dylematy wielkiego stratega co to jest
Definicja: słownik.

Czy przydatne?

Co znaczy Dylematy Wielkiego Stratega

Słownik: Na naszych oczach rozgrywa się dramat. Dramat człowieka samotnego, wielkiego, ideowca i twórcy niedoszłego nowego modelu państwa.
Definicja: Na naszych oczach rozgrywa się dramat. Dramat człowieka samotnego, wielkiego, ideowca i twórcy niedoszłego nowego modelu państwa.


Już – czy potem? Teraz, czy może za miesiąc? A może poczekamy jeszcze.. i jeszcze – i doczołgamy się jednak do 2009 roku… A w ogóle – co brat na to powie? Zadzwonię może do niego – jego spokojny, lekko polipowaty głos uspokaja mnie… jak zawsze, zabija moje wewnętrzne głosy… Zadzwonię – już 7. raz dzisiaj.



Zrobić te wybory teraz – i przyznać się do porażki – czy wytrzymać w tym zaduchu z Lepperem i Giertychem, męczyć się z nimi – i przyznać się dopiero przy wyborach w ustawowym terminie.


Widzimy, jak dokonuje się całkowity rozpad podstaw projektu pod nazwą IV RP Jarosława Kaczyńskiego. Ostanie kilka dni pokazują, iż podstawy nowego państwa, zwanego dumnie krajem socjalno – solidarnym – rozpadają się. Jedynym elementem, który może zatrzymać Jarosława Kaczyńskiego jest ten największy afrodyzjak polityka – władza.
Wszyscy się patrzą na Kaczyńskiego i oczekują jego decyzji. A on aby chciał w najwyższym stopniu, tak aby przystawki same odeszły i dały mu asumpt do tego, by 22 sierpnia mógł stanąć na mównicy sejmowej – i jak Wojciech Pszoniak w niezapomnianej roli Maksymiliana Robespierre’a, z filmu „Danton” – wspinając się na palce – zakrzyknąć – to ONI, ONI z układu mnie pokonali!


Jarosław Kaczyński stworzył własną partię, Prawo i Sprawiedliwość pod kilkoma hasłami, miedzy innymi – odnowy moralnej, i powrotu do wartości chrześcijańskich, wręcz katolickich
I takie same hasła chciał przenieść na grunt całej Polski. Tylko, iż teoria teorią – a jak jest w praktyce – widać. Życie bezlitośnie weryfikuje kłamstwa, obłudę, pustkę intelektualną i brak realnych pomysłów na rządzenie krajem, nie mówiąc o jego przekształceniu.


Kaczyński jest atakowany zewsząd. Ze strony radykałów – iż nie doprowadził do lustracji, dezubekizacji i tak zwanego oczyszczenia państwa, nie mówiąc o wprowadzeniu ultrakatolickich zapisów o tochronie życia poczętego do Konstytucji.
Ze strony liberalnej – za niszczenie państwa demokracji, za kontestowanie prawa i jego instytucji, za niszczenie podstaw samorządności, za brak realnych działań w sferze gospodarki i za zniweczenie dobrego wizerunku Polski za granicą. Atakują go media, elity intelektualne, środowiska pracownicze – i Tadeusz Rydzyk. Zaczną go atakować inni – ci, którzy, jeśli PiS przegra wybory – stracą to, co dzięki niemu zyskali.


Zaraniem porażki Kaczyńskiego była koalicja z Lepperem i Giertychem. Tu są korzenie dzisiejszej sytuacji.
Kaczyńskiemu nie przeszkadzała proweniencja Leppera, nie przeszkadzali mu skazańcy i oszuści. Dlaczego? Ponieważ nimi można manipulować – ponieważ sam jest moralnym oszustem i bankrutem. Nie przeszkadzali mu narodowcy i Młodzież Wszechpolska zamawiająca piwo. ponieważ z nimi chciał się realizować moralnie – tworzyć nowe kraj i nowych oddanych ludzi.


Rewolucja Kaczyńskiego moralna, państwowo – utrwalacza nie przeszkadza mu na manipulowanie prawem i negowanie go. Pamiętamy przypadki manipulacji w Sejmie, choćby przy ustawie o radiofonii, czy przy powoływaniu Kazia Marcinkiewicza na namiestnika w Warszawie, kiedy złamano, po raz pierwszy, ustawę samorządową. Pamiętamy także kontestowanie decyzji Trybunału Konstytucyjnego – i nie wykonywanie poprzez rząd i sejm jego poleceń. I posunęło się to dalej – prawo jest łamane poprzez podległe władzy służby specjalne i aparat represji. Kwestia afery gruntowej, Barbary Blidy, serwilizmu prokuratur -to o czym wiemy, to zapewne prawie wszystko.


Prawo i Sprawiedliwość to prywatny projekt Jarosława Kaczyńskiego, który utorował mu drogę do władzy i zapewnił panowanie. To projekt marketingowy, który dał mu i jego bratu dostęp do władzy. Lecz nie powiodło się tego przenieść wprost na strukturę państwa. Okazuje się, iż media i opozycja nie pozwoliły na całkowite zawłaszczenie.


Lecz winę za wszystko ponosi on – Ogromny Strateg.
Nie istotne kiedy będą wybory – IV RP nie ma i nie będzie.


Azrael