iamx warszawie co to jest
Definicja: drugim końcu Polski słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy IAMX w Warszawie

Słownik: Jedna z ikon współczesnej muzyki niezależnej, IAMX, zagrała następny już magiczny koncert w państwie nad Wisłą. Tak magiczny, iż odczuwało się go na drugim końcu Polski.
Definicja: Dziś w studiu im. Agnieszki Osieckiej przy Myśliwieckiej 3/5/7 w Warszawie koncert zagrał Chris Corner. Kojarzyć go można także z hasłem IAMX i nieistniejącą już formacją Sneaker Pimps.




I biorąc pod uwagę to wydarzenie, i moją dopiero co zrodzoną miłość do Chrisa Cornera, miałam dwa wyjścia. Pierwsze: zamknąć się w pokoju ze łzami w oczach przeklinać cały świat, iż jestem tu a nie tam. Drugie: uruchomić mój najlepiej rozwinięty i najczęściej stosowany ‘organ’, wyobraźnię, zamknąć oczy i słuchając koncertu widzieć wszystko po swojemu. I napisać jego recenzję.
I voila! Oto i ona:




Setlista przedstawia się następująco:


1. The Alternative


2. Bring Me Back A Dog


3. Sink Vision


4. Negative Sex


5. President


6. Lulled Aby Numbers


7. Mercy


8. Missile


9. Kiss And Swallow


10. Spit It Out


11. Song Of Imaginary Beings





Koncert rozpoczął nie kto inny jak nieoceniony redaktor Stelmach. Nienaganną angielszczyzną zapowiedział Artystę, a Chris Corner równie nienaganną polszczyzną przywitał publiczność.‘Dobry Wieczór!


Zaczęło się!


Po kolei, jako opener – "Alternative". Zwiastun wydarzeń najbliższej godziny. Już wiadomo iż będzie się działo, oj będzie. Potem "Bring Me Back A Dog", "Sink Vision", "Negative Sex", przy którym już nie tylko Corner rozpoczynał "zarzynanie" swojego gardła, lecz również publiczność, no i ja. Pauza. Słów kilka do publiczności, "frontem do klienta". Ciepło emanujące od tego człowieka wyczuwałam nawet tutaj (i tu aż nie mogę się powstrzymać od porównania do mojego uwielbianego, choć zblazowanego Briana Molko z Placebo, dla którego publiczność, cóż.. przykro mówić, chyba nie istnieje. Na tym polu Corner brutalnie rozkłada go na łopatki). I jedziemy dalej. "President". Politycznie czy nie, lecz za takim prezydentem to podążyłyby tłumy. Potem "Lulled Aby Numbers" i uspakajanie rozszalałej widowni tak charakterystycznymi i pięknymi balladkami, "Mercy" i "Missile". This song is called "Missile" – nie musiał tego mówić. Nawet dla mnie, takiego IAMX-owego laika już pierwsze dźwięki, pierwsza nuta, zwiastowały ten utwór. Fragmencik odśpiewany wraz z fanką – cóż z tego iż dosyć fałszywie ze strony fanki – kiedy serce włożone w tę piosenkę poprzez ich oboje wyczuwałam nawet na odległość 330 kilometrów. Po tej kołysance towarzystwo znów rozbujało się neurotycznym nieco beatem "Kiss And Swallow". I słowa których nikt, nigdy, na żadnym koncercie nie chce słyszeć - I think this is the last track… - No!I think this is the last track… - NO!We’ll see… I leci "Spit It Out". People need love – to co w najwyższym stopniu rzucało się w uszy. People need love.


A po piosence – cóż to? Koniec? Nieee… Chóralne skandowanie IAMX IAMX, szybciej i szybciej…


Nie mógł się oprzeć.


Musiał wrócić i grać dalej.


MAGNES.


Powrót na scenę i rozpoczyna się… "Song Of Imaginary Beings". I wtedy…



Redaktor Stelmach obiecuje: warszawski koncert już w listopadzie na płycie. Nowy krążek IAMX w maju.


Redaktor Stelmach dziękuje.

Ja otworzyłam oczy.





„Cześć, już wróciłam.”


„I jak było?”


„Bosko.”




I niech mi ktoś powie iż Radio to nie jest Magia w najczystszej, skrystalizowanej postaci…