dostrzegli „mowę” fryzury, był Leszek Balcerowicz. Jego dawna, ucięta od linijki ( albo od garnka) grzywka, nie tylko szpeciła, ale również zdradzała dyktatorskie zapędy i bezkompromisowość. Dopiero co podobną metamorfozę przeszedł Roman Giertych, którego grzywka tym swobodniej opada na czoło, im dłużej przywódca LPR zajmuje stanowisko ministra nauki – czytamy w tekście pt. Polityka na włosku („Wprost” nr 35/2002). Włosy mają czasem znaczenie historyczno-symboliczne; „Wprost” odnotowuje: informacja, iż Lech Wałęsa zgolił wąsy, obiegła cały świat. To był jedyny od wielu tygodni news z Polski w zachodnich agencjach. Szum jest zrozumiały, ponieważ te wąsy to znak „Solidarności” i polskości. Mniej spektakularne zmiany wyglądu również są zauważane: wspólnie z objęciem teki ministra pani Fotyga wymieniła wygląd: nowa fryzura, kostium w stylu Angeli Merkel.

istotnym i znaczącym rekwizytem, który sporo mówi o właścicielu, są okulary: Afera Begergate była nie tylko popisem politycznego cynizmu, lecz i spektaklem, w czasie którego ujawniły się osobowości jego „bohaterów”. Wizerunek trojga polityków w pewnym stopniu zależał od pozornie nieistotnych szczegółów, takich jak choćby oprawki okularów. „Kocie” okulary Renaty Beger (spiritus movens całego wydarzenia) - z wydłużonymi górnymi krawędziami - podkreślały jej zalotność, pomagając połknąć haczyk prowokacji dwóm jej rozmówcom, którzy chętnie złożyli posłance kompromitujące ich propozycje. Wojciechowi Mojzesowiczowi dynamiki i agresji (które ujawniły się także w „soczystym” języku) dodawały wąskie, prostokątne okulary. Natomiast metalowe okrągłe oprawki Adama Lipińskiego tylko pogłębiły łagodność jego twarzy, sprawiając - zapewne wbrew intencjom samego polityka - iż wyglądał na osobę nieporadną („Wprost” 43/2006).

Wreszcie – obuwie. Nawet ten aspekt nie uchodzi uwadze mediów wyczulonych na elegancję parlamentarzystów. Podobnie jak w poprzednio okazuje się, iż posłowie noszą się niemodnie i nieatrakcyjnie. Popularne rok temu pantofle z ostrymi wydłużonymi szpicami odeszły do lamusa. Hołdują im praktycznie już jedynie Anita Błochowiak z SLD i Hanna Gronkiewicz-Waltz z PO. [...] Szmajdziński lubuje się w osobliwych, modnych w Polsce cztery lata temu półbutach, których nos jest szerszy od obcasa. Natomiast buty Gosiewskiego zdają się krzyczeć znany slogan: „Cena czyni cuda”. Niestety, nie czyni. [...] Pokraczne obuwie Jana Rokity z PO, z przesadnie zaokrąglonymi noskami uwydatniają jego nieproporcjonalnie małą stopę, co w zderzeniu z posępnym image'em tego polityka, wywołuje komiczny sukces - to znów „Wprost (nr 14/2006) i artykuł pt. Buty Kaczyńskich.

Powyżej przytoczone, obszerne cytaty odnoszące się do cech fizycznych i obiektów ubrania polityków ukazują nie tylko obszary dziennikarskich obserwacji, lecz pozwalają wysunąć następujące wnioski, które wynikają ze metody relacjonowania i komentowania pewnych faktów poprzez media:

1. W polityce każdy aspekt wyglądu/ubrania ma jakieś znaczenie, a co najważniejsze – zawsze to jest znaczenie polityczne.
2. Stosunki dotyczące tej sfery prywatności polityków regularnie odbywają się wg schematu: jak jest – jak powinno być, co ujawniać ma małość polskiej klasy politycznej, jej zaściankowość i odbieganie od standardów europejskich.
3. Natrząsanie się z wyglądu zewnętrznego, niedoskonałości stroju i tym podobne polityków, w szczególności tych pierwszoplanowych jest metodą cenzurowania. Wszak to jest następny - w okolicy poglądów, kompetencji i skuteczności obiekt, który poddać można krytyce i negatywnej ocenie